3 października 2013

Starość


PANI POŚLUBIONA

Jak to mawiają starość nie radość. No właśnie. Jak to jest z tym wiekiem? Pamiętam jak miałam 15 lat i czułam się dorosła. Pamiętam też, że wtedy taka 23 latka była dla mnie jeszcze bardziej dorosła niż ja, wręcz stara. Ostatnio przez notkę o potomstwie, podsunęliście nam pomysł na nowy post. Napisałam, że mam już 23 lata i że najwyższa pora pomyśleć o dzieciach itp. większość się obruszyła. No jak to 23 lata! Śmiech na sali, jesteś jeszcze młoda, na wszystko masz czas.

Na pewno? Dla mnie jestem stara. Tak, tak to co ja powiem jak będę miała 50 lat? Czemu uważam, ze jestem stara? Bo coraz bliżej mi do 30-stki i coraz bliżej do 40-stki, bo 2,5,10,15 lat zleci jak z bicza strzelił. Wiem, ze wiele 30-letnich i 50-letnich kobiet z chęcią zamieniłoby się ze mną z wiekiem. Wiem, ale ja wolę mieć cały czas 20 lat. Swoją drogą ciekawe ile starszych tu czytelniczek rozbawi nasz post? ;)

Jednak zastanawia mnie coś innego. Jak naprawdę jest z tym wiekiem? Ja mam 23 lata. Czuje się na 19-20 lat maksymalnie. Świetnie czuję się też w młodzieżowym towarzystwie mojej młodszej 14 letniej siostry (tak, 14 lat to już młodzież, choć może wy się wtedy bawiliście lalkami, teraz chodzą do kina i na bubbletea), ale wiem, że idąc z nimi ulicą oni trzymają się z boku i mają swoje sprawy, śmieją się i tylko patrzą czy nie słyszę.

No to świadczy dla mnie o tym, ze traktują mnie jak starą, a ja to bym się z nimi pośmiała i gdy moja siostra wspomni przy mnie, ze tamten chłopak to niezłe ciacho, koleżanki otwierają oczy, że jak to tak ona przy starszej siostrze mówi...przecież ja stara i już nic nie rozumiem. No właśnie, a ja rozumiem i tak jak te 30-stki i 40-stki które może nas czytają i śmieją się, że przy 14-skach czuję się stara, to tak samo jak wy w głowie jestem smarkaczem. Choć wiem, ze nie każdy tak ma.

Nie wiem kiedy to się zmienia, wiem, ze dla mnie takim przypadkiem jest Pan Poślubiony. W przypadku kiedy ja zachowuje się czasem jak 13 latka on patrzy na mnie z politowaniem jak 40-latek. Czasem bywa odwrotnie, ale w naszym związku to ja jestem smarkulą. On jest ten odpowiedzialny, dorosły, zapracowany. Choć oboje jesteśmy w tym samym wieku...

Wiecie co? Wole mieć w głowie 13 lat, niż zamartwiać się, płacić rachunki, dbać o dzieci. No i chyba właśnie dlatego nie jestem na nie gotowa. Choć zająć bym się potrafiła, bo jestem najstarsza z kuzynostwa i już kilkoro prawie odchowałam, tak samo jak moją siostrę. Wiem! Jeszcze jedno mi się przypomniało! Stara to się czuję, jak mój 8 letni kuzyn podchodzi od mnie i mówi ciocia! W ogóle jak dzieci mówią do mnie ciocia. Nie wiem czemu, ale wole po imieniu. Jak na razie. Może mi się to zmieni. Nie wiem.

Zastanawiam się czy tylko ja tak mam? Na ile wy się czujecie lat? Jak was odbierają?

Postanowiliśmy z Panem Poślubionym, że oboje wybierzemy po jednej z czytelniczek, ponieważ wybór był na tyle trudny, że najchętniej wyróżniłabym was wszystkie. Ja wybrałam odpowiedź Kropki(:    BLOG KROPKI KLIK

Wybrana odpowiedź:
"1. Impulsywność - lubię ją ponieważ przy ilości jego cech pozytywnych gdyby czasem nie pokrzyczał na bagażnik w samochodzie (bo śmiał się zepsuć i się nie zamyka), na durnego kierowcę (jak można jechać lewym pasem 40 km/h?!), czy inne ustrojstwa, miałabym wrażenie że jestem w związku z jakimś ideałem a to przecież nudne!
2. Troskliwość - gdyby nie był troskliwy już dawno umarłabym na jakieś powikłanie pogrypowe albo zapalenie płuc ("Jak nie zjesz dobrowolnie tej tabletki, to sam własnoręcznie Ci ją włożę do gardła a jak to nie pomoże to wsadzę Ci ją w drugą stronę Ciebie").
3. (nie)Romantyczny - "Wieeeeesz chciałem zrobić dla Ciebie kolacje przy świecach ale.... świeczek zapomniałem... ale to nic, zgasimy światło, włączymy TV i też będzie półmrok :)" 
4. Cierpliwy - "Widzisz ten znaczek o tutaj? Samochód odpala się jak on zgaśnie... eee znowu zapomniałaś, od roku Ci to mówię...".
5. Zazdrosny o...kota - "Taaa... do kota to Aniołku, Kochanie a do mnie R. i R... jakbym nie mógł być jakimś dziubdziusiem albo innym Misiem" :D"


PAN POŚLUBIONY

Na co dzień nie myślę o wieku o tym ile lat przeżyłem, ile mi jeszcze zostało, jaką część życia już bezpowrotnie straciłem. Kiedy natomiast mam chwilę zastanowienia się, zdaję sobie sprawę z tego, że tak naprawdę pewnie 1/3 w porywach 1/4 swojego żywotu poszło w pizdu...

I na co? -nauka, praca, nauka, praca i tak na okrągło, dobijający jest fakt, że pewnie do śmierci musiałbym pracować jeżeli chciałbym żyć jak 90% społeczeństwa. Dlatego muszę szybko zbić fortunę. Jak? -jeszcze nie wiem.

Wydaje mi się, że stary to jeszcze nie jestem aczkolwiek sposób w jaki postrzegają mnie obcy, nowo poznani ludzie przeświadcza mnie o tym, że nie tylko mój wygląd, ale przede wszystkim zachowanie powoduje, że jestem w oczach innych dużo starszy niż we własnych, tak o około 8 lat więcej.

Wynika to głównie z tego, iż w  pewnym momencie z powodu objęcia pewnych funkcji służbowych musiałem wzbudzać w ludziach wrażenie pewnego doświadczenia, wiedzy oraz szacunku do siebie samego. Pierwszym niezawodnym atrybutem okazał się zarost, co akurat mnie pasuje, bo nie lubię się na gładko golić.

Ja osobiście raczej czuję się na tyle co mam, choć przebywam z ludźmi w różnym przedziale wiekowym co powoduje, że mocno się z nimi chwilami utożsamiam. Nawet Pani Poślubiona niejednokrotnie mówi do mnie stary dziadku.

Jeżeli chodzi o Panią Poślubioną to ona wydaje mi się być jeszcze nastolatką mimo przemijającego czasu.Dlatego też,  już chyba zawsze pozostanie dla mnie tą samą młodziutką dziewczyną za którą się uganiałem za młodu.

Co do najlepszej odpowiedzi to mój wybór padł na Jagodę JAGODOWY ŚWIAT BLOG KLIK

Wybrana odpowiedź:
"Mój od ponad miesiąca mąż;
1. Świetnie gotuje - uwielbiam to, że gotuje dla mnie obiady. W zasadzie razem gotujemy, ale to on wiedzie prym w kuchni. Nie żebym nie umiała. Umiem i lubię gotować, ale odpuściłam na tym polu. Wyżywam się kulinarnie na śniadania i kolacje i w pieczeniu ciast :-)
2. Ma poczucie humoru. Czasem myślę, że gdyby ktoś nas popodglądał - jak się wygłupiamy, jak K. potrafi naciągnąć sobie spodnie pod pachy, by mnie rozśmieszyć, jak tańczymy ... pomyślałby - istny dom wariatów. Nie znałam nigdy kogoś, kto tak bardzo lubi się wygłupiać jak ja ;-)
3. Jest czuły. Zawsze w poprzednich związkach brakowało mi czułości. Koleżanki mówiły "Faceci już tak mają - nie lubią okazywać uczuć, nie przejmuj się". A mi brakowało przytulenia siedząc na kanapie, gdy ogląda się wspólnie film, smsów ze słowem "kocham Cię". Dziś mi tego nie brakuje ;-)
4. Ma własną pasję. Nigdy nie umiałabym być z nudnym facetem, który nie ma jakiej pasji. K. jest świetny w tym co robi, widzę jak się poświęca temu, co lubi. 
5.Wytrzymuje ze mną. To największa zaleta :))))"

Dzięki, że wzięliście udział w zabawie Pani Poślubionej, bardzo fajnie było poczytać o zaletach waszych mężczyzn :)

46 komentarzy:

  1. Nie wiem z czego to wynika, ale mam wrażenie, że Programista i ja mamy tak samo ;) Ja mam 22, on jest w Waszym wieku (ale z samego początku roku, więc prawie 24) i czasem też odnoszę wrażenie, że on jest taki dojrzały, a ja jestem gówniarą przy nim. Może to dlatego, że zaczął pracę dość wcześnie, a ja dopiero pół roku temu ;)? Chociaż kiedy zaczynamy się wygłupiać to jesteśmy dwójką siedmiolatków :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Starzeje sie, ale jak patrze w lustro ciagle widze siebie...
    Starosc jest wpisana w nasze zycie, wyglad zmienia sie i to bardzo, dzieci rosna, ale w srodku czlowiek zostaje ten sam. Tak mowila moja Mama majac 40 lat, a ja 18... Bylam przerazona wiekiem 40 lat! Dzisiaj stwierdzam, ze kazdy wiek jest doskonaly, aby byc szczesliwym z jednym malym dopiskiem: musisz przezyc dobrze miniony CZAS i tylko tyle...
    Serdecznosci
    Judyta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobrze powiedziane: "musisz przeżyć dobrze miniony CZAS" - tylko, że niektórzy o tym zapominają, a potem co im zostaje? Pluć sobie w twarz, ze zmarnowali życie wybierając złe priorytety. No, a skąd w wieku 20-stu czy 18-nastu lat wiedzieć, jakie priorytety są dobre? Czy to się czuje?

      Usuń
  3. Ha Ha! Gwarantuje Ci Pani Poślubiona że przy trzydziestce będziesz czuć tak samo ;p. W wielu przypadkach ( min. moim ) wiek to tylko liczba ... jednak nie zamieniłabym moich trzydziestu na dwadzieścia trzy ;-p Pozdrawiam Was!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja Cię dokładnie rozumiem Pani Poślubiona. Mam lat 22, ale patrząc na te "14" też czuję się staro. Chociaż różnica wieku nie jest ogromna to samo spostrzeżenie na świat robi swoje. Teraz w głowie mam pracę, dom a co się z tym łączy rachunki, jeszcze studia. Życie dorosłej kobiety. A kiedy mówię dorosła też myślę o 40-latce co najmniej :) Jak ja komuś mówię, boże ja już mam 22 lata to się śmieją i mówią a co będziesz mówiła za 20 lat? albo moja babcia jak mówi mi, jak ty się będziesz zachowywała jak będziesz w moim wieku!:):) Czasami kiedy pytają mnie o wiek muszę się zastanowić bo szczerze cały czas mam wrażenie, że mam 21 lat i w tym miejscu czas się zatrzymał, a co najlepsze za 5 miesięcy też będę miała 23 lata i co wtedy pomyślę. Jak byłam smarkulą to zawsze chciałam mieć 19 lat a potem 21, ale nigdy 21 nie chciałam przekroczyć.

    Pewnie się zastanawiacie co ja wypisuje za głupoty, ale tak czuję:) My chyba chciałybyśmy być wieczne młode, a czas ucieka.
    A jak staro się czuję, kiedy ktoś powie do mnie per Pani.
    A jeszcze większy uśmiech się pojawia kiedy pytają mnie o dowód, bo przecież nie jestem pełnoletnia:):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O właśnie! Dokładnie tak mam! Zawsze czekałam na te 18 czy 21 lat ale nie więcej i jak mnie o wiek pytają tez się zastanawiam ile to ja mam 23? Niemożliwe!

      Usuń
  5. O matko, to co Ja mam powiedzieć jak za rok stuknie mi 30-tka? I ani troszkę nie czuję się staro. Wręcz przeciwnie, wyglądam też młodziutko i zazwyczaj ludzie mnie nie znający dają mi 22-25 lat, a nie 29 :-) Ale wynika to pewnie z tego, że nie chodzę do solarium, nie maluję się pudrami czy innymi fluidami, więc moja skóra nie ma podstaw by się starzeć. Mąż również młodo wygląda.

    Dzieci też jeszcze nie mam i w najbliższym czasie nie planuję. Mimo iż zaczynają pojawiać się pytania, podteksty itp. Mnie to nie obchodzi, niech się pojawiają. Nie chcę i koniec. Nic, ani nikt mnie ie zmusi do tego, by zajść w ciąże bo już dawno powinnam!Guzik prawda!
    Chcemy mieć z Mężem tylko jedno dziecko i postarać się o nie w wieku 30 lat. Nie czujemy jeszcze potrzeby posiadania dziecka i nie tylko My jedni decydujemy się w tak późnym wieku na dziecko.

    Pozdrawiam jesiennie :))

    OdpowiedzUsuń
  6. ha! Chyba muszę podesłać mojemu mężowi tego posta, żeby widział jak go wychwalam :)))
    Ja mam 27 a czuję się wciąż na 20 ;) Przechodzę codziennie koło mojego LO i myślę sobie, że dopiero co stamtąd wyszłam, dopiero co była matura i studniówka, a tu zaraz 10 lat stuknie od matury ;p

    OdpowiedzUsuń
  7. Cieszę się że cechy mojego R. się spodobały :P

    Jeśli chodzi o wiek.... Mam 22, nie czuję się ani odrobinę doroślejsza (a nawet na odwrót) niż jak miałam 14 lat, mając 14 lat wpakowałam się w 3,5 letni związek, chodziłam na dyskoteki - nie, nie te szkolne i w ogóle byłam doroślejsza niż znaczna część moich koleżanek. Zamiast głupawych gier na kompa wolałam poczytać książki, zamiast się głupio śmiać na widok "Janka z przeciwnej klasy", dbałam o swój własny związek. Myślę że to wszystko właśnie przez ten związek. Miałam 14 lat a on 17, musiałam być doroślejsza żeby nie traktował mnie jak durną małolatę, ale w duszy przybijałam sobie piątki i piszczałam właśnie jak dzieciak, kiedy widziałam zazdrosne miny koleżanek :D

    Z kolei w obecnym związku się troszkę "cofnęłam", widzę jak mój R. jest ucieszony kiedy może mi pomóc, bo sama sobie nie daję rady z czymś :) Na szczęście cofnęłam się teatralnie a nie naprawdę :P Jeśli mam być szczera to ani troszkę nie przejmuję się swoim wiekiem :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Coraz bardziej podobają mi się Twoje, Wasze wpisy :)
    Droga Pani Poślubiona, ja czuję się gotowa na dzieci, a dalej śmieję się, gdy ktoś zwraca się do mnie per "pani" - tak to do mnie nie pasuje! Nie jestem niedojrzała, życie mnie doświadczyło, ale to wcale nie stoi w sprzeczności z tym, że się wygłupiam nieraz jak dziecko i że czuję się młoda. Ba, Mąż mój kochany, jest ode mnie 7 lat starszy, a wszyscy dają mu tak 27-28 lat i choć jest odpowiedzialny to przy tym tak pozytywny, że ja wcale nie odczuwam różnicy wieku między nami. Raz to ja jestem "ta mądrzejsza", raz On "ten mądrzejszy". I m.in. dlatego chcieliśmy mieć (w miarę) wcześnie dzieci - żeby jeszcze pamiętać jak to jest kiedy się jest dzieckiem, żeby z dziećmi dzielić się energią, żeby mieć siłę i chęć na zabawę z nimi, na pomoc im w nauce. Pamiętam, że kiedy ja byłam mała mojej mamie jeszcze "się chciało", za to przy moim bracie (podobnie jak u Ciebie duża różnica wieku, bo 10 lat) już kompletnie jej "się nie chciało". Nie tylko bawić, biegać, jeździć na wycieczki rowerowe, ale nawet sprawdzić mu lekcji. Na pewno to zależy od charakteru, jej permanentnej depresji i w ogóle, jednak ten obraz we mnie pozostał. Adam też zawsze uważał, że Jego rodzice mieli Go za późno (oboje mieli po 27 lat ;p ).

    No, ale ja znów o dzieciach ;p A tak ogólnie to nie wiem czy czuję się "na swoje" lata, bo nie wiem jak będę czuła się za 5 lat, może tak samo. Tak jak i Ty nie mam problemu w kontaktach z młodszymi i nie uważam ich za "głupszych" (tzn. niektórych na pewno, ale to i wśród 60.latków znajdą się durnie). Mam znajomych zarówno młodszych od siebie (np. uważam mojego 15-letniego za nad wiek dojrzałego), jak i dużo od siebie starszych (jeden z moich przyjaciół jest ode mnie o 17 lat starszy). Wiek to chyba nie kwestia liczb... Ciało nas tylko niejako ogranicza. Pewnych rzeczy nie da się uniknąć, prędzej czy później każdy z nas osiwieje, zacznie go łamać w kościach, itd., ale od nas zależy jak podejdziemy do tego i czy nas to rzeczywiście postarzy ;)

    Ach, jeszcze jedno mi się nasunęło, kiedy czytałam Twoje rozważania: powtarzasz, że nie czujesz się gotowa na dzieci. Ja to samo pisałam w pamiętniku dwa lata temu, ba!, ja już byłam zdecydowana, że nigdy nie wyjdę za mąż i że dzieci mieć nie będę, bo się do tego nie nadaję. Więc... zobaczymy co napiszesz za rok-dwa ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. muszę w końcu pokazać mojemu SZ Waszego bloga!

    OdpowiedzUsuń
  10. Tak czytam jak piszecie, że nie czujecie się na tyle lat ile macie i powiem Wam, że mam tak samo. Dopiero co stuknęła mi trzydziestka ale w ogóle tego nie odczuwam. Czuję się na jakieś 23-24 lata. Dziwnie się czuję jak ludzie, którzy kiedyś mówili do mnie po imieniu, teraz zwracają się do mnie na "Pani" (bo tak wypada), dzieci w rodzinie "ciociu". Na szczęście nie wyglądam na swoje lata, wszyscy dają mi mniej. Mój M. już od dawna wspomina o dzieciach a ja ciągle nie byłam gotowa, dopiero teraz zaczynam do tego powoli dojrzewać :-) Mówi się, że to mężczyźni później dojrzewają, my mamy po tyle samo lat i u nas jest na odwrót.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja z jednej strony czuję się staro (głównie kwestie zdrowotne - kiedyś na nie nie zwracałam uwagi, mogłam spać zimą przy otwartym oknie itd. i nic mnie nie brało, teraz już jednak bardziej się pilnuję/ zmiana koloru włosów też mi daje do myślenia - kiedyś myślałam, że 'białe' pojawią się po czterdziestce dopiero, a już kilka lat temu zaczęłam takowe na głowie dostrzegać choć nie brzmi to zbyt fajnie). Kiedy zamieszkałam na czwartym roku studiów z osobami, które edukację akademicką dopiero zaczynały czułam jakąś taką barierę (nie wiem czemu, bo ze znajomymi starszymi od siebie o 10 lat bez problemów się dogadywałam i bariery żadnej nie wyczuwałam). Z drugiej strony bardzo irytuje mnie w sklepach podczas zakupu alkoholu pytanie o dowód albo sytuacja jak ktoś nieznajomy mówi do mnie na 'ty'. 18 lat skończyłam dawno temu i chciałabym by odnoszono się do mnie z szacunkiem, bo jest mi bliżej do 30 aniżeli 20. Oczywiście opowiadałabym się za amerykańskim systemem bez rozgraniczania (internet za to lubię) na ty/pan, ale w Polsce nieco inne reguły obowiązaują więc w relacjach face to face wolałabym by nie odejmowano mi lat. Dodam tylko, że też nie lubie określenia ciocia, dlatego jak tylko dzieci w rodzinie zaczną rozumieć co do nich mówię zaproponuję im przejście na 'ty' czyli mówienie po imieniu/ Fajnie się razem dopełniacie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! To ja mam podobnie! Z jednej strony czas się dla mnie zatrzymał na 20tce, cieszę się, że wyglądam jak licealistka, a z drugiej strony szlag mnie trafia, jak ktoś nieznajomy zwraca się do mnie na "ty", bo chcę jednak być traktowana poważnie. Nie dogodzisz:p

      Usuń
  12. Dziękuję Ci strasznie za obszerny komentarz u mnie!

    A, w swoim obszernym wpisie powyżej, zapomniałam napisać, że niektórzy dają mi... 18 lat ;p

    OdpowiedzUsuń
  13. Mnie do trzydziestki nie jest daleko, ale wcale nie czuję się z tego powodu staro. Przede wszystkim myślę, że to kwestia podejścia - jeśli ktoś bardzo skupia się na tym ile ma lat i ciągle myśli o tym, że się starzeje, to silą rzeczy będzie się czuł staro :)
    Ja w ogóle na ten temat nie myślę, czas płynie i to jest po prostu naturalna kolej rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wiesz, ja się czuję staro przy mojej siostrze (13 lat, ja mam 22), jak zacznie mi opowiadać o jakichś zespołach, twitterach, słowa w ogóle dla mnie niezrozumiałe- myślę sobie wtedy: jestem stara. I zaczynam rozumieć moich rodziców, którzy np. kiepsko posługują się telefonem, czy komputerem. Latka niestety lecą :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mi niektórzy dają 16 lat, proszą o dowód w sklepie... :D Ja też czuję się mentalnie na tyle, ile mi dają. A w kwietniu mi stuknie 26! Luby mój będzie miał 29, czego wcale po nim nie widać (maks to 25) i też nie "czuć" tego w jego charakterze, gdy się z nim przebywa. Mooooże kiedyś dorośniemy. Ale narazie nie chcę! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Pani Poślubiona, tylko nie bij ;-) Bo powiem na początek to co wszyscy najbardziej lubią, czyli "ja w Twoim wieku"........... haaa! Otóż JA W TWOIM WIEKU dokładnie tak samo się czułam. Czyli i młodo, i staro. Staro zapewne dlatego, że tak samo jak u Ciebie ten rok był przełomowy, choćby z racji zamążpójścia, tak i u mnie się wiele zmieniło - skończyłam studia, wyprowadziłam się pod Warszawę (którego to miasta nigdy nie luibiłam i do dziś nie lubię), zamieszkałam z obecnym mężem i podjęłam pierwszą pracę zawodową na poważnie. Zresztą staro czułam się od dziecka, nie miałam typowego beztroskiego dzieciństwa :-(
    Dziś brakuje mi trzech miesięcy do 34. urodzin i wiecie co? Ani nie wyglądam, ani się nie czuję. I wciąż nie lubię, jak mówi się do mnie "pani" (zawsze byłam najmłodsza - i w rodzinie, i w szkole, i do pewnego momentu w pracy). I wciąż jestem proszona o okazanie dowodu. I jestem w całkiem niezłym okresie życia. I nie bójcie się tej magicznej trzydziestki, jest git :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. (jesteśmy oboje w Waszym wieku - i trochę ponad rok po ślubie :D )
    Dziś rano naszła mnie własnie taka myśl - "1/4 życia to nauka, 2/4 - praca i jak już wreszcie pozostaje ta 1/4 kiedy można zacząć żyć własnym życiem to już się człowiekowi nic nie chce... Nas to póki co nie czeka - jak dobrze "być na swoim" w pracy!"
    PS - rozumiem doskonale co siedzi w głowie Pani Poślubionej z tym wiekiem - też tak mam :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Daliście mi tym tematem do myślenia... Bo mam cztery dyszki na karku i nie wiem czy wyglądam staro czy młodo - siebie trudno oceniać - mój awatar to ja z 30.09.2013 r. Ale wiem jedno - od kiedy czuję się szczęśliwa, nie zawracam sobie głowy przypominaniem ile mam lat, wypełnia mnie pozytywna energia, dużo się śmieję i rozśmieszam innych, a moja 18-letnia córka mnie uspokaja. Dopiero kiedy łapię doła, takiego porządnego, z lustra zaczyna na mnie patrzeć stara, obca kobieta (brrr... nie chcę dłużej o tym myśleć). Coś jednak z tym poczuciem szczęścia jest na rzeczy... Zatem dużo szczęścia życzę obojgu :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja mam 24 lata, dokładnie 12 będę miała. Wydaje mi się czasem, ze na swoje lata mogłabym spoważnieć. Nie wiem jak niektóre kobiety w wieku 21 lat wychodziły za mąż a w wieku 22 lat miały dzieci. Albo szybciej dorastały nie wiem. Mnie "złości" jak dzieci mówią mi dzien dobry, na początku nawet nie odpowiadałam "heloł ja mam dopiero 24 lata" ale potem myślę, Luby mnie w tym uświadomił, że dzieci pewnie mają z 10 lat i czy tego chce czy nie, dla nich jestem Panią, ale mnie to może nie tyle wkurza, ale dziwnie mi z tym. Lata lecą a ja ciągle czuje się jak 18 latka :)

    OdpowiedzUsuń
  20. A najlepsze jak czasami rozglądałam się dookoła, żeby zobaczyć kogo to one mówią dzien dobry, a to ja :P Śmieszne to, ale trzeba się przyzwyczajać :P

    Wam w życiu nie dałabym 23 lata, jak kiedyś Pani Poślubiona pisała, że ma 23, to oczy mi wyszły. Zawsze wydawaliście mi się starsi tak z 27-28 lat (nie zabijcie:P)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo matko wyglądam tak staro??? Na 27?? To podcięłaś mi skrzydła :D mi się wydaje, ze młodo wyglądam. No ale mi się wydawać może ;) a jak mi dzieci mówią dzień dobry ja zawsze odpowiadam cześć ;) i zawsze śmieszy mnie ich zmieszanie, że mówię cześć zamiast dzień dobry hehehe

      Usuń
    2. Wiesz co, nie wiem czemu tak pomyślałam że starsi jesteście, wygladacie dorośle nie staro. Notki są dojrzałe i mądre. Rzadko kiedy piszecie o wyjściach ze znajomymi, imprezach. Może to dlatego tak pomyślałam. Nie wiem :-)

      Usuń
    3. I oczywiście ja też młodszym odpowiadam cześć.

      Usuń
    4. Nie piszemy notek o znajomych i imprezach, ponieważ nie chcemy upubliczniac ich wizerunku :) moze pomylimy kiedys zeby opisać jakas imprezę ale czasami imprezy sa na tyle szalone ze to co sie na nich dzieje wolimy zeby pozostało w naszej prywatnej sferze ;)

      Usuń
    5. Hehe o prosze :-) no i dobra raz ma sie 23 lata!! Czekam aż się pokażecie z innej strony ;-)

      Usuń
    6. Co do wyglądania to w sklepach mnie zawsze proszą o dowód, jak kupuję alkohol ;) Ale kiedyś, pod koniec LO, stałam przed pokojem nauczycielskim z teczką i coś tam skrobałam i jakiś smarkacz z I gimnazjum mi się ukłonił! Zdębiałam ;)

      Usuń
  21. Ja urodziłam córkę w swoje 21 urodziny, więc nie mam co się chyba wypowiadać;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to nie masz co się wypowiadać? Tym bardziej masz! :) Czułaś się wtedy już dorosła? Pewnie tak :) to ja smarkacz jestem ;p hehe

      Usuń
    2. Też jestem ciekawa jak to bylo :-)

      Usuń
  22. A ja patrze na te 20 parolatki i mysle, rany ale smarkule :) Ale nie obrazliwie, oczywiscie. Juz dawno przekroczylam 30 tke, i troche mi zal, ze coraz blizej mi do 40 stki. Lepiej nie myslec jednak co bylo i co bedzie. Mysl co jest teraz. 23 lata masz tylko raz w zyciu :)

    OdpowiedzUsuń
  23. A ja to kurcz ejuż od kilku lat nie mogę zapamietać ile mam lat!!! Muszę się chwilę zastanowić i policzyć! :) Nie wie, czemu :) Kiedyś chciało sie miec ten kolejny rok więcej... A teraz... Juz mogłoby się zatrzymać :P

    OdpowiedzUsuń
  24. W tym roku skończyłam 26 lat i często się łapie na tym, że moje wyobrażenie o sobie zatrzymało się koło 20-tki i tak siebie ciągle postrzegam ;) Nie mam pojęcia kiedy to się zmieni i w ogóle czy się zmieni, ale jestem na takim etapie w życiu, że daleko mi do "dorosłości", moja mama pewnie by się załamała czytając to co tutaj piszę, ale tak jest, czuję się młodo i jestem młoda!

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja mam 18, czuję się na 81... Ale Ty, żebyś się czuła staro? Jesteś piękna, masz świetnego faceta, szczęście... I to wszystko w tak młodym wieku. Świetnie, że Twój facet jest takim prawdziwym samcem heh ;D który potrafi dać Ci bezpieczeństwo, miłość, który jest takim Twoim schronieniem, który obroni taką małą kruszynkę przed światem ;> No kurde, tak to sarkastycznie wyszło, ale ja tak to widzę ;) Miło o Was czytać, patrzeć na te Wasze mordki. To takie niecodzienne i abstrakcyjne dla mnie, być szczęśliwym. To też upajam się Waszą historią jak słodką literaturą na dobranoc.. :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Mam 25 lat, ostatnio ktoś zapytał mnie o wiek mojego meza (on 27 lat ) zastanawialamsię...wiedziałam ze jest starszy ode mnie 2 lata..no ale ile ją mam lat ? ; p to chyba najlepszy dowód na to ze nie przywiązuje wagi do wieku ;)))))

    OdpowiedzUsuń
  27. Jestem w Twoim wieku. Też mam 23 lata. Czasem czuję się nad wyraz dorosła, odpowiedzialna. Mam wrażenie jakbym nie raz nie pasowała do obecnych kanonów. I wyznawanych wartości. Innymi razy natomiast czuję w sobie taką dziecięcą radość. Wygłupiam się. Szaleję. Mam tak zwaną głu*awkę. I myślę, że to zdrowe podejście. Mieć głowę na karku i czasem sobie poświrować :)

    Szczególnie miłym zjawiskiem dla mnie jest to, kiedy mój mały(4letni) sąsiad mówi mi CZEŚĆ. I, że jestem jego koleżanką. To takie urocze! :)

    OdpowiedzUsuń
  28. ja mam póki co 21 i już mnie boli , że nie mam 19 :) heheh!

    OdpowiedzUsuń
  29. Dzieci co wy gadacie o tej starości,mam 42,dziecko po 27 r życia i to też wcale nie jest za póżno jak ktoś tu stwierdził (znam wielu co mają po 30 stce i jest ok,są dojrzalsi) wiek to tylko kwestia organizacyjna,rok to bardzo krótki okres czasu. 14 latki to jeszcze dzieci a nie żadna młodzież daleko im do samodzielności. Ludziska odrzućcie durne stereotypy i żyjcie po swojemu tak jak czujecie.Oczywiście odpowiedzialnym należy być zawsze ale to ma się nijak do cyferek w metryce.nadal się wygłupiam,także z córką i jej koleżankami,robię na co mam ochotę,ludzie dają mi około 25 z wyglądu i jest git. jeśli ktoś chce się starzeć z kolejnymi liczbami bo tak wypada to jego problem. pozdrawiam. Anais

    OdpowiedzUsuń
  30. Powiem tak dziś 20 latki wyglądają na 30 latki a 40stki odmładzają się na 20stki, ważne jednak żeby być w zgodzie ze sobą. Starość to stan umysłu.

    OdpowiedzUsuń
  31. Z tego jasno wychodzi, że warto polubić dany czas... Chwile umykają, z pozostają te któe mamy tu i teraz, więc nie ma co się zastanawiać co będzie później...
    Pozdrawiam
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/
    http://kadrowane.bloog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  32. o tak! u mnie jest tak samo, ja czuje się często jakby Mój P. miał 50 lat, mimo że jesteśmy w równym wieku :) Może oni później dojrzewają a potem jakoś tuuuurbo nadrabiają ? podczas gdy my zatrzymujemy się w nastoletnich czasach? ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja mam 30 i mega mnie wkurza ta 3 z przodu,choc ponoc nie wygladam na tyle...ale ja juz jak mialam 20 to uwazalam ,ze to za duzo;)

    OdpowiedzUsuń