8 marca 2013

Dzień Kobiet



PANI NARZECZONA


Dziś post miał być o czymś zupełnie innym. Jednak jako, że wczoraj doznałam olśnienia, „Przecież jutro dzień kobiet!!!”, zadzwoniłam do Pana Narzeczonego, że musimy być w końcu na czasie i napisać coś o tym właśnie dniu. Swoją drogą ciekawa jestem co tez on napisze!

Dzień kobiet. Nie wiem czy wy również kobietki tak macie, że jak zbliża się jakieś święto to wyczekujecie jak małe dziewczynki. Ja tak mam i czy to moje urodziny się zbliżają, czy dzień kobiet zawsze przeżywam i nie mogę doczekać się jak mała pięciolatka!

Nie wiem czemu, ale zawsze niby spodziewam się cudów. Może nie cudów, ale zastanawiam się co też ta druga osoba lub osoby wymyślą. Czy jakoś mnie zaskoczą. Wiem, wiem prezenty się nie liczą, ale ja nie tylko bardzo lubię je dostawać, ale i lubię je dawać. W przypadku dawania tak samo nie mogę się doczekać, jak też ta druga osoba zareaguje na mój prezent, a najczęściej się nie doczekuję bo oczywiście wcześniej wygadam co kupiłam.

Tak sobie pomyślałam, że może jakaś zbłąkana dusza męska czyta tego bloga i może mogłabym wypisać, co też dzisiejszego dnia nas kobiety by ucieszyło, a wasz mężczyzna kochane może zastosuje jedną z moich wskazówek i wasz dzień od razu będzie lepszy.


Jak uszczęśliwić swoją kobietę (nie tylko w dzień kobiet):
  1. Prostą i najbardziej oklepaną rzeczą jest kupić kwiatka, bądź bukiet chociaż to bardzo przewidywalne, to na pewno mnie by nie zachwyciło. Jasne raz na ruski rok lubię dostać kwiaty  ale ogółem jakoś uważam, że szkoda kasy na bukiet za 200 zł, wolę dostać kartę upominkową do jakiegoś sklepu. Taka jestem praktyczna, o! Lecz nie zapominajcie moi drodzy, ze są kobiety które kwiaty uwielbiają i mogłyby je dostawać codziennie!
  2. Myślę, że ucieszyłabym się jak dostałabym pudełeczko muffinek! Uwielbiam je,a jako, że u nas w mieście jest fantastyczna muffinarnia i sprzedają je fikuśnie zapakowane to na pewno bym nie pogradziła!
  3. Myślę, że super prezentem dla waszej kobiety byłoby po prostu w tym dniu całkowite odciążenie jej od obowiązków domowych! Ty ugotujesz obiad, Ty po nim pozmywasz, Ty zrobisz tego dnia pranie itp. a ona w tym dniu może leżeć jak Królowa. Co ważne ten prezent nic nie kosztuje!
  4. Może, Twoja wybranka ma jakąś upragnioną zachciankę na którą nigdy jakoś gotówki nie przeznaczyła? Jeśli ją bardzo dobrze znasz to wiesz i pewnie napomknęła Ci nie raz o tym super nowym pędzlu do makijażu, albo o tej boskiej bransoletce (mi osobiście marzy się lilou, chociaż do tanich nie należą)!
Myślę, że jakbym jeszcze posiedziała i pomyślała to można by więcej uszczęśliwień dla kobiet wymyślić, bo wbrew pozorom czasem wystarczy najmniejszy gest (np. przytulenie), a już jesteśmy szczęśliwe, bo czego trzeba nam więcej, jak nie ukochanego u boku?

Miłego dnia kobiet, kobietki! ;)

PAN NARZECZONY

Nie wiem jak mi ten post wyjdzie zważając szczególnie na fakt, że jest 24:00 jestem po kilku kieliszkach nalewki wiśniowej, żeby nie było w celach zdrowotnych! Po 10 godzinnym dniu pracy na deszczu i wietrze jakoś się trzeba leczyć z wczesnych oznak przeziębienia.

Dzień kobiet kojarzy mi się głownie z wręczaniem kwiatów kobietom, lecz trzeba zadać sobie pytanie szczególnie mężczyźni, czy kobieta winna być obdarowywana tym chwastem jedynie w te święto? Ja muszę posypać głowę popiołem przyznając, iż ostatnimi czasy również zaniedbałem Panią Narzeczoną w tych kwestiach. 

Jakoś tak zawsze kiedy o tym pomyślałem to było nie po drodze, a to nie mam pieniędzy wypłaconych i tym podobne wymówki…Tak prawdę mówiąc, odparowując kobietę kwiatkiem nic nas to praktycznie nie kosztuje, poza nędznymi 3/5 złotymi wydanymi na uśmiech naszej ukochanej zamiast kupna piwa.

Oczywiście można pójść w przepych i zamówić 40 parę róż mi to również się zdarzało, do póki do póty Pani Narzeczona nie uświadomiła mi, że jest to marnotrawstwo pieniędzy. Nie mniej jednak w najbliższym czasie planuje Pani Narzeczonej skomponować taki wypasiony bukiet.

Kobiety mówią jedno, a myślą i czują drugie i uważam, że ogromną przyjemność sprawia im olbrzymi bukiet tulipanów lub róż, koniecznie bez przystrojenia! Czują się wtedy doceniane i wyjątkowe, i jest to dobre odczucie, każdy z nas go potrzebuje.

Lecz tak naprawdę wystarczy kupić jednego tulipana, aby wywołać uśmiech na twarzy naszej ukochanej i to powinno przyświecać naszym zamiarom, gdyż przynajmniej w tak prosty sposób możemy wyznać i okazać naszym partnerkom ogromny szacunek, oddanie i miłość. Niby zwykła roślina, a ile radości, ciekawe co gdybym dał Pani Narzeczonej pęczek rzodkwi – w końcu też roślina!

Skarbie! –Kocham Cię!

23 komentarze:

  1. Ja dostałam od Męża życzonka i nie potrzebuję żadnego kwiatka :) Jestem jego kobietą od 6 lat i codziennie mam swój dzień kobiet :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda że mój Grzesiek nie ma takiego myślenia :D Jak ja bym chciała dostać od niego bukiet kwiatów, bez przybrania właśnie he he ;) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi tam nie trzeba nic, żadnego kwiatka czy bransoletki, grunt żeby był przy mnie to mi wystarczy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. oj, rozczuliło mnie wyznanie na końcu:) Pan narzeczony coraz bardziej mnie zaskakuje. Wszystkiego najlepszego dla Pani narzeczonej. Czekam na wspomniane zmiany na głowie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspomniane zmiany na głowie szykują się 17 marca :D na pewno zdam relację!

      Usuń
  5. Ja dziś zostaję zabrana na odświętną kolacje, pewnie jakiego badyla też dostanę ;))) Pani Narzeczonej i wszystkim kobietą najlepszego z okazji naszego święta :))

    OdpowiedzUsuń
  6. pęczek rzodkwi.. padłam :D nie mniej jednak zobaczymy co Pan mojego serca dzisiaj wymyśli, nie liczyłabym na wiele, bo wczoraj zadzwonił po pracy i w czasie rozmowy wyrzucił z siebie "o kurde, to dzisiaj Dzień Kobiet" więc no comment :P rozczuliłam się czytając o tych tulipanach, bo w kolorze żółtym to moje ulubione ;)

    p.s. najlepszego z okazji Dnia Kobiet, Tobie Pani Narzeczono i wszystkim Paniom, które to czytają :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pani Narzeczona pisze, że kwiatów dostawać nie lubi ("szkoda kasy na bukiet za 200 zł, wolę dostać kartę upominkową do jakiegoś sklepu. Taka jestem praktyczna, o!"), a Pan Narzeczony, że ma zamiar swoją wybrankę właśnie nimi obdarować ("Kobiety mówią jedno, a myślą i czują drugie i uważam, że ogromną przyjemność sprawia im olbrzymi bukiet tulipanów lub róż, koniecznie bez przystrojenia!").

    Facecie! Masz tu wszystko podane na tacy! Już wiesz, że Twoja wybranka marzy o bransoletce Lilou, że chętnie dostałaby pudełeczko muffinek albo kartę upominkową do jakiegoś sklepu. Masz z głowy na kilka kolejnych okazji, więc korzystaj i uszczęśliwiaj naprawdę :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. I kto Kobiete zrozumie /smiech/
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
  9. dla mnie dzień kobiet jest chyba bardziej denerwujący niż walentynki ;) fajnie, że jest takie święto, ale śmieszy mnie jak wszystkie kobiety piszczą, skaczą i sikają po majtkach z powodu tego dnia, a jak nie dostaną tego co sobie wymyśliły (a nie podzieliły się wiedzą z facetem) to obraza majestatu ;)) ale cóż, taka chyba natura płci piękniejszej :) tak czy owak, miłego dnia kobiet ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja też uważam, że mega wypaśne bukiety sa bez sensu ;) ale pojedyńcze kwiatki są miłym gestem, a cieszą najbardziej wtedy, gdy są kupione bez okazji, tak po prostu. ;) Co do rzodkiewki..no nie powiem, mina Pani Narzeczonej byłaby pewnie bezcenna ;). Ja za to słyszałam o patencie na ananasa ;). Bo ananas sam w sobie dość dekoracyjny jest i przewiązany wstążeczką może służyć zamiast kwiatka ;). Ale to dla zdeklarowanych miłośników ananasa:).

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja dziś, gdy weszłam do pracy, czekał na mnie mój szef z kwiatem w dłoni. Zaczął składać życzenia. Aż czapkę ściągnęłam z wrażenia :)

    OdpowiedzUsuń
  12. A dla mnie Dzień Kobiet to taki zwykły, normalny dzień, bez żadnych udziwnień :) dzień jak co dzień :) z resztą chyba jak każde inne tego typu święto ;) a praktyczna jestem i ja :D np. dziś dostałam bluzkę zamiast kwiatka :D no i teraz będę dumnie nosić! :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Muszę się przyznać, że dzięki Waszym postom o sushi (i wyjaśnieniom Pana Narzeczonego co jak i z czym) w końcu odważyłam się spróbować. Jako, że Dzień Kobiet to dobra okazja, pomarudziłam tacie (dwa dni), więc łaskawie zabrał mnie i mamę właśnie na sushi. Udawałam "eksperta" i wyjaśniłam im jak się je itd. (po prostu to co sama wiedziałam). Ok, czas zamawiać. No i oczywiście tutaj też się zdali na mnie. I tak jak polecał Pan Narzeczony zaczęliśmy od Californi :D
    Na pewno zrobię jeszcze drugie podejście i może za którymś razem będę mogła powiedzieć, że lubię sushi. Z pierwszymi kęsami miałam mieszane uczucia, ale potem było lepiej i wyszłam całkiem zadowolona, bo nawet mi smakowało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strasznie się cieszę, że nasz post komuś się przydał :) Myślę, że następnym razem żeby na 100% zakochać się w sushi zamów coś w tempurze :) Polacy lubią jak chrupie i jest tłuste :) a tempura to taka panierka więc powinno smakować ;)

      Usuń
    2. Przydał się i to bardzo :) Tak, też o tym myślałam, zwłaszcza jak zobaczyłam w menu coś tam w tempurze i obok napis, że z sosem słodko-kwaśnym, a ja kocham jak słodko i kwaśnie :D

      Usuń
  14. dla mnie Dzień Kobiet to zwykły dzień, nie przepadam za tego typu świętami ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jakoś nigdy mnie dzień kobiet "nie kręcił", ale niespodzianki uwielbiam! No takie spontaniczne dni niespodziankowe. Kwiaty uwielbiam dostawać, ale z rozsądkiem. Nie znoszę tych przystrojonych, a takie naturalne kompozycje. Uwielbiam na przykład goździki:) Pojedyncze białe kwiaty, ale jak mój mąż czeka na mnie czasem pod pracą z ogromnym bukietem (oczywiście nie-przystrojonych kwiatów:) ) to też mam motyle w brzuchu!:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Dla mnie zawsze dzień kobiet był jednym z wielu dni w roku, nigdy jakimś szczególnie wyczekiwanym, słabo jestem podatna na święta (poza moimi urodzinami), nie obchodzę ich jakoś specjalnie, nie czekam na prezenty, życzenia, itp.
    Tym razem jednak mój mężczyzna przyniósł mi śliczny bukiet kwiatów i nie powiem-bardzo się ucieszyłam :D miła to była niespodzianka :)
    pozdrawiam :**

    OdpowiedzUsuń
  17. Dla mnie święto kobiet jest dniem neutralnym. Jeśli dostanę jakiś podarunek to fajnie, jeśli nie to też jestem zadowolona:) Muszę jednak zaznaczyć, że ja kwiatów nie lubię. Uważam, że to zbyteczny wydatek, ponadto nie mam ich gdzie trzymać ze względu na koty. Cytując Pana Narzeczonego 'Tak prawdę mówiąc, odparowując kobietę kwiatkiem nic nas to praktycznie nie kosztuje, poza nędznymi 3/5 złotymi wydanymi na uśmiech naszej ukochanej zamiast kupna piwa'. Choć słowa te zostały użyte w innym nieco kontekście, to ja zdecydowanie bardziej wolałabym dostać piwo, aniżeli różę;) Wydaje mi się to bardziej praktyczne;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nice blog.
    Do you want to follow each other?

    http://tonyandstyle.blogspot.com/?spref=fb

    OdpowiedzUsuń