20 kwietnia 2013

Co jest Twoją pasją?

PANI NARZECZONA


Od dziecka miałam wiele zainteresowań. Od dziecka też moje zainteresowania zmieniały się jak w kalejdoskopie. Sama nie wiem czemu. Z tego co pamiętam najpierw moją „pasją” był balet. Tak w wieku 7 lat chodziłam na balet! Byłam całkiem niezła, bo zawsze na występach w operetce stawiali mnie w pierwszym rzędzie, a tam podobno stały zdolniachy.

Jednocześnie, a nawet wcześniej niż balet, czyli w wieku 5 lat, był basen. Chodziłam, pływałam, ale nie wiem czy była to moja pasja, bo było to bardziej narzucone przez mojego tatę i trwało, aż do czasów liceum. Jednak w pływaniu nie odniosłam jakiś oszołamiających sukcesów, było tam kilka zawodów i zawsze 3 miejsca, więc nie ma się czym chwalić.

Jednak pierwszą prawdziwą moją pasją z wyboru był właśnie taniec, najpierw wyżej wspomniany balet, a potem w gimnazjum zapisałam się na hip-hop (wiem, wiem ciekawy przeskok) Taniec tak mnie swego czasu wciągnął, że w liceum namówiłam nawet Pana Narzeczonego na to, abyśmy zapisali się razem na taniec towarzyski, szło nam jednak koszmarnie, więc szybko zrezygnowaliśmy.

Oczywiście w tańcu (w pojedynkę) też nie byłam najlepsza, ale byłam jedną z lepszych zawsze jednak w moich pasjach brakowało mi wytrwania, a kto wie gdybym nadal tańczyła może tak jak moja koleżanka, którą notabene zaciągnęłam razem ze mną na pierwsze zajęcia taneczne, tańczyłabym w „jakiej to melodii” czy na przeróżnych festiwalach. No nic.


Potem pojawiła się pasja do rysowania. Jako, że odziedziczyłam po tacie troszkę talentu to rysowałam jak szalona. Oczywiście ołówkiem i były to głównie mangi. Mam nawet teraz pełną teczkę moich rysunków, ale zostały one jedynie na pamiątkę.

Kolejną pasją i jest to ta, która została mi do dzisiaj, ale nie poświęcam jej niestety wystarczająco czasu. Jest nią fotografowanie. Chodziłam nawet na zajęcia do MDK, gdzie uczyłam się jak obsługiwać profesjonalnie aparat, a mój pierwszy sprzęt zakupiłam z pieniędzy uzbieranych z 18-nastki. 


Uwielbiam robić zdjęcia. Uwielbiam robić zdjęcia szczególnie ludziom i zwierzętom. Lubię zbliżenia twarzy, złapać grymas, uśmiech, płacz. Żałuję tylko, ze na tę pasję nie mam za bardzo czasu...






Muszę jednak stwierdzić, ze tak po dłuższym zastanowieniu myślę, że moja pasje się przeplatały, bo przecież jak chodziłam na taniec to jednocześnie rysowałam, jak pływałam to też tańczyłam, a teraz jak fotografuję to bardzo i strasznie pochłonęła mnie moda! Kocham oglądać pokazy mody, buszować po lumpeksach, czytać przeróżne portale o modzie czy książki. Zresztą o tej pasji mogliście przekonać się już w poście o Bitwie Na Trendy.


PAN NARZECZONY

Moje pasje raczej obracały się wokół sportu, właściwie to pasja –piłka nożna w którą zacząłem grać w klubie mniej więcej w połowie podstawówki. Odznaczałem się jednakże taką tendencją, iż nie oddawałem się nigdy pasji w 100%. 


Grałem w piłkę, chodziłem na treningi, ale nie pracowałem samodzielnie nad sobą nigdy. Nie interesowało mnie też oglądanie meczy w telewizji. Nie znałem dziesiątek nazwisk różnych reprezentantów drużyn. Po prostu lubiłem kopać piłkę. 

Tak też pozostało do dzisiaj, jeżdżę na desce, ale nie poświęcam całego swojego życia, nie podporządkowuje go pod jazdę na snowboardzie. Jeśli jest okazja i możliwość to jasne wyskoczę na stok, jednakże tłuc się pociągiem by mi się nie chciało.

Ale taką moją największą pasją są wyzwania, po prostu uwielbiam wyzwania, pokonywanie pewnych granic, samego siebie. Tak też realizuję się w pracy, w której na co dzień jest masa problemów i przeciwności od których nieraz rwę sobie włosy z głowy, lecz gdy uda mi się zrobić cos na co ktoś inny nie wpadł albo zarobić kilkadziesiąt dodatkowych tysięcy dla firmy to jestem bardzo spełniony.

Niedawno, może tydzień temu postawiłem sobie nowy cel wyzwanie (czyli moja pasja) chcę rozwinąć pewien pomysł, projekt na biznes i już zacząłem pisać prospekt. Mam taki plan, aby rozwijać jeszcze pewien interesik na boku. Jak wypali to dam o tym znać.

33 komentarze:

  1. Przeszłaś przez prawdziwy misz-masz pasji! Ja nigdy nie odważyłabym się rysować ani śpiewać (dla dobra odbiorców), chociaż niby skończyłam szkołę muzyczną - to nic nie znaczy, uwierzcie. Największą moją pasją jest chyba pisanie i to nie tylko bloga. Gorąco pozdrawiam Pana i Panią. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze, że macie jakieś pasje i spełniacie się w nich:) Moje pasje również przechodziły takie metamorfozy jak u Pani Narzeczonej, więc to raczej kobieca tendencja- kobieta zmienną jest:) No i fotografia to, to czemu teraz oddaję całą moją duszę, ale niestety tak jak w przypadku Pani Narzeczonej- brak czasu:( Te fotografie są bardzo inspirujące i mają coś w sobie:) Tylko nie wiem czy na pierwszym zdjęciu tak miało być specjalnie, ale jeśli nie miało to obiektyw należy podtrzymywać ręką pod spodem, wtedy jest stabilniej i wygodniej trzymać:) Ale to tak na marginesie, bo kiedyś sama popełniałam ten błąd:) O i widzę, że 18 urodziny nie tylko u mnie obfitowały w przypływ gotówki, którą również wydałam na aparat:) Ciekawe na jaki pomysł wpadł Pan Narzeczony?:) Jednym słowem bardzo ciekawy post z nutką tajemniczości na końcu:) Już nie mogę się doczekać następnego:)

    OdpowiedzUsuń
  3. pasje są w życiu bardzo ważne, bez nich człowiek czuje się w pewnym sensie niespełniony, bo w tych czasach najczęściej pracujemy, bo musimy, a nie dlatego, że jest to naszą pasja :/ ja podobnie uwielbiam fotografię i modę, ale nie mam na to wystarczająco czasu żeby to pielęgnować i rozwijać.. moją pasją też jest dziennikarstwo sportowe i mimo, że z wykształcenia jestem dziennikarką nigdy nie udało mi się zająć tym na poważnie :( takie jest już życie, ale nie możemy naszych pasji porzucać!

    pozdrawiam i trzymam kciuki za pomysł Pana Narzeczonego, oby się ziścił!

    OdpowiedzUsuń
  4. Zazdroszczę Wam takich ciekawych zainteresowań. Zazdroszczę, gdyż ja jeszcze swojej pasji nie odkryłam i tak na dobrą sprawę nic mnie nie pochłonęło w stu procentach. Lubię czytać książki na temat pewnych dziedzin II wojny światowej, lubię też oglądać filmy. Nie ma jednak zajęcia, któremu stale mogłabym się oddawać, mam nadzieję, że kiedyś takowe odkryję. Nie nudzę się na co dzień, ale miło byłoby zostać wciągniętym w coś i pochłoniętym zarazem w pełnym tego słowa znaczeniu:) Zgodzę się z Panem Narzeczonym, prezentuję podobną postawę: nie trzeba zainteresowaniom podporządkowywać życia. Myślę, że pasje są jego miłym dodatkiem.
    Zdjęcia wykonane przez Panią Narzeczoną świetne:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne zdjęcia! Fajnie mieć jakieś pasje w życiu. Ja mam chyba jedną. Muzyka ;) Lubię też pisać, mam kilka opowiadań, kiedyś nawet zaczęłam pisać książkę, ale jak na razie nie mam weny ;)

    www.mojezycie-przedslubem.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Doskonale znam pasję Pana Narzeczonego - wyzwania. Nie ma nic lepszego niż pokonywanie swoich barier, walka z samym sobą w wielu dziedzinach. Dla mnie najlepszym polem jest sport, bo przecież zawsze można więcej i lepiej ;)
    Oprócz tego przeszłam przez kilka etapów - pisanie, gra na gitarze, taniec orientalny. Ale jednak za mało było w tym dla mnie wyzwań. Bardzo żałuję, że nie kontynuowałam judo po w-f uczelnianym, ale zabrakło czasu i kasy.
    Uwielbiam spędzać czas w kuchni i cały rok czekam na zimę, bo uwielbiam jeździć na nartach (i desce) :)

    OdpowiedzUsuń
  7. dziękuję, bardzo mi miło:)
    wspaniale, że macie tyle pasji podczas gdy niektórzy nie mają kompletnie żadnych (i co to za życie, z czego wówczas czerpać radość;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedyś byłam na jakimś szkoleniu i się uczyłam, że pasję z życiu ma się tylko jedną. Jest nie zmienna (albo zmieniamy ją tylko raz i to raczej w etapie młodzieńczym) i jej się poświęcamy w całości. Zainteresowań natomiast ma się w życiu wiele i często mogą się nam one zmieniać :) Kurcze ale się rozpisałam :)

    ps. Bardzo ładne zdjęcia Proszę Pani :)

    OdpowiedzUsuń
  9. piękne zdjęcia robisz, widać, że to jedna z Twoich pasji :) p.s w uczesaniu pomogła mi mama ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Cudownie jest mieć pasje. Ja mam ich bez liku. One nadają sens mojemu życiu... Dzięki nim ( między innymi)czuję się spełniona i szczęśliwa.

    OdpowiedzUsuń
  11. Śliczne jest zdjęcia tego dziecka... :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zdjęcia są piękne, też lubię coś fajnego pstryknąć, ale czy to moja pasja? Obawiam się, że nie odkryje jej do końca życia, chociaż bardzo bym chciała. Niestety mam słomiany zapał, nic mnie nie wciągnęło jeszcze tak do końca:)

    OdpowiedzUsuń
  13. zachwyciły mnie te zdjęcia... piękne są :) fotografie to świetna rzecz, to takie małe zatrzymanie chwili...

    OdpowiedzUsuń
  14. A macie jakies wspolne pasje? Ja z moim Narzeczonym moglibysmy gotowac godzinami...no i pozniej jesc!:) Pozdrawiam

    www.sweetandsalty.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy mamy wspólne pasje? :) Myślę, że o tym może być nasz kolejny post ;)

      Usuń
  15. Zdjęcia mnie zachwyciły !! Minka pierwszego bobasa oddaje tyle emocji -cudo ! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zdjęcia są bardzo ładne. Lubię czarno białe. Fotografią interesowałam się od dawna, ale dopiero teraz wzięłam się za to na poważnie. W lipcu będę próbowała się zapisać do szkoły, mam nadzieję,że mnie przyjmą.
    Trzymam kciuki za Pana Narzeczonego! Jeżeli człowiek wierzy w siebie i swoje umiejętności, zdoła osiągnąć wszystko:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ostatnio często tu zaglądam, bardzo lubię Wasze wpisy ;) Pozdrawiam!
    PS. Zdjęcia super! szkoda, że ja kompletnie się nie znam na fotografii ;/

    OdpowiedzUsuń
  18. Ojejku fantastyczne zdjęcia!!!! Życzę żebyś znalazła czas na rozwijanie swojej pasji jaką jest fotografia bo wychodzi Ci to cudownie!!!

    OdpowiedzUsuń
  19. U mnie fotografia - zdecydowanie i na pierwszym miejscu :)

    OdpowiedzUsuń
  20. co te konie robią na tym zdjęciu? :D
    zdjęcia wszystkie są mega! taniec też i mnie fascynuje ale tylko w domu daje pokaz swoich umiejętności ;D

    OdpowiedzUsuń
  21. jedno jest pewne, zdolna bestia z Ciebie Pani Narzeczono! A Panu Narzeczonemu życzę sukcesów w biznesie! :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Balet i hip-hop? Niezły przeskok;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Masz wiele talentow! Nawet jesli juz pewnych pasji nie kontynuujesz teraz, moga Ci sie zawsze te zdolnosci kiedys przydac, nawet nie wiesz kiedy :) Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki za biznesik Pana Narzeczonego :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Warto jest mieć pasję, mnie też czasami dobija brak czasu na realizowanie pasji i marzeń, ech życie ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Też wciąż żałuję, że na pasje brakuje mi czasu...

    OdpowiedzUsuń
  26. Cudowne zdjęcia!!! Też interesuję się fotografią i znam wiele osób, które mówi, że się nią interesuje...ale przedstawione powyżej zdjęcia są czymś więcej niż tylko fotografiami. Są idealnie wykadrowanym momentem, oddają uczucia, niosą jakieś przesłanie, mają głos... Swoją drogą idealna kompozyzja światłocieni i kadru.

    Oromnie gratuluję talentu, bo takiego wyczucia nie da się tylko wyuczyć!
    Rewelacja! Pozdrawiam
    -Dorota Gaj-Mizerska

    PS. Też nie mam czasu na moje pasję, więc rozumiem, ale cieszę się każdą chwilą, kiedy mogę się im oddać. Życzę Wam obojgu dużo szczęścia i żebyście mieli jak najwięcej czasu dla siebie i na swoje (i wspólne) pasje.

    OdpowiedzUsuń
  27. Najważniejsze to próbować wszystkiego aby znaleść to co bedzie nam najbardziej odpowiadało :)

    OdpowiedzUsuń