21 lipca 2014

Comeback



PAN POŚLUBIONY

Minęło sporo czasu... Szczerze? - nie Chciało mi się!
Zawsze miałem wymówkę aby nie napisać nowego posta, muszę się z powrotem wciągnąć, żeby tak jak wcześniej sprawiało mi to przyjemność.
Za to że byłem  nieobecny przepraszam, a widzę że w tym czasie na blogu sporo się działo. Chwilami kulinarnie, wakacyjnie, koncertowo, a i mnie się też oberwało za nadwagę. No cóż mogę powiedzieć? -moja Żonka gotuje najlepiej na świecie!
Niemniej, aby nie utrudniać pracy grabarzom za parę lat, postanowiłem się odchudzić. Od dzisiaj przechodzę na dwie diety, -bo jedną się nie najadam   :)
A tak na serio to redukuję ilość spożywanego jedzenia jak słusznie zauważyliście zaczęło się mnie robić więcej i więcej, szkoda, że nie widzicie brzuszka Pani Poślubionej - jeśli wicie o czym mówię (w tym miejscu sprawdzimy kto na prawdę czyta moje notki)...
Wracając do tematu co tydzień w poniedziałek będę publikował Wam moje postępy z odchudzania i relacjonował jak mi idzie, postawię szczególnie na ruch. Postaram się na fejsie publikować codziennie moją aktywność fizyczną. Mam nadzieję, że pomożecie! Do czasu przyjścia na świat naszego maleństwa chcę być przykładnym tatą, również fizycznie! Nawet nie wiecie jak człowiek potrafi się zaspać wiążąc buty!  

Potrzebuję jeszcze Waszej pomocy, za tydzień Pani Poślubiona ma urodziny, a pomysłu na prezent brak! 

Pomóżcie!

Początek odchudzania:
-waga: 118,5kg
-obwód w pasie: 114cm


PANI POŚLUBIONA

Nie wierzę, że Pan Poślubiony wrócił..wrócił do blogowania i od razu tak Was nowościami atakuje. Po pierwsze odchudzanie. Przykro mi mężu, ale znam Twoje nawyki żywieniowe i nie wierzę, że podjadanie minie. Choć faktem jest, że mniej nakładam na talerz i faktem jest, że raz poszedłeś biegać. Choć sama wiem ile pracy kosztuje wkręcenie się w aktywność fizyczną i będę wspierać Pana Poślubionego, ale wiem, że cały plan może spalić na panewce. 

Tak jak Pan Poślubiony napisał i tak jak niektórzy się domyślili to będziemy mieli dzidziusia. Dla mnie jest to mnóstwo zmian i bardzo się cieszę, ze w końcu się zdecydowaliśmy... fakt faktem, że mój brzuch coraz bardziej dogania brzuch Pana Poślubionego...swoją drogą nie miałam pojęcia, że ciało kobiety w ciąży tak diametralnie się zmienia. W ciągu zaledwie 3 miesięcy urosły mi piersi (to na duży plus) urósł brzuszek - oczywiście, ale co mnie zaskoczyło niekoniecznie pozytywnie...urosły mi uda i pupa..będę jak mama J.Lo. 

Fakt, z tego powodu czasem bywa, że łapie mnie dołek, bo nie mieszczę się już w żadne jeansy, a miałam taką fajną figurę...no, ale czego się nie robi dla tego brzdąca...i śmiało dalej wcinam, ale zdrowo i wiem, ze jak malec się urodzi będę mogła dopiero wtedy pomyśleć nad powrotem do biegania i jakimś bardziej intensywnym ruchem. 

Zaczynam 4 miesiąc i cieszę się, ze będziemy młodymi rodzicami. Czego chcieć więcej? Tylko zdrówka dla dzidzi.Tak to mam wszystko, pełnię szczęścia i czasem, aż nie mogę się nadziwić, że mnie to wszystko spotyka. Co do moich urodzin. Pan Poślubiony nie ma pomysłu, tak samo jak ja...skończę 24 lata...wkraczając w 4 miesiąc ciąży..tyle się dzieje. Mam już największy prezent mojego życia..owoc naszej miłości.

Poza tym, tak się zastanawiałam, czy ze względu na te wszystkie zmiany jest sens prowadzić jeszcze tego bloga i czy będę miała ochotę cokolwiek tu jeszcze pisać? Bardzo lubię wasze komentarze i za każdym razem gdy dopada mnie taka rozterka na facebookowym funpagu przybywa kilka lajków...i jak tu Was opuścić? Zobaczymy co z tego wyniknie. 

Jak na razie nie mam ochoty publikować wizerunku mojego dziecka i nie mam ochoty pisać gdy wiem, że czyta to kilka osób które wciskają nochala w nie swoje sprawy i wcale nie chce, żeby znajomi tu zaglądali..to mnie najbardziej boli. Za to więcej jest plusów. Na bieżąco drukuję bloga i robię pamiątkę dla naszych dzieci. Poza tym lubię czytać co macie do powiedzenia, lubię po wkurzać się na niesłuszne bądź słuszne komentarze anonimów. Częściej na te fatalne komentarze anonimów po prostu nie odpisuję, bo nie ma sensu. Walka z wiatrakami mnie nie interesuje, a tłumaczenie się obcej osobie nie jest dla mnie najważniejsze. Czas pokaże co z blogiem dalej...ja teraz skupiam się na zupełnie innej sferze życia. Wszystko kręci się wokół miłości mojego życia. Mojej nowej rodziny.

56 komentarzy:

  1. zatem nie rozumiem Cię Pani Poślubiona, po co tak się zarzekałaś, że w ciąży nie jesteś, zamiast napisać prawdę. Straciłaś wiele w moich oczach i t moje ostatnie odwiedziny na tym zakłamanym blogu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Może dlatego, że uważałam, że jeszcze za wcześnie żeby informować Was na blogu o moim stanie???
      Poza tym nigdzie w komentarzach nie napisałam jasno NIE NIE JESTEM W CIĄŻY, więc nie zarzekałam się.
      Ech...właśnie o takich anonimowych komentarzach pisałam. Zero zrumienia i empatii tylko oskarżenia.
      Ostatni raz się wypowiadam na taki komentarz.

      Usuń
    3. A komentarz z posta o koncercie?

      Twoje słowa

      - Kombinujcie dalej :)

      Dlaczego wszyscy strzelają w tą ciążę? Jak pisałam o delegacji to też każdy uważał, że na bank jestem w ciąży ;)

      Usuń
    4. To nie jest ani jasne zaprzeczenie ani potwierdzenie, ja tak to odczytuję. Ale się czepiacie pierdół, zamiast pogratulować to takie głupie komentarze.

      Usuń
    5. Kim my jesteśmy dla nich, by musieli nas informować o tym? Równie mogli trzymać to cały czas w tajemnicy! Urodzić wychować, a nam dalej nic nie mówić! Co nas to obchodzi!
      Powiedzieli, bo chcieli i bardzo im za to dziękujemy, ale te komentarze o zakłamanym blogu chyba są serio nie na miejscu...

      Pani Poślubiona! Masz rację nie odpisuj! Szkoda Twoich nerwów na takich ludzi! Musisz teraz o siebie dbać!
      Nawet tego nie czytaj!

      Usuń
  2. Życie ci się przez to zawaliło? Może czekała na odpowiedni moment? A idź i nie truj.

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratulacje kochani!!! <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Ludzie mówią i zawsze mówić będą. Ja Wam serdecznie z całego serca gratuluję! Szkoda, że Was z nami nie będzie, ale ja rozumiem doskonale! Dziecko jest najważniejsze! Poza tym jaki jest sens pisania na siłę, skoro ani Wam się nie chce ani nie wiecie co pisać! Byliście z nami długo i bardzo Wam za to dziękujemy!
    To, że spodziewacie się dzidziusia było do przewidzenia:) Cóż za inne zmiany by to mogły być:):):)
    Komentarzami się nie przejmujcie! Zazdrośnicy! Poza tym jak ktoś kto Was nie zna może Was oceniać? Na podstawie kilku wpisów na blogu? BZDURA!!
    Panu Poślubionemu życzę wytrwania w diecie (bo przepraszam muszę to powiedzieć ponad setka na młodego chłopaka to zabójstwo!) a teraz będziesz tatą wiec musisz ganiać za dzieciakiem!:):)
    Pani Poślubionej przyzwyczajenia do rosnącego brzuszka:) Dużo wytrwałości i wsparcia od męża i radości do rozwiązania.

    Wam razem życzę dużo wzajemnej miłości, radości i czego sobie tylko chcecie!!

    Wasza wierna czytelniczka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bloga jak na razie nie zamykamy :) po prostu czasem się zastanawiam, co dalej z nim będzie i czy będziemy pisać. Jak na razie chcemy pisać, ale wiem, ze nie umieszczę tu zdjęcia naszego dziecka :) natomiast myślę, że jeśli zamkniemy bloga to z pewnością przywita tu was wtedy notka pt.: "To już jest koniec" ;)

      Dziękuję Ci za słowa wsparcia :) ja teraz jak głupia wszystko przeżywam :D czasem niepotrzebnie :)

      Myślę, że blog dalej będzie, bo tak jak wyżej napisałam jest o czym pisać, tym bardziej, ze podobno Pan Poślubiony chce Wam zdawać relację jak mu idzie z odchudzania :) On będzie zdawał relację z tego jak mu brzuch maleje, a ja chyba będę zdawać relację z tego jak mój brzuch rośnie :D

      Poza tym mamy przygotowania do ślubu Panny K. więc i tematy ślubne dalej będą aktualne :)

      Pozdrawiam!

      Usuń
    2. No to dobrze:) Ja się bardzo cieszę:):)
      Naprawdę niepotrzebnie :) Haters will hate!:)

      Pozdrawiam Was :)

      Usuń
  5. Gratulacje i wszystkiego dobrego dla Was! Niech mały lub mała rośnie zdrowo, a Pan Poślubiony zdrowo chudnie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kochani Poślubieni, gratulacje. Ja także czekam na "ten" moment. Także proszę o dobre fluidy :). bloga czytam i czytać będę- proszę nie zapominać o pisaniu! Życzę wszystkiego najlepszego:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy :)

      Czyli rozumiem, że też jesteś w stanie błogosławionym? To i Tobie gratulujemy i Twojemu wybrankowi :)

      Postaramy się nie zapomnieć o blogowaniu! :) Ba, o Was nie da się zapomnieć!

      Usuń
  7. Hej !
    Bardzo serdecznie Wam gratuluje i mimo, że nie znamy się osobiście i może to zabrzmieć zabawnie to naprawdę bardzo się cieszę. Trzymam kciuki za odchudzanie Pana Poślubionego i bardzo mocno za zdrówko Pani poślubionej i dzieciątka. Kochana nie martw się swoim ciałem ! Zobacz jakim jest cudem. Jak się zmienia. Jakie to piękne że biją w nim dwa oddzielne serca. Pomyśl ile to drugie serce da Ci w przyszłości uśmiechu i radości :)
    Kibicuję Wam już jakiś czas. Dzięki Wam przebrnęłam z dużym ułatwieniem przez nasze przygotowania do ślubu. Będę tęsknić za Waszymi wpisami, ale wcale się nie dziwie Waszym rozważaniom.

    Pozdrawiam Was serdecznie i ściskam mocno !!!
    Anka z Płochocina :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, aż mi łzy napłynęły do oczu :) fajnie, że Nas czytasz :) i dziękuję za miłe słowa :) Masz racje stworzenie człowieka to cud :) a ja nie mogę się nadziwić, ale to zmian we mnie się dzieje...tak jak napisał wyżej tematy ślubne pewnie dalej będą, bo jestem świadkową Panny K. i pomagam jej w przygotowaniach :) cieszę się, ze nasz blog Ci pomógł :) my na razie jeszcze tego bloga nie opuszczamy :) będziemy Wam dalej pisać :) tylko nie wiem jak długo to jeszcze będzie trwać? Pół roku? Rok? Dwa lata? 5 lat? :) Nie wiem...jak na razie nie potrafię Was opuścić :) właśnie dzięki takim komentarzom :)

      Usuń
  8. Wielkie gratulacje :) wspaniała wiadomość :) życzymy dużo zdrówka bo wiemy po sobie jakie to w ciąży ważne :) ... A co do figury ze spokojem wrócisz do niej po porodzie u mnie już tydzień po nie było śladu po brzuszku (fakt że urodziłam 6 tyg wcześniej ale dzidzia spora jak na ten tydzień ciąży) został tylko biust który po porodzie jeszcze się powiększył ;)
    Pozdrawiamy Monia z Gabrysią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Monia!
      Moja mama też ciągle mi powtarza, że jeszcze wrócę do tych jeansów, bo ona jeszcze bardziej schudła po ciąży ze mną! :) Ja staram się w to wierzyć :) cieszę się, że nadal się tu odzywasz :) Dla Gabrysi również dużo zdrówka i dla całej Twojej rodzinki :)

      Usuń
  9. Czuję się jak po wyjściu z kapsuły czasu. Zakładam znowu bloga, wracam na blogi, które odwiedzałam a tu nagle: ta wyszła za mąż, ta w ciąży. Coś niesamowitego, gratuluję Wam kochani z całego serca! Oby dzieciątko urodziło się zdrowe! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Aaa i bardzo fajnie że Pan Poślubiony wraca do pisania ;)
    Monia

    OdpowiedzUsuń
  11. Gratulacje! Odpoczywajcie dużo i cieszcie się sobą :) Zdrowia i pomyślności w realizacji wszystkich planów :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Również gratuluję! Zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Moje gratulacje! Cieszę się bardzo, tym bardziej, że jesteśmy na podobnym etapie... ;)
    Ja mam termin na 14 luty, a Ty? :)
    Dbaj o siebie i nie przejmuj się anonimami ;)
    Pozdrawiam ciepło i zapraszam do siebie...

    http://codziennosc-zycia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Termin mam na koniec stycznia 2015 :)

      Usuń
    2. Super... :)
      To będziemy miały Zimorodki :)

      Usuń
  14. Serdeczne gratulacje :) Panu poślubionemu życzę dużo wytrwałości i skuteczności, a mamusi i dzidziusiowi dużo zdrówka i odpoczynku :)

    OdpowiedzUsuń
  15. wzruszyłam się (może dlatego, że sami jesteśmy na etapie żywych dyskusji i postanowienia, że to już ten właściwy moment), gratulacje!!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Super!!!! Gratuluje Wam :) Już od jakiegoś czasu obserwuje Waszego bloga. Trafiłam przypadkiem szukając wskazówek co do planowania ślubu i wesela. Wasze notki o sprawach związanych ze ślubem były bardzo przydatne (już za dwa tygodnie zostanę mężatką i wiele Waszych rad się przydało przy planowaniu tego wszystkiego, za co dziękuję ;) ) Można tu u Was znaleźć wiele inspiracji i nie przejmujcie się komentarzami przepełnionymi złością, bo ludzie często zazdroszczą innym... Pomyślnego rozwiązania życzę (dużo zdrówka dla całej trójki) i wytrwałości dla Pana Poślubionego :) (swoją drogą może wykorzystam wskazówki Pana Poślubionego dla swojego mężczyzny :D ) Pozdrawiam z okolic pierwszej stolicy Polski :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jaka cudowna wiadomość tego dnia! Nawet nie wiecie jak poprawiliście mi nią humor - serdeczne gratulacje, z całego serducha - jesteście wspaniali :) Tak coś czułam ;)
    Komentarzami się nie przejmujcie, nie warto, są ważniejsze rzeczy.
    To Wasze życie,Wasz blog - i piszecie na nim co chcecie - ja oczywiście bardzo bym chciała abyście byli tutaj jak najdłużej, zwłaszcza że lubię i z wielką przyjemnością Was czytam. Teraz najważniejsze zdrowie i spokój - dbajcie o siebie, przygotowujcie się na przyjście maleństwa i pamiętajcie że mocno Was wspieramy, trzymamy kciuki a więcej jest komentarzy i ludzi pozytywnie nastawionych do Was a ten głupie anonimy to brzydkie wyjątki, które trzeba olać! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Wiedziałam! :) Gratuluję z całego serducha! :*
    Zostańcie z nami!

    OdpowiedzUsuń
  19. Kochani ale cudne wieści! Gratulacje! strasznie się z Wami cieszę :) Ja mam nadzieję, że jednak będziesz pisała bloga o tym co u Was bo mi się tu bardzo podoba i Was polubiłam :) Wiem, że to, że znajomi wiedzą o blogu blokuje i przeszkadza czasem...Ja swojego piszę ponad 10 lat i do tej pory znajomi go czytają. Wiem też coś o trolach zostawiających paskudne anonimowe komentarze. To zawiść i nic więcej! Trzeba to olewać bo inaczej niepotrzebnie traci się dobry nastrój i zdrowie. Także mam wielką nadzieję, że mimo wszystko będziecie pisać dalej.

    Co do diety i aktywności fizycznej to mogę sobie przybić piątkę z Panem Poślubionym...uwielbiam jeść :) i nienawidzę ćwiczyć...też muszę coś ze sobą zrobić ale ja niestety głównie narzekam i nic z tym nie robię. Szczupli nigdy tego nie pojmą :) jak ciężko jest się zabrać za bieganie czy ćwiczenia...A Ty moja Kochana nie martw się, że trochę przytyjesz, po porodzie na pewno wszystko Ci spadnie! Szczupłe dziewczyny o wiele szybciej wracają do swojej normalnej figury :) Ściskam Was mocno!

    OdpowiedzUsuń
  20. Najważniejsze żeby dziecko było zdrowe

    OdpowiedzUsuń
  21. Gratuluje! Tak bardzo lubię czytać Waszego bloga. Pani Poślubiona mam nadzieję, że nas nie opuścisz i nadal będziesz coś do nas pisać. Bardzo lubię czytać Wasze wpisy i mam nadzieję, że od tego nie odejdziecie. Jeszcze raz gratuluje i życzę jak najwięcej zdrówka ;*

    OdpowiedzUsuń
  22. Gratuluję!
    A właśnie teraz tematów do pisania nie zabraknie! Pan Poślubiony o odchudzaniu, a Pani Poślubiona o ciąży :) Później to wiadomo, że maluszek zajmie Wasz cały czas, ale myślę, że to będzie na tyle fascynujące, że będziecie chcieli o tym pisać w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń
  23. przecudowna wiadomość !!! jej, ale się cieszę razem z Wami :))) ciekawe kogo zawiera rosnący brzuszek Pani Poślubionej :)))

    OdpowiedzUsuń
  24. Mój pierwszy komentarz bo i jak nie pogratulować takiej nowiny ;-) Około roku temu trafiłam na Wasz blog i od tamtego momentu śledzę nieprzerwanie, ot co taka Wasza urzekająca "zwyczajna niezwyczajność". Nie przejmujcie się znajomymi anonimkami, bowiem są to tylko małe tchórzliwe istotki w realnym życiu nieszczęśliwe, plujące jadem na każdego szczęśliwego- nie pozostaje nam nic innego jak im współczuć i zachęcić do uśmiechu oraz pozytywnego nastawienia toć przecież nic nie kosztuje :-D
    Wam moi mili raz jeszcze życzę szczęścia i zdrowego dzidziusia, a Panu Poślubionemu kibicuje w walce z nadprogramowymi kg, ja również wypowiadam im wojnę! ;-)
    pozdrawiam serdecznie oczekując na kolejna notkę M.

    OdpowiedzUsuń
  25. Ale super! Bardzo Wam gratuluje, będziecie świetnymi rodzicamy :) choć nie znam Was osobiście to wydaje mi sie, ze dziecko bedzie miało z Wami jak w bajce, a Wy wspaniale je wychowacie :)
    Panie Poslubiony- trzymam kciuki!
    Pani Poslubiona- jak się czujesz? Masz jakieś specjalne smaki?:)

    Gratulacje raz jeszcze!:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Serdecznie gratulacje:) Jakoś nie zdziwiła mnie ta wiadomość, a co więcej jak najbardziej rozumiem wstrzemięźliwość w temacie. Ja miałam identycznie, nawet członków rodziny informowałam dopiero blisko czternastego, 'bezpiecznego' już tygodnia:) Nie rozumiem chwalenia się pozytywnym testem, uważam, że na początku, póki nic nie widać można taką informację zostawić dla siebie i męża, po kilku tygodniach poinformować najbliższych. Wagą bym się nie przejmowała, z moich obserwacji wynika, że nawet bardzo szczupłe osoby mają problem z dopięciem się w spodniach (żeby nie było, siebie za szczupłą nigdy nie uważałam, ale mam kilka takich osób w otoczeniu;)), a wcale nie widać po nich dodatkowych kilogramów.
    Anonimami bym się nie przejmowała za mocno, nie są to miłe dla oka komentarze, ale tak to już jest, że znajomi są mocni w 'palcach' anonimowo, a twarzą w twarz milusińscy:) Współczuję przecieku, że tak powiem. Mam jednak nadzieję, że się nie zniechęcicie i w dalszym ciągu co jakiś czas pojawiać się będą posty. Panu Poślubionego życzę powodzenia, mam nadzieję, że uda mu się osiągnąć upragniony cel, Pani Poślubionej zaś dużo zdrowia i dobrej formy do samego rozwiązania:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Z dopięciem spodni, a nie w spodniach miało być.

    OdpowiedzUsuń
  28. Ooooo gratulacje!!! :D Ale wspaniała wiadomość, nieziemsko się cieszę. :D :D

    A blog zawsze można zrobić prywatny.;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Gratuluję ;-)
    Ja też sobie powiedziałam, że w życiu nie umieszczę na blogu zdjęć naszego brzdąca.. ani z usg, ani po porodzie..

    OdpowiedzUsuń
  30. Gratulacje! I niech maluszek się dobrze rozwija :)

    OdpowiedzUsuń
  31. gratki :)) kiedyś był fajny cykl wpisów o ślubie to teraz może o ciąży? :) Sama ciągle rozważam nad tematem bycia mamą więc na pewno chętnie bym poczytała :)

    Zuza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Zuza :)
      Myślę, że tematy ciążowe na pewno pojawią się na blogu i pewnie podzielę się z Wami wieloma rzeczami :) choć i tematy ślubne nie znikną, bo przed nami ślub Panny K., a ja jestem świadkową i jestem bardzoooo zaangażowana w przygotowania :)

      Usuń
    2. no to super, cieszę się ;)) o ślubie Panny K. pamiętam oczywiście i zawsze czekaam na nowy post :) Jakoś tak... fajnie u Was.... :D :))

      Zuza

      Usuń
  32. Gratuluję:)
    Bardzo mnie zaskoczyliście tą wspaniałą nowiną:)

    OdpowiedzUsuń
  33. piszę jako anonim ale zaglądam do was tu od powstania, rzadko komentuje - wiernie obserwuje i czytam. Szczerze jesteście pozytywnie nastawieni do życia i tacy też bądźcie - widać u was zmiany i troskę opieki nad rodziną. Zawsze możecie zamknąć bloga stworzyć drugiego kto będzie chciał ten was odnajdzie :) po za tym co do maleństwa - GRATULACJE , zdjęcia możecie publikować jak Beyonce - niby z dzieckiem a bez dziecka. A co do złośliwych komentarzy wybaczcie ale cholera jasna oczekujecie że Pani Poślubiona powie o ciąży w 2-3 miesiącu gdzie często trzyma się tą ciąże przed rodziną w tajemnicy żeby nie zapeszyć a wy tu nagle BOOM oczekujecie ludzi to naprawdę czasem rozum opuścił...
    Pan poślubiony gratulacje może i mój się zmotywuje do zrobienia czegokolwiek :D
    szkoda by było was tracić tak naprawdę ale z drugiej strony doskonale was rozumiem.
    Pozdrawiam życzę wytrwałości i dużo zdrówka dla wszystkich :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Serdecznie gratuluję :) bardzo się cieszę :) ja już kończę 7 miesiąc i uwierz mi - jeszcze " urosniesz" :) Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  35. Gratulacje :))))
    A co do was, anonimowych cwaniaczków - mogła sobie napisać, że jest w dziesięciu ciążach, że wygrali milion w Lotto, a Pan Poślubiony zakłada harem - to jest Jej blog. Wynocha.

    OdpowiedzUsuń
  36. Gratulacje!!! :)
    Nigdy co prawda nie komentowałam, ale podczytuje Was już od dawna :) no, a czytając o takim wydarzeniu nie wypada nie pogratulować :)
    duużo zdrówka dla przyszłej mamy i duużo silnej woli dla przyszłego taty :)
    Pozdrawiam Dominika :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Gratuluję i życzę zdrówka dla Ciebie i maluszka :-)

    OdpowiedzUsuń
  38. Ogromne gratulacje :)) przyszli młodzi rodzice ;)

    OdpowiedzUsuń