23 maja 2013

Ślub idealny według Pana Narzeczonego


PAN NARZECZONY

W moim przypadku nie można mówić o jednym idealnym ślubie i weselu, bynajmniej nie oznacza to, że planuje następne. Nie jestem zdecydowany na to która forma bardziej mi odpowiada, gdyż każda jest zupełnie odmienna. 

Z jednej strony podoba mi się tradycyjny polski ślub: biała suknia, garnitur, kościół, rodzina itd. a z drugiej nieraz myślałem o tym, że może o wiele ciekawiej było by zawrzeć związek gdzieś na hawajskiej plaży z wodą i złocistym piaskiem w tle. 



Może to trywialne, ale takie wyobrażenia stojących nas oboje na plaży gdzie ona w delikatnej zwiewnej sukience, ja w lnianej koszuli, a dookoła tylko grupka najbliższych znajomych towarzyszą mi od kilku lat. Ślub połączony z podróżą poślubna bardzo mi odpowiada. Wydawać by mogło się, że to samolubne tak bez rodziny, ale cóż mówimy o sferze marzeń.



Kolejnym typem jest tradycyjny polski ślub połączony z różnymi weselami. Z weselami o odmiennych charakterach. Pani Narzeczonej marzy się dworek o ile nie nawet zameczek, kelnerzy serwujący dania w białych rękawiczkach bażanty i marmurowe podłogi. Mnie oczywiście taka wizją też się całkiem podoba, ale nie lubię spiętej, sztywnej atmosfery, która takiemu miejscu na pewno by towarzyszyła. 

Dlatego niezmiernie pociągającą wizją jest dla mnie wesele w remizie. Przed budynkiem wyjęte wozy strażackie, zapach sprzętu unoszący się wśród stołów weselnych i ogromna swoboda w zabawie. Dla niektórych to morze zacofanie albo wstyd, a dla mnie powrót do starych zwyczajów.



Jednakże jest jeszcze jedna forma, która łączy oba typy wesela, wesele w góralskiej chacie. Jest tylko jeden warunek: dużo śniegu! Chałupa z bali skąpana w śniegu, dojazd z kościoła na saniach wraz z gośćmi, a w środku palący się kominek i ciepły klimat wnętrza. Stoły kipiące swojskim jedzeniem i bimber, a w około tańczące góralki w strojach ludowych., Pięknie!










Takie wesele było by dla mnie niepowtarzalnym i jedynym w swoim rodzaju przeżyciem, ale kto zagwarantuje mi w Polsce śnieg?


Ślub idealny według Pani Narzeczonej -> KLIK

21 komentarzy:

  1. Moje dziecięce marzenie;-)
    ślub w tropikach;)

    ale jak by tak popatrzeć z innej strony,to co wyda się na slub i wesele u nas w Polsce to spokojnie by wystarczyło by pojechać np. do Dominikany i tam sie pobrać ;) tylko we dwoje.. mmmMmm.. aż sie rozmarzyłam ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytam, czytam...dobrze, że jeszcze nie muszę wybierać, bo chyba byłabym najbardziej niezdecydowaną kobietą pod słońcem! Myślę, że najważniejsza jest zgoda przyszłych małżonków co do koncepcji ślubu, kompromis i już to pisałam: bez znaczenia gdzie i jak, istotne kto i co. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Byłam na typowym weselu góralskim i było fajnie, oprócz tego,że wszyscy, którzy nie byli góralami szybko padli, bo z góralami w piciu się nie wygra:P .. Mój jest w OSP, ale pierwszy dzień wesela mamy w domu weselnym, a drugi dzień (dla jego strony już) mamy w remizie :) .. Mi strażackie wesele się bardzo podoba;P

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja bym chyba padła przy ubieraniu tak dużej sali jaką my mamy;p Nie kojarzę żeby jakaś para się tego podjęła:) jest to sala OSP więc trzeba ją bogato ubrać. dodać do tego stres, nerwy. a rodzina będzie pomagać kucharce:) znając życie wkurzałabym się że mi nie wychodzi hihi:) Wole oddać sale w ręce profesjonalistki :) Zrobić samej bukiet ślubny fajna sprawa ale jak się ma do tego zdolności :D pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mój Misiek też chce ślub w remizie... Na dodatek marzy mu się, żeby do kościoła wiózł nas strażacki stary wóz drabiniasty;p

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiem, ze jest teraz moda na takie wiejskie wesela, ale ja jestem jak najbardziej za. Mialam wesele w chalupie pelnej staroci pod lasem i wszedzie lazily kaczki, zajace, lamy, owce, psy i szkocka krowka i konie i mozna by wyliczac. Kupa zabawy ze zwierzetami :)

    OdpowiedzUsuń
  7. W moim wypadku ślub w tropikach jest chyba najbardziej prawdopodobny ;) Ale przyznam też, że mi się marzyło takie swojsko - góralskie wesele jednak zdałam sobie sprawę, że takie wesele powinno być zarezerwowane tylko dla Górali, którzy czują ten klimat od dziecka, ja chyba jednak czułabym, że to takie trochę naciągane ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam takie samo zdanie :) żeby mieć góralskie wesele trzeba być góralem bo inaczej będzie to taki bal przebierańców ;)

      Usuń
  8. Rewelacyjny blog, jestem pod wrażeniem, po raz pierwszy spotykam się z taką tematyką jak i tak oryginalnym "pomysłem" na bloga. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Panie Narzeczony, więcej wiary w naszą pogodę ;) To, że w Gliwicach śniegu jest niewiele w zimie, nie oznacza, że nie ma go w górach, szczególnie na przełomie stycznia/lutego. Jasne, że może się w ciągu kilku dni stopić, ale równie dobrze w lipcu może przyjść pora deszczowa ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. ślub w tropikach lub w góralskiej chacie- to jest too!

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj z tymi saniami to różnie bywa! Ktoś mi kiedyś opowiadał, że taki kulig bardzo źle się zakończył. W skrócie - Panna Młoda poobijana z podrapaną twarzą i zniszczoną suknią. Chyba nie o takie niezapomniane przeżycia każdy liczy w tym dniu, prawda?
    Za to ślub na plaży to coś pięknego, najlepiej na bezludnej wyspie haha. Hm, to może w podróży poślubnej zróbcie sobie taki niby ślub na plaży? Albo w którąś rocznice takie odnowienie przysięgi w takim miejscu :)

    OdpowiedzUsuń
  12. plaża, morze, to jest to co tygryski lubią najbardziej ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bajkowe śluby, w szczególności ten pierwszy:)

    OdpowiedzUsuń
  14. No niestety w Polsce za pogodą nie nadążysz, więc śniegu nikt Ci nie obieca, swoją drogą bardzo klimatycznie :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Góralskie wesele to jest to o którym marzę, a jak byłam młodsza to o ślubie na plaży... :) bosko, ale jak to mówią, nie ważne gdzie, ważne z kim :) byle by było odjazdowo

    OdpowiedzUsuń
  16. Góralskie bym zostawiła góralom - jeśli ktoś, kto nie pochodzi z gór - zrobiłby sobie takie górskie wesele - byłoby to dla mnie zbyt sztuczne. To pewna kultura i zwyczaje - które tylko rodowici górale znają.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ten hawajski fajny :D ważne, żebyscie Wy się w tym dobrze czuli i zróbcie wszystko po swojemu :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ślub na plaży to coś wspaniałego i nie uważam, ze to samolubne, bo ten dzień młodzi powinni spędzić, tak jak mają ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
  19. może spróbuj znaleźć jakąś alternatywę? ;> Dzikie, polskie plaże też są piękne, niekoniecznie nad morzem, dużo u nas malowniczych jezior, a po takim ślubie na wesele do remizy wpaść możecie!

    OdpowiedzUsuń
  20. Fajny blog:) oraz ciekawy temat. W takie tropiki ja też chętnie bym się wybrała ;)

    OdpowiedzUsuń