26 lipca 2014

Dwie kreski


Ten post powstał już dużo wcześniej, ale dopiero teraz może ujrzeć światło dzienne. O tym jak dowiedzieliśmy się, że będziemy mamą i tatą :) Post jest dla nas bardzo intymny, dlatego mam nadzieję, że uszanujecie to, że dzielimy się z Wami naszymi wrażeniami i nie pojawią się tu niepotrzebne słowa.


PANI POŚLUBIONA


W swoim życiu robiłam już kilka testów ciążowych, ale żaden nie pokazał mi dwóch kresek, mogłabym napisać, aż do teraz. Tak jednak nie było. Jak zwykle spóźniał się okres, ale dzięki temu, że stosujemy NPR wiedziałam co mniej więcej się ze mną dzieje i miałam podejrzenie. Mogę być w ciąży. Mogę być w ciąży, bo kochaliśmy się w owulację. Mogę być w ciąży, bo Pan Poślubiony użył najpiękniejszych słów, a nie przypuszczałam, że po słowach "Czy zostaniesz moją żoną?" mogę usłyszeć coś piękniejszego. "Chciałabym mieć z Tobą dziecko, jesteś najpiękniejszą kobietą i kocham Cię całym sercem. Jestem na to gotowy." 

14 dzień po owulacji. Przyszła pora na test. Niedziela, a ja już od 6.30 nie śpię. Budzę Pana Poślubionego: "Kochanie, mogę już go zrobić, nie zasnę, nie wytrzymam!", słyszę: "Daj spokój, pośpij jeszcze trochę, zrobimy go razem, później." Nie ma mowy. Wstaję i idę do łazienki. Robię test. Papierek nasiąka, czemu tak długo to trwa? Patrzę. Jedna kreska. Zaplam światło nad lustrem, przyglądam się, nie...coś się pojawia...jest druga, słaba, ale jest. Trochę się trzęsę. 

Idę do sypialni do Pana Poślubionego. Patrzy na mnie zdezorientowany. "i co?" Nie wiem. Sam zobacz. Podaję test. Patrzy no jest druga, ale strasznie słaba! Tak, ale dla mnie oznacza to jedno. Na 100% jestem w ciąży. Temperatura od niedawna znacznie wzrosła do 37 stopni. Okres nie przyszedł, bolą mnie piersi. Czuje, że to to. Pan Poślubiony uśmiecha się i mnie całuje, gładzi brzuch. Mówi, że on już to czuł od tygodnia i odwraca się żeby zasnąć. 

Pytam, czy mogę zadzwonić do Panny K., musisz? Nie możemy z tym poczekać? Nie! Muszę mieć z kim pogadać! Musze mieć kogoś poza Tobą mężu, kto będzie wiedział od początku. Dzwonię. Jest 7.00, łamie mi się głos, nie umiem tego wykrztusić. To takie nierealne. 

-"Halo? Śpisz?"
-"Mmmmmm...no...co jest?"
-"To nie śpij. Zrobiłam test." Słyszę jak oprzytomniała.
Po chwili Panna K. odzywa się:
-"Halo? Jesteś tam? No powiedz mi to!" 
Płaczę. Nie umiem wydusić słowa. Przez łzy mówię:
-"Jestem w ciąży" (Ja? Jak dziwie to brzmi)
-"Noooo co Ty??? Gratulacje!!! (...)"

Ucieszyła się. Nie wiem jak bardzo, możliwe, że bardzo, ale przecież trochę pokrzyżowałam jej plany. Mam być świadkową na ich ślubie, a tymczasem będę mamą. Szybki przelicznik, w dniu ślubu nasz maluch będzie miał 3 miesiące. DAMY RADĘ.

Jutro test z krwi. Będę pewna na 100% czy moje przypuszczenia są słuszne. Choć test płytkowy rzadko się myli. Wiem już na pewno jestem w 4 tygodniu ciąży. Dziękuję Ci Boże.


PAN POŚLUBIONY

Jaka była moja reakcja na informację o tym że Pani Poślubiona jest w ciąży?

-acha, no to spoko, idę dalej spać.

Wiedziałem już od dwóch tygodni że będziemy mieć dzidziusia, nie miałem pewności, ale wiedziałem i bardzo na to liczyłem. Więc nie było zaskoczenia, fajerwerków, a potwierdzenie tego co czułem od 14 dni. Naprawdę czułem, że coś z tego będzie, że coś się święci! I masz! Mój entuzjazm rozłożył się w tak długim czasie, że nie było mowy o krzyku i podskokach ja cieszyłem się już od dawna.

Pewnie wielu z Was spyta czy to przypadek i pomyśli, że teraz ściemniamy, ale to świadoma, dojrzała decyzja, którą razem podjęliśmy rozmawialiśmy o tym już od miesięcy i brakowało tylko jednego małego kroczku.

W końcu go wykonaliśmy. Pani Poślubiona długo nie dowierzała, w sumie to, aż do dnia testu gdzieś w niej była taka nutka niepewności - przecież to nie może być takie łatwe!

Powiedziałem jej jedno: -jak grałem w piłkę nie jedną bramkę strzeliłem z połowy boiska!

Tym razem znowu okazałem się skuteczny.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------




Tak rozpoczęła się nasza ciążowa przygoda :) Jesteśmy szczęśliwi. Teraz Pani Poślubiona jest w 14 tygodniu ciąży. Czas leci. Wszystko się dobrze układa. Oby tak dalej. Skupiamy się na przygotowaniach do narodzin i do ślubu Panny K. :) od razu informujemy: Blog dalej będzie o naszym życiu. Nie będzie to blog głównie o ciąży bądź stricte blog parentingowy. Choć różne posty się pojawią pewnie i o ciąży i o ślubie i o naszych randkach i o innych przygodach :) Pozostaniemy przy tym przy czym jesteśmy.

Dziękujemy Wam również za te wszystkie miłe komentarze i gratulacje :) na prawdę fajnie się czyta takie słowa i fajnie, ze wiele osób pomimo, że wcześniej było tylko biernymi obserwatorami to jednak się odezwało!

Ps. Jak myślicie chłopczyk czy dziewczynka? ;)

My aż do narodzin chcemy mieć niespodziankę! :)


55 komentarzy:

  1. Naprawdę wytrzymacie do narodzin? :)
    To na każdym usg mówcie o tym lekarzowi i najlepiej nie oglądajcie zbyt dokładnie zdjęć z usg :D

    Baaardzo się wzruszyłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No,musimy za każdym razem mówić, że nie chcemy znać płci.

      Usuń
  2. Mimo iż jestem antydzieciowa, sama nie chcę mieć dzieci, to zawsze wzruszają mnie takie historie i zawsze życzę przyszłym rodzicom wszystkiego najlepszego na nowy etap życia, dużo cierpliwości i wytrwałości 😀 i nie zapomnijcie, że prócz tego, iż zostaniecie rodzicami, nadal jesteście mężem i żoną 😜 cieszę się razem z Wami 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdeczne dzięki! Póki co pamiętamy, zobaczymy jak się dzidziuś urodzi, jak to będzie.

      Usuń
  3. Gratulacje :) Mieliśmy ślub w ten sam dzień co Wy :) Również jestem w ciąży, ale dopiero w 7 tc., więc ja jak najbardziej czekam i na posty parentingowe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wszystkiego najlepszego z okazji pierwszej rocznicy! :)

      Usuń
    2. Dziękujemy i wzajemnie :)

      Usuń
  4. Czytam Waszego bloga od dlugiego czasu, jestem przy Was po cichutku będąc internetowym swiadkiem Waszych wiekszych wydarzeń.
    To cudowne co robicie, jacy jesteście.
    Serce rośnie gdy czyta sie tak ciepłe słowa od tak wspanialych ludzi.
    Życzę Wam naprawdę, naprawdę wszystkiego dobrego!
    Dziecko urodzi sie zdrowe i szczesliwe mając TAKICH rodziców!
    Pozdrawiam cieplo!
    - wierna czytelniczka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło czytać takie słowa.
      Oczywiście nie jest tak różowo cały czas ale oboje bardzo się staramy.
      Również pozdrawiam.

      Usuń
  5. Gratuluję, wzruszyłam się. Nic nie poradzę, zawsze tak działają na mnie informacje o ciążach :-)
    Zostańcie sobą, nie bądźcie blogiem parentingowym! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja dopiero przy trzecim dziecku miałem taką reakcję jak Poślubiony :) "W ciąży? Aha, czyli się udało. Idę spać" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz Kamil, ja jestem: "siła spokoju" :)

      Usuń
  7. Najfajniejszy jest Pan Poślubiony - no to spoko, idę spać ;) Nie ma to jak męska pewność ;) Bardzo się cieszę i Wam kibicuję, i oczywiście czekam na kolejne posty :)

    OdpowiedzUsuń
  8. gratulacje , życzę zdrowia i spokoju

    OdpowiedzUsuń
  9. Tak jak Moaa wspomniała... zostańcie sobą, takich Was poznaliśmy i tak jest fajnie... a wpisy ciążowe ja również chętnie poczytam od czasu, do czasu... W końcu gonię Was wytrwale (11Hbd) :)
    Ja również chciałabym mieć niespodziankę do końca ciąży z kolei mój mąż chce wiedzieć wcześniej i nie wiem jak ten spór rozwiążemy... czas pokaże :)
    Cieszę się z Wami i cieszę się, że udało się od razu, że nie musieliście stresować się kolejnymi nieudanymi cyklami i ujemnymi testami... doceńcie to, bo obecnie bywa różnie :)

    Pozdrawiam ciepło :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Rewelacyjnie czyta się takie nowiny:) Jeszcze raz gratuluję:) Trochę wam nawet zazdroszczę, że zostaniecie młodymi rodzicami. Chyba macie 24 lata tak? Idealny wiek na dziecko:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak miło czytać taki post i móc się cieszyć Waszym szczęściem ;) U nas pierwszy test nic nie pokazał ale czułam że coś jest na rzeczy więc powtórzyliśmy test -jedna z tych piękniejszych chwil w naszym życiu i też nie dowierzanie, potem kolejny test beta z krwi i jeszcze jeden test a i tak uwierzyłam dopiero jak usłyszeliśmy nasze małe serduszko-kolejne łzy :) ... A co do płci nasza Gabi długo była chłopcem ;) zanim okazało się że jest dorodną dziewczynką -mina męża na USG nie do podrobienia :) ... A imiona wybrane?
    Pozdrawiamy i jeszcze raz zdrówka życzymy dla Waszej rodzinki :) Monia

    OdpowiedzUsuń
  12. Gratuluje!
    Tez nie chcialam znac plci, lekarz sie wygadal :D (Nie moj, ale na usg 3D ) i wiem ze bedzie coreczka :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wow! Super! Trzymam kciuki za Panią Poślubioną i za zdrowego, silnego dzidziusia! Ja z moim T. zaczynamy się starać o dzidziusia. Na początku nie był zbyt przychylnie nastawiony, ale z biegiem czasu sam dojrzał do decyzji i teraz to on coraz częściej mówi "Nie mogę się doczekać maleństwa". Mam ogromną nadzieję, że niedługo również będziemy oglądać zdjęcia USG. Chcielibyśmy mieć niespodziankę czy to chłopczyk czy dziewczynka, ale znając siebie to i tak bym zapytała o płeć. ;)
    Jeszcze raz kochani wszystkiego, wszystkiego najlepszego! Zdrówka i szczęścia dla Was i pociechy! :* :* :* :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Dużo zdrowia i żeby ciążą przebiegała spokojnie

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam Was :) Jesteście cudowną parą... I życzę Wam wszystkiego dobrego :) Czytam Waszego bloga od roku i za każdym razem czekam z niecierpliwością na kolejny post. Dzidziusia również gratuluję.

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo się cieszę na tą myśl, gratulacje! Będę Wam kibicować z każdym dniem :) Obstawiam dziewczynkę!

    OdpowiedzUsuń
  17. Wspaniale! Wielkie gratulacje, oby dzidziuś rósł zdrowy i silny :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Piękny post, piękne przeżycie :) Zazdroszczę Wam. Chociaż wiem, że u mnie to jeszcze za wcześnie, ale takie rzeczy bardzo mnie wzruszają. Całuski dla Was!

    OdpowiedzUsuń
  19. Boże! Ale się wzruszyłam. My rozmawiamy z mężem ostatnio o tym samym, ale nam na razie brakuje tego ostatecznego kroku. Boję się! Ja to muszę mieć wszystko zaplanowane od a do z :)
    Gratuluję Wam serdecznie, oby dziecko rosło zdrowe!!! -to najważniejsze. A Pani Poślubionej życzę spokojnej ciąży. Fajnie się czyta takie posty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sprawie dziecka to chyba lepiej isć na żywioł, bo moment nigdy nie będzie "ten" :)

      Usuń
    2. Wiem... na dziecko nie ma nigdy "dobrego momentu"... no ale co zrobić, jak się przemóc? :( bo "wpadnięcie" jest u nas niemożliwe- właśnie sobie zdałam sprawę, że przez ponad 7 lat związku nie zrobiłam ani jednego testu ciążowego! ;)

      Usuń
    3. Napalić się tak, żeby mieć wszystko gdzieś i dać się ponieść :D wtedy to nie wpadka tylko spontan i owoc dzikiej namiętności :D chyba żeś tabletkowa, to rzeczywiście bez celowego odstawienia się nie da i już po spontanie :p

      Usuń
  20. Gratulacje:) Nie wiem czy jesteście przesądni, ale słyszałam, że świadkowa nie powinna być w stanie błogosławionym

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli dobrze zrozumiałam to ślub Panny K. będzie już po porodzie ;)

      Usuń
    2. Sylwio przepraszam, ze to napisze, ale naucz sie czytac ze zrozumieniem ;) a co do przesadow...glupie sa, jak mozna wierzyc w takie cos? ze niby co sie stanie jak Pani Poslubiona bedzie swiadkowa w ciazy? Absolutnie nic.

      Usuń
    3. niby nie powinna, ale moja siostrzenica była świadkową w bodajże 5 miesiącu ciąży, za chwile ma rozwiązanie i wszystko jest w porządku. Myślę, że to przesąd po prostu jak każdy inny i trzeba podejść do niego z dystansem.

      Usuń
    4. Pozdrowienia z ciemnogrodu Anonima:D

      Usuń
  21. Podczytuję od pewnego czasu a już jak doczytałam że Gliwice to już micha mi się cieszy na każdy nowy wpis ( tez jestem z Gliwic ) .Jesteście obydwoje fajni , trzymam za was kciuki , nie zmieniajcie się niech jest tak jak do tej pory. Pozdrawiam Dorota

    OdpowiedzUsuń
  22. Woooow cudowna wiadomosc!!! GRATULACJEEEE!!!! :*

    OdpowiedzUsuń
  23. Mam pytanie do Pani Poślubionej - jak długo zażywałaś kwas foliowy zanim zaszłaś w ciążę? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sorry ale nie do konca widze zwiazek.. ok kwas foliowy jest potrzebny ale mam czteroletnie dziecko i obecnie takze jestem w ciazy i ani za pierwszym ani za drugim razem przed zajsciem w ciaze nie bralam kwasu foliowego. ...

      Usuń
  24. Cudowna wiadomość! Gratuluję i cieszę się Waszym szczęściem :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Jeszcze raz gratuluje :) i zycze szczescia :))) siły i wytrwalosci :)

    OdpowiedzUsuń
  26. No no, tak myślałam że Wam dużo czasu to nie zajmie:))) Radości we TRÓJKĘ:))))

    OdpowiedzUsuń
  27. Cieszę się z Waszego szczęścia :) I kto mi teraz powie, że męska intuicja nie istnieje? :D

    OdpowiedzUsuń
  28. To urocza historia! :) Serdecznie gratuluję, bądźcie szczęśliwi! :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Jeszcze raz gratulacje!!
    Ja obstawiam, że będzie chłopak :)
    no i cieszcie się tym szczególnym czasem :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Piękna historia! Dziękuję, że się podzieliliście z nami:):)

    OdpowiedzUsuń
  31. Serdeczne gratulacje i szczęśliwych 8 miesięcy ;-) Fajnie, że nadal będziecie tacy jacy jesteście! ;-) a na ciążowe posty chętnie będę czekać. Dużo zdrówka dla Was.

    OdpowiedzUsuń
  32. Gratuluje wam serdecznie I zycze pomyslnego przebiegu ciazy I zdrowego dzidziusia - to jest najwazniejsze :-)

    OdpowiedzUsuń
  33. Jeszcze raz gratuluję. I muszę przyznać, że miałam łezki w oczach czytając relację Pani Poślubionej :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Mój Mąż też zasnął "po teście" ;) Wiecie, że bardzo Wam kibicuję :*

    OdpowiedzUsuń
  35. Spóźnione, ale szczere GRATULACJE!!!!! :)))) Super, że udało wam się tak szybko, a nie musieliście się męczyć jak niektóre pary. Cieszcie się tym pięknym czasem i leniuchujcie i randkujcie ile tylko się da! Później już nie będzie tak łatwo ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Gratuluje :) dbajcie o siebie.

    OdpowiedzUsuń
  37. Jezu, przez jakiś czas nie zaglądałam (przyznaję się bez bicia, dziś będę nadrabiać zaległości) i tu od razu taka niespodzianka :)
    Wow, gratuluję!
    Szczerze powiedziawszy miałam takie przeczucie już w czerwcu jak Pani Poślubiona napisała: "Obecnie głowę zaprząta nam jedno wydarzenie i może teraz jeszcze o nim nie napiszę, pozostawię Was z nutką niepewności i tajemniczości, ale możliwe, że niedługo wszystko znowu się zmieni i na pewno z czasem się dowiecie."
    Wiedziałam, no kurczę wiedziałam, ostatnio też przepowiedziałam koleżance, że jest w ciąży zanim sama się dowiedziała, jakiś szósty zmysł :)
    jeszcze raz gratuluję! :* my jeszcze w trakcie starań niestety :)

    pozdrawiam
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  38. Gratuluję ! To wspaniałe, że udało Wam się zajść w ciążę i to w tak świadomy sposób ;) świetnie przekazaliście te emocje w tekście, aż mi się przypomniało jak to było u nas :) Dużo spokoju i zdrówka ;)

    OdpowiedzUsuń
  39. Gratulacje Kochani, powodzenia :):):)

    OdpowiedzUsuń