9 grudnia 2013

Grudniowy weekend

Grudzień ruszył pełną parą, wszędzie już świątecznie. Światełka, choinki, Mikołaje, śnieżynki, Boże Narodzenie to jeden z najpiękniejszych dni w roku i zbliża się wielkimi krokami. Pierwszy zwiastun Świąt to dla nas Mikołajki. W piątek Mikołaj pojawił się jednak dopiero wieczorem i razem otworzyliśmy prezenty. Pan Poślubiony dostał czapkę, szalik i rękawiczki, a Pani Poślubiona wymarzoną koszulkę z She/s riot.



Sobota oczywiście przeleciała pod znakiem uczelni, natomiast niedziela cała była dla Państwa Poślubionych. Uwielbiamy takie dni!!! Tylko we dwoje, beztrosko, wstajesz rano i wiesz, ze nic nie musisz.

Wszyscy, mają...
...lenia...
...mam i JA!
Tego dnia wybraliśmy się też na jarmark, organizowany u nas w mieście na rynku. Wspaniała sprawa, pierwszy raz nasze miasto podjęło się takiego zadania i jak na pierwszy raz wyszło naprawdę fajnie. Stragany, światełka, świąteczna muzyka. Zakupiliśmy po kubku grzańca i spacerowaliśmy po naszym małym urokliwym Gliwickim rynku. 



Brrrr...zimno!!!

Najlepszy dla nas okazał się stragan z wędlinami z Litwy, pychotka, suszone kabanosy, kiełbacha, mmm! Na drugim miejscu znalazł się stragan z pierogami, krokietami domowej roboty, po prostu niebo w gębie! Oczywiście stragan z grzanym winem też nie ma równych sobie.

Panu Poślubionemu drży ręka...nie łatwo robić sobie samemu sweet focie...
Nie ma jeszcze dzieciątka...
Niezła szopka...
Po spacerze na Gliwickiej starówce, Pan Poślubiony postanowił, ze czas na rewolucję w żołądku i wybraliśmy się jeszcze na sushi oczywiście. Tym razem poszliśmy do Sushi Arigato i już wiemy, ze niestety więcej tam nie wrócimy. Nie ma co tu dużo pisać, kasa wydana, smak byle jaki, klimaty bardzo średni. 

To co jemy?
Ciemno...ale za ciemno!
Świeczki na stole za to były fajowe!
Sztuczne?
No nie...sztuczne! Ble!
Myślę, że to, ze wcześniej raczyliśmy się grzanym winem nijak powinno wpłynąć na nasze kubki smakowe, tym bardziej, że przed jedzeniem wypiliśmy zieloną herbatę. Ogółem nie polecamy. Na naszej liście nadal numerem jeden pozostaje Art Sushi i bije na łeb Arigato. 

Herbatka dobra, dobra!
Tylko tyle? Coś małe te porcje...
Za to ceny jak na gabaryty sushi, duże...
Na koniec w domku, wieczorem już w łóżku zrobiliśmy sobie seans filmowy, za oknem trochę śniegu, świeczki na szafce nocnej., uwielbiamy te chwile. Zauważyliśmy też, ze zimą palimy świeczki na potęgę, koniecznie zapachowe, jabłko z cynamonem, czekolada i miód, mmmm....



Jak wy spędzacie niedzielne wieczory? Spacerujecie? Odwiedzacie rodzinę? Ta niedziela tym razem należała tylko do nas! :) Aparat tez poszedł jak zwykle w odstawkę, także musicie zadowolić się jakością zdjęć z telefonu...niestety!

36 komentarzy:

  1. miałeś z nią skończyć !!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja zapachowych świeczek nie zapalam odkąd przeczytałam gdzieś że mogą wywoływać astmę a w dodatku są rakotwórcze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to wszystko wywołuje raka i astmę jak tak się wczytasz :) Ja staram sie tym nie przejmować :)

      Usuń
    2. Ja też nie popadam w paranoje ale skoro bez niektórych rzeczy mogę żyć to się staram to ograniczać:P ale świeczki kocham ozdobne i choć ich nie palę to mam ich trochę :P zresztą niektóre to aż żal zapalić takie są ładne :P

      Usuń
  3. Niedziela jest dla nas zawsze rodzinna. Obiad z teściami, a potem czas z dziećmi :)
    Jakie "świąteczne" zapachy świeczek polecasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas z reguły jeden dzień w weekendzie też jest rodzinny czy to sobota czy niedziela :) ale czasem lubimy pobić cały dzień sami ze sobą, tym bardziej, ze teraz tych dni mamy tak mało!! Co do świeczek to na święta moim faworytem jest zapach jabłko-cynamon! Fenomenalne! Taką świecę znajdziesz np w IKEA z serii TINDRA, 9,99 zł za dużą świecę, a pachnie wspaniale! Bardzo fajne są yankee candle podobno ale jeszcze nie miałam okazji spróbować :) jednak IKEA ma tanie świeczki zapachowe a naprawdę fajne :)

      Usuń
  4. Jak fajnie Was widzieć! jesteście świetni:) i nie wiedziałam, że mieszkacie w Gliwicach:) (z Sosnowca jestem:P) zdjęcia nieważne, że z komórki, jakoś wygodniej prawda? u nas to samo, aparat wcale nie ciężki, ale nie zawsze pod ręką:) pięknie ze sobą wyglądacie i więcej takich chwil Wam życzę! my też uwielbiamy Sushi to już będę wiedziała gdzie następnym razem iść albo nie iść:) co do świeczek zapachowych to też je uwielbiamy, wanilia, jabłko z cynamonem, mniam dla nosa:)
    my jak byliśmy w Polsce to niedziele spędzaliśmy u mojej babci:) słuchając jej opowieści i jedząc pyszny obiadek:) teraz też jest rodzinnie, chociaż zazwyczaj w ten dzień każdy jest zapracowany. ale zawsze znajdzie się chwila na przytulasa:) marzy mi się spacer po mieście, bo ostatnio spędziłam raczej zakupową pogoń:) ale już za dwa dni mój ukochany ma wolne więc go porwę:)
    dziękuję za komentarz u mnie, serdecznie pozdrawiam i życzę miłego dnia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My ten weekend leniuchowaliśmy, ale przyszły zapowiada się intensywnie, wygląda na to, ze będziemy rodzinnie zdobić pierniczki, zakupy prezentowe, przygotowania do świat czas zacząć :) pewnie zdamy wam relację!

      Usuń
    2. Co do Silki to rozumiem, ale na szczęście idą święta które są magiczne, ale także pracowite:D więc tak jak pisałaś skupisz się pewnie na nich:) Oj tak, wypisanie na blogu jest receptą na całe zło bo w końcu po to on jest, dla czytelników, ale i autorów:) a my czytelnicy także lubimy pomagać:) Nasz weekend też będzie intensywny, może i mi uda się naskrobać świątecznego posta:) Czekam na Waszą relację i jeszcze raz pozdrawiam Ciebie i Pana Poślubionego:) Uwielbiam Was:)

      Usuń
    3. Ilu sąsiadów tu mam :) Ja Zagłębie,ale Dąbrowskie, pozdrawiam :)

      Usuń
  5. My Razem spędziliśmy tylko 1,5 weekendu, z racji takiej, że sobota to u męża mego jest przeważnie pracująca. Ale zdążyliśmy nadrobić.
    Ja też w kresie grudniowym zapalam częściej świeczki niż zazwyczaj :) dają niesamowity klimat i nastrój. Do tego jeszcze ulubiona muzyka w tle, czy film, dobre jedzonko, i jest idealnie.

    OdpowiedzUsuń
  6. u mnie w domu wraz z pojawieniem się "grudnia w kalendarzu" zagościły świeczki w sypialni, salonie, kuchni , łazience :D Uwielbiam swieczki :))

    Bardzo lubie takie leniwe niedziele, my wczoraj co prawda u chrzesnicy na urodzinach ale też było bardzo przyjemnie i bez pospiechu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Znowu kusicie tym pysznym sushi :-) U mnie niedziela różnie, czasem lenistwo, czasem praca, ale najlepsze jest łóżeczko, kocyk, dobra książka, herbata. Pan poślubiony jakiś zmieniony , od czasu jak tu pierwszy raz byłam, a Ty jak zawsze piękna , promienna :-)Pozdrawiam Was

    OdpowiedzUsuń
  8. wczorajszy wieczór akurat spędzony podobnie- film, kocyk... :)

    zapraszam na nowy przepis :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Aaach, zazdroszcze Wam takich beztroskich leniwych dni!!! my odkad mamy dzieci, (tj od 5 lat), zapomnielismy co to lenistwo.... i z zentymentem wspominam takie dni :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wczorajszy dzień, wstyd się przyznać ale przespałem :), Pracowałem przez całą sobotnią noc, aż do niedzielnego poranka. Wróciłem z pracy i zapadłem w zimowy sen.:).
    Piękne są wasze Gliwice. W 1989 roku byłem tam i wywarły w mej dziecinnej pamięci wrażenie smutnego szarego miasta, a teraz mienią się kolorami. I nie ukrywam, że zdjęć waszych mi się podobają.
    Ps. Ciekawe czy jest jeszcze w Gliwicach ulica hmmm...niech sięgnę pamięcią, bodajże Derkacza. Przebywałem tam w tamtym czasie listopada i grudnia 1989 roku. Dziękuję za wpis, chyba skuszę się i ja na spróbowanie sushi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Derkacza jest w Gliwicach :) Gliwice zrobiły się piękne :) oboje urodziliśmy się w tym mieście i od dziecka widzimy jak się zmienia :) teraz cała starówka jest wybrukowana w kostce :) jest pięknie! Z każdym dniem miasto pięknieje, a ja zakochuję się w nim coraz bardziej!

      Ps. Czasem trzeba odespać, szczególnie, ze po ciężkiej pracy się należało ;)

      Usuń
  11. Oj tak, bardzo ładny Rynek :) Wieczorem robi jeszcze większe wrażenie!

    Co do Arigato to lubię tam czasem zjeść i szczerze mówiąc nie widzę aż takiej kolosalnej różnicy między nimi a Art Sushi ;) Zarówno w wystroju, jak i w smaku.
    Średnio to dla mnie jest w Papay'i, a Sendo to niezła porażka - plastik, wszędzie plastik, krzywo pokrojone kawałki, brzydka otwarta kuchnia, smak średni, pan na obsłudze z włosami na żelu i w jakimś tam t-shircie, nie odbierają telefonów, o zamówieniach on-line nie wspomnę i do tego trzeba korzystać z gotowych zestawów, a ja bardzo lubię sobie wymieniać fragmenty i u nich po raz pierwszy nie umiałam zjeść jakiegoś sushi, bo mi nie podeszło - niby teraz zmienili menu, ale nie wiem czy będę próbować ponownie.

    Świeczek nie lubię - u mnie wszelkie takie zapachy powodują mdłości :( Także świeczki, kadzidełka i niektóre smaki fajki wodnej odpadają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo no to nie wiem czy z Arigato mieliśmy pecha czy o co chodzi, ale wyszliśmy niezadowoleni...aż dziwiliśmy się, ze na ścianach mają certyfikaty...

      Usuń
  12. A może to myśmy trafili na nieco gorszy dzień w Art i dlatego nie widzimy aż takiej dużej różnicy ;) Ważne, że przynajmniej są miejsca, które można sprawdzić i wybrać co komu odpowiada ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeśli chodzi o spędzanie weekendów, to my go spędzamy różnie.. raz z wizytami u rodziny a raz na lenistwie czyli nic nie robieniu ;-) m.in seansy filmowe.. mmm uwielbiamy to ;))

    Ja również lubię świeczki zapachowe!! ;-) no i w zimowe wieczory są obowiązkowe! ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Na mnie świeczki zapachowe nie robią wrażenia, wolę zdecydowanie zapach świeżo wywietrzonego, przemrożonego wręcz pokoju:)
    A jak już wszyscy na blogach zaczynają piać o Janki Kandel, to ...przepraszam wychodzę;)
    Zdjęcie kota super, kit z jakością, że telefon,aż by się chciało wymiziać to futro, jedna tylko taka refleksja nt. zdjęć- jak nie robisz tego "kaczego dzioba" do foto, wypadasz o wiele, wiele korzystniej:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jejuuu, te miny są strasznie głupie. O wiele lepiej ci bez tych wykrzywionych ust!

    OdpowiedzUsuń
  16. Ale mieliście fajny weekend, oby takich jak najwięcej ;)
    Świeczki też na zimę u mnie rządzą, różne zapachowe:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mnie mikołaj w tym roku ominął szerokim łukiem, chyba niegrzeczna byłam. My zazwyczaj oglądamy filmy, tak jak wy :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Kwiatki/ swieczki z jyska ;) pracuje tam i uwielbiam te maleństwa ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Rynek, spacer, grzaniec - bajecznie! I jaki fajny kotek - maincoon?

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja miałam weekend pod znakiem odpoczynku. Po szlachetnej paczce nadal jestem wyczerpana fizycznie i psychicznie...

    OdpowiedzUsuń
  21. Zapomniałam, jak to jest, kiedy jest się we dwoje... Bez ciągłego zainteresowania tym trzecim osobnikiem. Bardzo fajna, spokojna niedziela. I smak mnie na sushi naszedł:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Zazdroszczę Wam leniwych dni tylko dla siebie :) kiedy niczego nie trzeba... Ja w niedziele, szczególnie te zimne, uwielbiam leżeć w łóżku :D

    OdpowiedzUsuń
  23. o tak my raczymy się sobą dopóki możemy :) już w marcu pojawi się nasz mały klon więc to jej poświęcimy najwięcej uwagi. Ale świeczki, kolacja, seans filmowy u nas również były :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  24. Niedziele wypełniamy sobą. Spacery, kino. Wizyty u rodziny. Mojej lub Jego. Albo po prostu wylegujemy się w łóżku, drzemka poobiednia. Filmy. Wspólne gotowanie. Spotkania z przyjaciółmi. Zawsze coś się POROBI a ważne jest to, że razem :)

    Ps. Pani Poślubiona ale z Ciebie chudzinka! :)

    OdpowiedzUsuń
  25. popieram !!! Kaczym dziobom mówimy stanowcze nie !!! :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Napiłabym się teraz grzańca :-) A kociak jest przeuroczy :-)

    OdpowiedzUsuń
  27. jeeej super ze razem prowadzicie bloga;D Pierwszy raz widze cos takiego:)
    Będę zaglądać:)
    Zapraszam tez do na nas www.ddoubles.tk
    Obserwowani za obserwowanych?

    OdpowiedzUsuń