26 stycznia 2013

Ślubny zamęt



PANI NARZECZONA

Ślub. Poważna sprawa. Jest to z pewnością jedna z najważniejszych decyzji w naszym życiu. Wiecie jak to jest jak człowiek wkracza w nowy etap swojego życia? Pewnie większość z was wie. Trudny, ekscytujący, zabawny, ciekawy, emocjonujący okres. 

Trudny okres z pewnością dla Pana Narzeczonego bo jak można przez tydzień wybierać zaproszenia, zastanawiać się nad kolorem przewodnim wesela, 5 lat wcześniej oglądać suknie? Powiem wam, że z tymi wyborami to Pan Narzeczony ma okropny problem. Przykład? Pokazuje mu zaproszenia. Patrzy, ogłada, mijają 3 min „Ok! Te różowo-srebrne najlepsze, już wybraliśmy” No jak wybraliśmy?! Przecież zobaczył dopiero 5 różnych możliwości! No ale nie da rady, stęka, jęka, wierci się, ziewa. To będą te srebrne. Jedyne na co Pan Narzeczony poświęcił najwięcej czasu to wybór auta! Dzięki Ci Panie! To już coś prawda? ;)

Jak to jest jednak ze strony Pani Narzeczonej? Ekscytujący okres! Co wybrać? Jest tyle możliwości! Jaki kolor serwetek, słodki stół, balony, kwiaty, winietki, muzyka, pierwszy taniec, jest tyle możliwości! 

Szczerze, powiem wam, że kiedy zaczęłam rozmyślać nad przygotowaniami miałam mnóstwo pomysłów. Księgi gości, balony w domu, sypanie płatkami, anioły na szczudłach, tylko po co? Połowa z tych rzeczy to niepotrzebne pierdoły. Przecież w tym dniu to My mamy być w centrum, a nie tysiąc innych kiczowatych atrakcji. 

Trzeba to jakoś ogarnąć. Po kolei. Mamy 8 miesięcy...czekajcie nie...teraz to już będzie 6! 6 miesięcy! Dużo czy mało czasu? Przecież inni mają już wszystko załatwione, a do ślubu mają 2 lata! Panika. Ok, spokojnie, pełna mobilizacja. 

Sala, zespół, fotograf, samochód, ciasta, tort, godzina w kościele, zaproszenia, suknia, JEST! Załatwione! 

Hej, to nie takie trudne! Jaka frajda! Chyba zostanę konsultantką ślubną :D Tyle pomysłów i będzie cudnie! Jestem perfekcjonistką. Dlatego wszystko musi do siebie pasować. 

Styl wesela: Musi być elegancko, ale bez przesady.
Kolor przewodni: Róż, seledyn/turkus, srebro.
Auto: Fiat 125 P Kremowe, piękne!
Bukiet: Bukiet zrobię sama! To nic trudnego prawda? Spróbujemy z materiału i broszek, jak się nie uda będą żywe kwiaty :)
Dodatki: Na ręce świadkowej, mojej siostry, mamy i teściowej własnoręcznie robione kwiaty z broszką na wstążce!

Tak o to mamy wszystko to co najważniejsze w tym dniu: mój spokój ducha "ufff uda się!", chyba ze wszystkim zdążymy? Uwielbiam przygotowania do ślubu!

Tak to właśnie oto ja stałam się głównym organizatorem wesela i uroczystości ślubnej, a Pan Narzeczony grzecznie przytakuje, jedynie od czasu do czasu wtrącając swoje trzy grosze :)

PAN NARZECZONY

Patrz jaka piękna suknia!  A to jakie słodkie i kochane!  Wolisz jechać autem zabytkowym czy nowoczesnym? Na ile osób  zrobimy wesele? I takie trajkotanie trwa od mniej więcej 2 lat –a przecież jeszcze się nie oświadczyłem!

No nic, w końcu nadszedł ten upragniony i wymarzony dzień kiedy ja zapytałem, Pani Narzeczona przytaknęła i można było już na poważnie zabrać się za rozglądanie i planowanie wyczekanego ślubu.

Suknia 4 000 zł, wesele 10 000 zł, kapela 4 000 zł, garnitur, samochód, wódka… końca listy nie widać,  a rachowanie przyprawia o ból głowy. Ale w końcu udało się zamknąć budżet ,tam się ścięło, tu zmniejszyło i jest bierzemy ślub!

Pierwotnie zakładaliśmy, że się pobierzemy w 2014 r. , ale z przyczyn których już nie pamiętam przyspieszyliśmy wszystko do 13 lipca 2013 r. Nie, nie wbrew pozorom o godz. 13:00, a o 16:00. Niby wszystko takie trudne i skomplikowane, ale dzięki temu że na organizację mieliśmy około 9 miesięcy całość udało się bardzo sprawnie i bez większego wysiłku połapać.

Na przestrzeni minionych 3 miesięcy mogę śmiało powiedzieć,  że najbardziej podobały mi się degustacje tortów i ciast (ciekawe czy Pani Narzeczona też o tym napisze?). Swoją drogą nie zgadniecie  jakie można znaleźć manufaktury (takie modne słowo teraz) różnych wyrobów. My trafiliśmy na wspaniałą kawiarnię, która produkuje w swoim zaciszu przepyszne torty, ciasta, lody i inne łakocie.

Oooo… a w tym momencie w Dzień Dobry TVN oglądam nasza pierwsza czytelniczkę Alebabkę. Pozdrawiam Cię z drugiej strony ekranu! Tak się śmiesznie złożyło, że piszę o ciastach, a tu Alebabka ;)


http://dwojedopoprawki.blogspot.com/

20 komentarzy:

  1. Dziękuję Ci bardzo:) Oczywiście poproszę o info co to za kawiarnia:) ?
    Pozdrawiam Panią i Pana Narzeczonego:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kawiarnia nazywa się po prostu "Kawiarnia z Pasją" :) znajduje się przy ul. Godowej w Gliwicach. Robią tam przepyszne lody domowym sposobem :) PYCHA!

      Usuń
    2. Ups... pomyłka na ul.Grodowej ;)

      Usuń
  2. "manufaktura" - takie modne słowo teraz - hahaha
    to ja miałam problemy z przygotowaniem urodzin a tu ot tak ślub, nie miałabym chyba cierpliwości

    + nigdy nie byłam na weselu :(, słyszę tylko "będziesz na swoim" lub bardziej romantycznie? "będziesz na naszym"

    OdpowiedzUsuń
  3. Super blog :) chociaz troche mi odlegla bo bylam kiedys zona i drugi raz nie zamierzam :) dodaje do ulubionych!

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiem czemu ale wcześniej jak weszłam nie mogłam skomentować :) Żadne okienko do skomentowania mi się nie wyświetlało, dziwne:)
    Widziałam,że też lubisz Jeźdzca Miedzianego i resztę części tej sagi :)
    Ja też uwielbiam ... beczałam przy tym strasznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam Jeźdźca i całą kontynuację! Również ryczałam przy tej książce strasznie :) Pan Narzeczony raczej nie czyta książek, ale jak mu podsunęłam Jeźdźca to pochłonął go w całości :)

      Nie wiemy czemu są jakieś błędy i nie można u nas czasem komentować :( Niestety jesteśmy kompletnymi laikami co do blogowania, ale postaramy się rozwiązać jakoś ten problem!

      Usuń
    2. Ja też niestety nie pomogę, bo w tej kwestii też jestem laikiem :)

      Jeżeli lubisz takie książki przy których można sobie popłakać, to polecam też: Judith Mcnaught "raj" mega gruba książka, ale też należy do tych co się je "pochłania" :)

      Usuń
    3. Dzięki :) to w poniedziałek pędzę do biblioteki ;)

      Usuń
    4. Jestem Świeżo po Jeźdżcu Miedzianym i reszcie części - dostałam na Gwiazdkę :) Pierwsze dwie części przeczytałam w dwa dni - nieźle mnie wciągnęło :) Trzecią już bardziej dawkowałam bo mnie oczy bolały ;)
      Co do planowania ślubnego - ja jestem z tych nielicznych kobiet, które to nie kręci, a wręcz momentami strasznie mnie złościło ;)

      Usuń
  5. Ciekawi mnie ile jesteście razem i czy długo po zaręczynach planowaliście ślub? Też chciałabym to wszystko planować. Tak po cichu już co nie co mam obszukane :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym roku minie 8 lat od kiedy jesteśmy razem :) Pan Narzeczony oświadczył mi się w maju 2012 roku, ślub będzie lipcu 2013. Świetnie Cię rozumiem :) ja też skrycie oglądałam suknie i nowinki ślubne ;) na wszystko przychodzi czas!

      Usuń
    2. Sporo czasu, ale jednak przychodzi taki czas na podjęcie takiej decyzji :) My na szczęście rozmawiamy o tym i każde z nas marzy o tym samym :)

      Usuń
  6. Ależ mi się już marzy takie planowanie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Też chciałabym tak planować :) Polecam żywe kwiaty, są najpiękniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pamiętam jak my planowaliśmy nasz Ślub. W Boże Narodzenie mieliśmy siódmą rocznicę.
    Życzę powodzenia i pozdrawiam serdecznie!
    Iza

    OdpowiedzUsuń
  9. ach, uwielbiam śluby... wasz będzie cudowny, już to czuję. i to w lipcu! to jeden z moich ulubionych miesięcy w roku. lato w pełni. :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Mnie jakoś nie rajcują przygotowania (znakiem tego jest to, że zostało nam 2,5 miesiąca, a większość rzeczy niegotowa...), ale jak zobaczyłam moją wymarzoną suknię za 120 zł (nie ma pomyłki w zerach ;) ) to nie mogłam się nacieszyć!

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajnie tak czytać to wszystko kiedy "przychodzi się" tu z postów poślubnych:):)

    OdpowiedzUsuń