24 czerwca 2014

ZOO Ostrava

Nasz blog zarósł mchem. Lato się zaczęło, a my nagle ni z tego ni z owego zapadliśmy się pod ziemię. Mogłabym zwalić to na studia Pana Poślubionego, bo sesja, bo miliard egzaminów, a przecież to nie ja piszę te egzaminy. Mogłabym zwalić naszą nieobecność na nową pracę Pana Poślubionego, ale to też w sumie jego nowa praca, a nie moja. Zapadliśmy się pod ziemię jednak z innego powodu. Obecnie głowę zaprząta nam jedno wydarzenie i może teraz jeszcze o nim nie napiszę, pozostawię Was z nutką niepewności i tajemniczości, ale możliwe, że niedługo wszystko znowu się zmieni i na pewno z czasem się dowiecie. Znowu szykują się zmiany, jak podczas wyjazdu Pana Poślubionego w delegację.

Tymczasem jak strzała przeleciał nam długi weekend. Oprócz tego, że Pan Poślubiony spędził go głównie z nosem w książkach, a ja z nosem w makiecie domu, którą dla niego robiłam, postanowiliśmy gdzieś jednak pojechać. Na cel obraliśmy ZOO w Ostravie. Jako, że otworzyli nową część autostrady w miejsce docelowe dostaliśmy zaledwie po 40 minutach! 


Oczywiście zabraliśmy ze sobą moją siostrę no i Państwa Narzeczonych: Pannę K. i Pana Ł. po dojechaniu na miejsce oczywiście okazało się, że zapomnieliśmy wymienić walutę, ale na ratunek przyszedł nam bankomat w pobliskim supermarkecie. 




Ogółem wycieczka do ZOO była strzałem w dziesiątkę, bo ja w ZOO nie byłam już chyba z dobrych 15 lat. Co fajnego jest w tym czeskim ZOO? Przede wszystkim bliskość zwierząt. Każde było oddalone od nas na maksimum 3 metry. Bywało nawet, że jakieś ptaszysko jadło nam z ręki. Mało tego chwile przed tym jak podeszliśmy do klatki króla dżungli, lew osikał jakiś turystów. 












Na początku i najbardziej spodobały mi się flamingi! Niesamowite ptaki. Takie dziwaczne, ale piękne. Były też słonie, hipopotamy, żyrafy, lamparty, jednym słowem wszystkie egzotyczne okazy jakie powinny się w ZOO znajdować. Fajne było też to, ze przy każdym pawilonie z dziką zwierzyną danego gatunku były ciekawostki i zadania interaktywne dla dzieci. Typu miarka ze wzrostem i duża żyrafa, z pytaniem czy zmieścisz się pod jej brzuchem? 







Hitem okazały się też kozy i świnki morskie, gdzie do klatek tych zwierząt mogły wejść dzieci i pogłaskać czy tez po obcować z tymi zwierzętami. My nie mogłyśmy z siostrą napatrzeć się na świnki, dwie były ciężarne i udało nam się nawet zobaczyć jak maluchy ruszają cię im w brzuchu! Jednak nasze serce skradła siwa świnka :)



To tyle. Długi weekend zaowocował też w koncert, gdzie miałam okazję towarzyszyć mojej siostrze. Swego czasu pracowałam przy organizacji koncertów i miałam okazję oglądać koncerty takich zespołów czy muzyków jak Metalica, Avril Lavigne czy nawet Celine Dion. Celine podbiła moje serce i pokochałam tą piosenkarkę. Jadnak wczorajszy koncert tak samo jak Celine skradł moje serce, ale o tym w kolejnym poście. Czy można zakochać się w artyście ze względu na samą osobowość, a nie muzykę? Panie Poślubiony, chyba masz konkurenta ;) 

30 komentarzy:

  1. Mieliśmy się wybrać w ten weekend, ale pogoda nas zniechęciła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czwartek był piękny :) warto było! :) Choć też obawiałam się pogody, jak widać dzień spędziłam w krótkich spodenkach :)

      Usuń
  2. Wybieramy się do Ostrawy i wybieramy. Teraz, kiedy A1 jest otwarta to musimy koniecznie :)

    Czyżby koncert Marsów ;)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano Marsów :) miłość od pierwszego wejrzenia <3 wstawię tu na bloga zdjęcia i filmiki :) cudowny zespół i cudowny kontakt z publicznością! Następnym razem koniecznie muszę był na Golden Circle! :)

      Usuń
    2. Niestety:( Nie miałam z kim iść, ale mieszkam bardzo blisko Rybnika:)

      Usuń
  3. miło, że pomimo zabieganie umieliście znaleźć czas na nieco przyjemności ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Byłam w tym ZOO dwa razy, bardzo mi się podobało:) I flamingi również przykuły moją uwagę! Są świetne!:):)

    Fajnie, że wróciliście i z niecierpliwością czekam na te duże newsy:):)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja Marsów uwielbiałam jakieś 9-10 lat temu, w gimnazjum (masakra, to tak dawno było?!). A na koncert nie miałam z kim się wybrać :( a samej z Gliwic nie chciało mi się jechać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że dopiero teraz o tym się dowiaduję, bo byśmy Cię ze sobą zabrały :) Moja siostra właśnie jest w gimnazjum i kocha ten zespół :) ja po koncercie też się w nich zakochałam choć przed koncertem słuchając ich piosenek nie powalili mnie :) na prawdę warto wybrać się na ich koncert nawet jak się ich nie zna (Tak było w moim przypadku) ;)

      Usuń
  6. Flamingi też mnie zachwycają i oczywiście duże koty! Fajna taka wyprawa do ZOO :) ostatnio się zastanawiałam co z Wami, gdzie zniknęliście :) I dobrze że jesteście, w takim razie czekam na kolejne wpisy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. U nas w życiu duża rewolucja (znowu) ale o tym kiedy indziej :) za dużo do pisania :) ciesze się, że na nas czekaliście :) ja się strasznie stęskniłam za blogiem :) Flamingi na prawdę zrobiły furorę :) aż jak się stałam Panią Flaming, jak widać na zdjęciach ;) :D

    OdpowiedzUsuń
  8. My najbliżej mamy do ZOO w Gdańsku Oliwie i czasami tam jeździmy, w tym roku nie byliśmy, bo syn był tam na wycieczce z zerówką:)

    OdpowiedzUsuń
  9. A nawet myślałam o Was ostatnio gdzie się zaszyliście, bo ani słychu ani dychu:D

    OdpowiedzUsuń
  10. Jared Leto i jego brat już dawno skradli moje serce więc się nie dziwię <3 Wyprawa rewelacyjna, fajnie czasem się tak oderwać od codzienności ;) Tutaj niestety długiego weekendu nie było więc ja ten czas spędziłam w pracy :/
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. ;)
    Też w tym roku odwiedziliśmy to zoo.

    OdpowiedzUsuń
  12. Twoja siostra jest prze-pięk-na!
    Zdjęcie ludzkiego flaminga miażdży <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Też myślałam o Was ;-)
    Wiem, wiemm ;P co to za tajemniczość ;P
    Jesteś w stanie błogosławionym? ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. zoo... matko, kiedy ja ostatnio w takim miejscu byłam. W naszym na Śląsku to nawet nie bardzo jest co oglądać... i słonie nie chcą do zdjęć pozować. No, chyba że pupą :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Super, ze wrociliscie :) cieszę się tez, ze Pan Poslubiony ma nową pracę (szybko działa:)) wydajecie się być bardzo sympatycznymi ludźmi:)

    Ps. Pogoń Pana Poślubionego żeby poprawił sobie zagłówek (powinien kończyć się na równi z czubkiem głowy) bo nie spełnia swojej roli i w razie nawet małej stłuczki (odpukać!) ma po karku/kręgosłupie....:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co mi sie wydaje zagłówek jest na maska wyciągnięty, ale sprawdzę to jeszcze. Dzięki za troskę :)

      Usuń
  16. ooooooo superowo my uwielbiamy to Zoo i jeszcze Zoo w Opolu jest piękne :) to chyba gdzieś niedaleko mieszkamy :) bo my też mamy mniej więcej taki czas dojazdu :) fajne foty!!! No i czekam niecierpliwie na newsy!!! Uściski :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Kiedy ja ostatni raz byłam w zoo... a w płockim byliście? podobno też jest super

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja ostatnim razem w zoo to byłam z 2 lata temu, w Chorzowie :)
    kobiecypamietnik.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Noooooo w końcu!!!! :)
    Sto lat w ZOO nie byłam, chyba się w końcu wybiorę.
    Ps. Zasialiście ciekawość słoneczka ;p

    OdpowiedzUsuń
  20. A to Twoje zdjęcie jako flaminga...? Ile różnic trzeba znaleźć? ;p

    OdpowiedzUsuń
  21. świetne zdjęcia widać ze było fajnie :)
    pozdr i zapraszam do nas www.swiatkarinki.pl

    OdpowiedzUsuń