18 kwietnia 2014

Auto Maniak, jaki jest Twój typ?


Jak doskonale wiecie kochani, niedawno kupiliśmy samochód. Na wstępie muszę napisać, że autko spisuje się całkiem nieźle i w gruncie rzeczy bez awaryjnie (odpukać).

Ale nie o tym chciałem napisać.

Pewnie kojarzycie w swoich kręgach mężczyzn, którzy reprezentują różne podejścia i światopoglądy na temat samochodów i ich użytkowania, spróbuje ich nieco scharakteryzować:

Służbowiec
Mam najlepsze auto na świecie bo służbowe, wjedzie na każdy krawężnik (nawet najwyższy), dziurawe drogi są mi nie straszne, auto myje raz na rok, a co najważniejsze nic mnie nie kosztuje - bo przecież nie moje. Czy na prawdę jest tak, że jeśli cos nie jest nasze to nie musimy tego szanować i o to dbać? Oczywiście zdaję sobie sprawę, że jest grono użytkowników samochodów służbowych, którzy dbają o swoje samochody, jednak spotkałem mnóstwo o rozumach małp i nie liczącymi się z czyjąś własnością.

Designer
Przyciemniane szyby, obniżone zawieszenie, sportowy wydech i bóg wie co jeszcze. Czy mi to przeszkadza? Nie, każdy ma prawo do tego, aby dowolnie modernizować swój samochód, aby ten stał się wyjątkowy. Ale... Wszystko w granicach normy, niezbyt przyjemnie chodziłoby się po mieście, gdyby co drugie auto warczało jak traktor i również byłoby lepiej gdyby te "konstrukcje" nie rozpadały się na progu zwalniającym. Druga sprawa, a może pierwszorzędna to bezpieczeństwo, niedopuszczalne jest to, aby modyfikacja zagrażała bezpieczeństwu innych użytkowników drogi.

Czciciel
Mój samochód to świątynia, tylko nieliczni dostąpili zaszczytu wejścia do niego. Apodyktyczni mężczyźni dla których auto stanowi cały ich świat tylko oni mogą je prowadzić, bo nikt inny jeździć nie potrafi w szczególności "baby", a jeszcze gorzej gdy żony. Wie najlepiej jak się powinno jeździć, a wszyscy inni użytkownicy drogi to idioci. Niestety zdarzają się ludzie, którzy mają fobie na punkcie swoich samochodów traktując je jak pupilki i nie dopuszczając do nich innych. Auto to nie koniec świata.

Kolekcjoner
Bynajmniej nie chodzi tu o kolekcjonera pojazdów, a samych jego części. Ile razy zdążyło Wam się widzieć na ulicy pojazd, który był poskładany z pięciu innych? Każda część w innym kolorze, dobrze jak auto jest kompletne bo najczęściej brakuje zderzaka, błotnika, szyby albo auto jest całe w kropki od szpachli. Tam przygniło to zaszpachlowałem, później tu i tu. Tym o to sposobem ciężko już nawet rozpoznać markę tego pojazdu.

Narzędziowiec
Dla mnie auto to tylko narzędzie pracy, którym przemieszczam się z punku A do B do momentu kiedy nie stanie na środku drogi. Może piszczeć, trzeszczeć, śmierdzieć i nie hamować, byle jechało! Niestety naprawdę są tacy ludzie, spotkałem kilku na swojej życiowej drodze. Doprowadzają oni samochód w krótkim czasie do ruiny mechanicznej jak i estetycznej. Każda strona samochodu nosi znamiona przetarcia, stłuczki, we wnętrzu smród i bród, bo przestrzeń za przednimi siedzeniami jest idealna na papierki i kartoniki z McDonalds oraz butelki po napojach. W siedzeniach tych samochodów jest cała tablica Mendelejewa.

Zrównoważony
Samochód to cześć mojego majątku, muszę o nią dbać, ale nie za wszelką cenę. Pojazd podlega zużyciu i uszkodzeniom to normalne, wymaga to niejednokrotnie naprawy. Nie naprawiam sam blacharki bo i tak nic z tego nie będzie, jeśli się nie znam na samochodach to powierzam je w ręce specjalistów. Samochód to udogodnienie nie tylko dla mnie, a dla całej rodziny nie widzę wiec powodów dla których inni nie mieli by z niego korzystać.

- to mój typ.

A jakimi Wy jesteście użytkownikami samochodu, jakie typy znacie z własnego otoczenia? Jacy są wasi mężowie? Dmuchają i chuchają na swoje cacko czy wszystko w granicach rozsądku?

Pozdrawiam,
PAN POŚLUBIONY


----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Z cyklu rozmowy w zaciszu domowym.
Pan Poślubiony: Dziś byłem elegancki, ubrałem na rozmowę marynarkę, koszulę, byłem jak Almette.
Pani Poślubiona: Jak Almette? Czyli jaki?
Pan Poślubiony: PUSZYSTY I DELIKATNY!

18 komentarzy:

  1. My jesteśmy ostatnim typem :-) z tym, że jak coś się psuje, to auto nie trafia do żadnych mechaników, bo mechanikiem jest mój Mąż, więc jak się już coś zdarza, to trafia w idealne ręce - właściciela :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z obserwacji mogę stwierdzić że mój Mąż również jest zrównoważony. Co prawda lubi mieć autko wyświecone, żeby się ładnie prezentowało...ale bez przesady nie traktuje go jak eksponat muzealny :) ... Jedynie co to pies nie ma wstępu na fotele u nas w aucie (w przeciwieństwie do auta rodziców gdzie swobodnie wybiera sobie miejsce) może podróżować tylko na podłodze ;)
    Pozdrawiam Monia

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też ostatnim:) Ale wszystkie typy, które wypisałeś znam:):)
    Życzę Wam wesołych świąt~!:):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy i wzajemnie! Wesołych Świąt! Życzenia dla czytelników są u nas na facebookowym fanpage :)

      Usuń
  4. hahaahah genialy post!
    Wesołych Świąt!

    OdpowiedzUsuń
  5. haha, wszystko, co jest tu napisane, to faktycznie prawda, choć nigdy się nad tym tak nie zastanawiałam :D całe szczęście, że jesteś tym ostatnim typem!

    OdpowiedzUsuń
  6. Panie Puszysty i Delikatny! Idealne zakonczenie posta. :-D
    Ja jestem zdecydowanie zarównoważona. Dbam o 4 kółka, ale bez przesady.
    Za to kategoria sluzbistow to jest nieporozumienie. Moja mama niedawno przejęła służbowe auto po kobiecie, która paliła w nim jak smok (mama niepalaca). Nie muszę chyba pisać jak komfortowo się jej jeździ. Dobrze, że zrobiło się ciepło to można wierzyć.

    No i na koniec: Zdrowych, radosnych i spokojnych Świat!

    OdpowiedzUsuń
  7. Boski podział, wspaniały post.
    Mój Ktoś i ja-to zdecydowanie typy zrównoważone:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja osobiście wole typ Obojętny :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zarówno ja jak i mój mąż jesteśmy typami zrównoważonymi. ;) Mąż dodatkowo należy do osób, które lubią mieć czysty i naprawdę zadbany samochód, lubi poświęcić mu czas, ale doskonale zdaje sobie sprawę, że jest to też narzędzie Jego pracy. Na pewno nie należy do tych co to auto jest najważniejsze. Zawsze powtarza, że to tylko rzecz nabyta.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja jestem maniakiem, tzn. Powiedziałabym o sobie czciciel tylko że mi nie przeszkadza jak ktoś jeździ naszym autem (jeśli umie!) ale na jego sprzątaniu i cackaniu spokojnie mogę spędzić cały dzień. Uwielbiam<33

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja jestem ... Designer. Jeżdżę lekko stuningowanym autem, chociaż nie zaprzeczam, że wolałabym jakieś stare, stylowe (ale z mocnym silnikiem:)) To fakt- na nasze krawężniki ciężko z takim obniżonym autem, więc czasami po prostu nie wjeżdżam pod wysokie krawężniki:) No i nie pierdzę za przeproszeniem z wydechu, bo mam tłumiki:) Wesołych Świąt!!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja ewoluuję w kierunku typu zrównoważonego, mój wspólnik życiowy już tam jest :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam koleżankę, która jest typem narzędziowca. Gdy wsiadam do jej samochodu boję się, że się pobrudzę!

    Wesołych Świąt! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Oczywiście, że zrównoważony. Mój mężczyzna też. Nie wyobrażam sobie, żebym jako córka zawodowego kierowcy mogła reprezentować inny typ ;)
    Co do Almette - dwa dni temu miałam dialog ze swoim facetem, z tą samą pointą, z tą różnicą, że ja się oburzyłam, stwierdzając właśnie, że nie mogę być jak Almette, bo jest puszysty właśnie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  15. zdecydowanie zrównoważony... a co do Almette to mnie rozbroiło... :D :D :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Zdecydowanie jesteśmy z Mężem zrównoważonymi ;)

    OdpowiedzUsuń