23 czerwca 2013

Koszmar


Pan Narzeczony ma brata bliźniaka, w nim również jestem zakochana. Chodzimy razem za rękę, całujemy się, ale wiem, że muszę wybrać. Termin ślubu zbliża się nie ubłagalnie, a ja nie wiem którego kocham mocniej?

- Słuchaj, musimy spotkać się w trójkę, abym mogła wybrać z kim pójdę do ołtarza 13 lipca!

- Dobrze, ale chyba mnie kochasz bardziej, przecież to widzę!

Obu kocham, którego wybrać? Do spotkania nie dochodzi.


Mamy 13 lipca. Jest ten dzień. Najważniejszy. Patrzę na zegarek: czternasta!!! Jak to czternasta?! Za godzinę wszystko się zacznie! Szybko! Fryzjer nie dojechał...robię na szybko koka, maluję się, nic mi nie wychodzi, makijaż beznadziejny. Trudno, szybko ubieramy suknię Panno K. ! Suknia lekko podarta i brudna! Nie wytrzymam! Łapię za telefon, dzwonię! Panie Narzeczony, przekładamy godzinę ślubu! Dzwoń do Księdza i mów, ze msza jednak na 17.00, a nie na 16.00 jak wcześniej, bo ja się nie wyrobię! Jak się nie wyrobisz?! -słyszę. Ja już wyjeżdżam autem po Ciebie. Załamałam się, trudno może wyglądam koszmarnie, ale już nie mam wyjścia, trzeba tak iść do ołtarza. Nie zdążyłam, nie zdążyłam z tym wszystkim.

Tak, powyżej zaledwie cząstka snów jakie ostatnimi czasy mi się przytrafiają. Pierwszy świeżutki jeszcze z wczoraj. Takie sny ma przyszła Panna Młoda, podobno nie tylko ja, ale i innym się przed ślubem takie wariactwa zdarzały. Nigdy nie doszukiwałam się znaczenia snów. Te dwa powyżej, gdy mi się śniły miałam wrażenie, ze to 100% prawdy, ze to wszystko się dzieje naprawdę i już nie ma wyjścia. Może wy coś z moich snów wyczytacie? Ciekawa jestem waszych interpretacji!

Pan Narzeczony nie śni o ślubie. Nic konkretnego mu się nie śni. Podobno wcześniej dużo o ślubie śnił, teraz nic. Ja śnię jak szalona. Może dzięki temu w ciągu dnia jestem spokojniejsza.


Zostało 20 dni.



Z cyklu rozmowy w zaciszu domowym.

Pan Narzeczony: Skarbie, choć zrobimy konkurs na blogu, do wygrania voucher dla dwóch osób na nasze wesele!
Pani Narzeczona: Żartujesz, prawda?
Pan Narzeczony: Nie, będzie fajnie, przynajmniej dostaniemy więcej prezentów!

31 komentarzy:

  1. Przez 1,5 roku jak przygotowaliśmy się do ślubu, sen o tematyce ślubu miała raz. Dzień przed wyborem sukienki, czyli pięć mc przed!
    Zapraszam do mnie, czeka na Ciebie niespodzianka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Do naszego ślubu jeszcze ponad 11miesięcy a ślub już tyle razy mi się śnił, głównie ze o czymś zapomniałam, i tak samo jak tobie że z fryzurą coś nie tak, sukienka nie ta itp:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi od czasu do czasu się takie sny śnią, ostatnio cisza - może to i lepiej, bo bynajmniej przesypiam całe noce:)

    OdpowiedzUsuń
  4. jakby ten konkurs doszedł do skutku, to ja się piszę hehehe :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Hehe dobre!
    Trzeba sie wyluzowac w miare mozliwosci oczywiscie,chociaz jest trudno.
    Mysl pozytywnie i nic sie nie martw bedzie dobrze,zobaczysz!:)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem najbardziej aktywna! :)
    Przerażające sny. Pewnie w głębi duszy bardzo się stresujesz i dlatego tak. Mi się śnił ślub i wesele jak szukaliśmy sali. I niedawno kilka razy też miałam sny o ślubie, bo często o tym myślę. Też śniły mi się niedociągnięcia, wpadki itd :)

    www.mojezycie-przedslubem.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, jesteś najbardziej aktywna! Hehhe gratuluję ;) cieszy to nas bardzooo!

      Usuń
  7. Nie przejmuj się snami, to normalne! W jakiś sposób trzeba sobie radzić z przedślubnym stresem :)
    Mi się przed ślubem śniło np., że przychodzę do kościoła rozczochrana, nieumalowana, w jakichś powyciąganych dresach albo że w czasie ślubu okazuje się, że bierze go razem z nami kilkanaście par ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Hehe chętnie bym wpadła na wasz ślub :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kobiety chyba tak mają. Bardziej emocjonalne.

    OdpowiedzUsuń
  10. U mnie na szczęście obyło się bez koszmarów ;))) czego też i Tobie życzę!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Mnie póki co jeszcze takie sny nie nawiedzaja... mialam parę ale to nic w porównaniu z Twoimi .. ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja też się piszę na konkurs:-):-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Po co ten stres to ma być dobra zabawa, kochasz, a gości trzeba bawić jak przyjadą.
    Wiem,wiem stres zabija, ale zpomnij, przecież go kochasz!
    Oczywiście, nie stresa- tylko lubego!
    Pozdrwiam
    http://kadrowane.bloog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  14. Ha ha, dobry sen :D Mnie na szczęście nic się nie śni :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Zawsze mówiono mi, że jak się coś źle śni to staje się w rzeczywistości na odwrót, czyli dobrze:) Oby tak u Was też było:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja też miewam takie sny, mimo, że jeszcze ani dnia ani miejsca nie wybraliśmy;p Mimo, że do stresu jeszcze daleeeko;D

    A ta rozmówka na końcu sprawiła że się uśmiałam^^ Świetni jesteście!:)

    OdpowiedzUsuń
  17. voucher na wesele, haha :D uwielbiam czytać to, co tu piszecie, jesteście w tym świetni i tacy prawdziwi :)

    OdpowiedzUsuń
  18. dostaniemy wiecej prezentow ;p - materialista ;p

    OdpowiedzUsuń
  19. Koszmary są okropne, potrafią zepsuć cały dzień. Nie pamiętam, kiedy mój sen był lekki, a sen przyjemny, jestem specjalistką od zmorowatych snów:)

    OdpowiedzUsuń
  20. ha! Mi jakiś czas po oświadczynach śnił się ślub. Co najśmieszniejsze - to K. często ma takie sny ostatnio - a to, że ksiadz nie przyjechał, a to, że ja nie dotarłam :-)
    Stresor chyba chłopaka łapie :p

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja właśnie też dużo słyszałam o tych przedślubnych snach ;p

    OdpowiedzUsuń
  22. A ja żeby rozładować stres, cztery godziny przed ślubem pojechałem do supermarketu na zakupy spożywcze i ... spotkałem tam mojego świadka z żoną.

    OdpowiedzUsuń
  23. Pan Narzeczony ma bardzo dobre pomysły :D cwaniak :)

    OdpowiedzUsuń
  24. ha! Konkurs dobra rzecz :) jak mawiała moja babcia - sny sprawdzają się na opak - czyli wszystko się uda :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja póki co śnię (ale nie koszmarnie) o ciąży, porodzie i maleństwie, jakoś ślub zupełnie mi nie w głowie :p

    Kochani, cofnęłam się do początku Waszego bloga i doczytałam do lutego, ale że jest już 03.30 to idę spać, a dokończę jutro lub pojutrze :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  26. Mnie sie nic nie snilo, a dzien przed slubem spalam tak smacznie, ze musiano mnie budzic :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, ze ja przed ślubem też będę słodko spała :)

      Usuń
  27. Dla mnie ślub był dniem jak każdy inny w zasadzie. Ważniejsze są dla mnie chyba inne chwile z ukochaną osobą np. początek bycia razem itd. Nie stresowałam się wobec tego za bardzo. Zostały już tylko dwa dzionki tak więc koszmary niebawem się skończą. Mam nadzieję, że szybciutko pojawią się zdjęcia i relacje z tego oto wydarzenia;)

    OdpowiedzUsuń