7 lipca 2014

Wakacje!

Ahoj! Jesteście tam?
Dla niektórych już dawno się zaczęły, a dla nas praktycznie dopiero od niedzieli. Wakacje, wakacje, wakacje! Jak ja kocham ten czas. Jest ciepło, są owoce, truskawki, maliny, jagody. Można jeść lody do oporu i leżeć nad jeziorem do wieczora. Pan Poślubiony pięknie zaliczył sesję, właściwie na wrzesień został mu jeden nieszczęsny egzamin, ale na tle grupy i tak wypada najlepiej. Jestem z niego dumna. Mnóstwo 4, 5 no i chyba kilka 3 z tego co pamiętam. Czuję się jak dumna matka kwoka ze swojego pisklęcia. 

Wakacje oznaczają dla nas teraz z deczka co innego niż dla niejednego szkolniaka. Dla mnie oznacza to głównie to, że weekendy w końcu spędzę w całości z moim najwspanialszym mężem! Kocham ten czas. Znowu wrócą wspólne śniadania rano, pytanie: "to co dzisiaj robimy?", wyjazdy na kąpielisko. Teraz od weekendu do weekendu i byle jak najdłużej tak. 

Przez życie razem, krok w krok, jak zawsze :)
Jako, ze w tym roku nasz urlop przypadł na marzec, kiedy to właśnie wybraliśmy się w podróż poślubną do Kenii, wakacje zaowocują może w dwa 4 dniowe wypady i to tyle. Niestety, coś kosztem czegoś, ale i tak się cieszę. Jak wasze plany? Gdzieś jedziecie? Słoneczka Grecja, Chorwacja, polskie morze, a może cudowna polska pachnąca wakacjami wieś??? 

Może spędzicie je we własnym mieście? U nas w Gliwicach dużo się dzieje. Akurat teraz mamy uliczników, jak co roku. Artyści wychodzą na ulice i serwują przechodniom przeróżne przedstawienia. My już na jednym byliśmy. Poza tym mamy kino plenerowe. Niestety na nie nie zdążyliśmy sie jeszcze wyrobić, ale nie odpuszczę. W każdym mieście pewnie latem dzieje się coś ciekawego. 




Pan Poślubiony obiecał mi też, że skoro ma wakacje od uczelni to i na blogu będzie bardziej aktywny. Ja się coraz częściej zastanawiam, kiedy to nasz blog się wypali? Gdybyśmy chcieli już do końca pisać o naszym życiu to pewnie nigdy, bo zawsze coś się dzieje...gorzej z chęcią dzielenia się tym i w ogóle pisania o tym. 

Jak na razie nie zamierzamy zamknąć bloga. O nie. Jak na razie mamy coraz więcej pomysłów na nowe notki, a skoro wakacje to i czasu będzie więcej na realizację tych planów :) 

No i zaraz, zaraz...czy to za 6 dni nie będzie nasza pierwsza rocznica ślubu??????? Kiedy ten czas zleciał??? Przecież jeszcze niedawno dzieliśmy się z wami przygotowaniami do wielkiego dnia :) a tu już rok...

21 komentarzy:

  1. O wow!:) Zleciało Wam :):) Ja dalej czekam na te newsy, które nam obiecaliście:):)
    Gratuluję zdanej sesji:)

    OdpowiedzUsuń
  2. wow, faktycznie to już rok! ten czas płynie nieziemsko szybko :) gratulacje dla Pana Poślubionego z racji dobrze zdanych egzaminów. Mnie też jeden został na wrzesień :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja patrzę po swoim małżeństwie, tez rok temu ślubowaliśmy a już rok będzie za kilka tygodni, pamiętam Wasze posty przed tym dniem... Nie wiem jak Wam mi się bardzo dłużył czas przed ślubem, natomiast po ślubie czas leci szybko ... Pozdrawiam, udanych wakacji :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak ten czas leci :) ... My w tym roku wakacje w domu z córeczką :) która za żadne skarby nie chciała siedzieć w brzuchu do terminu i w ten oto sposób rodzić powinnam za 2 tyg a wczoraj nasza córcia skończyła miesiąc :)
    Pozdrawiam Monia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo Monia serdeczne gratulacje!!!! :) No to tegoroczne lato jest dla Was wyjątkowe :) :) :) cieszę się, że doczekaliście się zdrowej córeczki :)

      Usuń
    2. Gratulacje Monia! Wszystko w porządku? Zablokowałam u siebie komentarze anonimowe i nie mam z Tobą kontaktu :( Może napisz raz na jakiś czas maila.

      Usuń
  5. Hello wakacyjnie! Rozumiem Twoją radość na wspólne weekendy, wspólne śniadania i rozmyślanie co będziemy robić! To ogromnie cieszy! Gratulacje dla Pana Poślubionego! Super, że tak dobrze mu poszło z zaliczaniem a we wrześniu będę trzymać kciuki :) A wiecie już jakie to będą wypady 4dniowe? jest jakiś plan? My jedziemy tak jak w zeszłym roku na piękną wieś na Mazury koło Augustowa :) Picie porannej kawy na pomoście nad jeziorem to coś cudownego :) Jeszcze miesiąc i jedziemy. Fajnie, że w Gliwicach coś się dzieje pod względem artystycznym :)

    Zostawiam Ci przepis na naleśniki z przyprawą curry i koperkiem. ciasto naleśnikowe normalne - wsypuję na oko przyprawę curry i dużo świeżego koperku - miksuję! Kolor masy powinien być żółtawy ale nie mocno. Na usmażony naleśnik rzucam starty ser żółty, na to pomidory, ogórek konserwowy, tuńczyk - wszystko drobno posiekane, na to znowu starty żółty ser. Zawijam naleśnik i do brytfanki - na to znowu starty żółty ser i do piekarnika na 15 minut. Do środka możesz dać to co lubisz - ja robiłam jeszcze zamiast tuńczyka z piersią z kurczaka - drobno pokrojoną, podsmażoną w przyprawach :) można dać kukurydzę, paprykę...kto co lubi :) a na koniec smaruję majonezem i keczupem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do 4 dniowych wyjazdów to na pewno chcemy się wybrać w góry do znajomych (ale to jak dostaniemy zaproszenie oczywiście :D wpraszać sie nie będziemy)
      No i moze uda się nad morze wybrać? Tego jeszcze nie wiemy..a może zupełnie inaczej ułożą nam się te weekendy? Zobaczymy :) aaa na Mazurach wstyd się przyznać, nigdy jeszcze nie byłam! Zazdroszczę więc :)

      Dziękuję Ci za przepis :) Wydrukowałam go sobie i w najbliższym czasie postaram się go upichcić :) mmm uwielbiam naleśniki na słono :)

      Usuń
  6. My za niecałe 2 tygodnie płyniemy na rejs po Mazurach ze znajomymi i już nie możemy się doczekać :) A tak to co chwilę serwujemy sobie jakiś wyjazd - góry, Szwajcaria, Sztokholm i nawet nad nasze polskie morze się uda wybrać. A w październiku (mam nadzieję) podróż poślubna nas czeka :)
    Natomiast ciągle nam brakuje czasu by korzystać z tego, co oferuje nasze miasto, bo przygotowania ślubne, wyjazdy, a mój P. magistra teraz robi i nad projektem musi pracować.

    Jejku, to już prawie rok :) Ale ten czas minął. Z drugiej strony sama teraz widzę, jak to leci. Przecież dopiero był marzec i nasze pierwsze przygotowania, a teraz już 3 miesiące z hakiem zostały do ślubu!

    OdpowiedzUsuń
  7. Rany, to już ponad rok Was czytam! ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Teraz będziecie się dzielić wrażeniami z przygotowywania ślubu Panny K.:) Tak więc, od ślubu do ślubu czas zleciał:D

    Gratuluję zdanej sesji no i bawcie się, odpoczywajcie:D U mnie w tym roku będzie polska wieś i spokój, spokój i jeszcze raz spokój. Chorwacja była w tamtym roku i gorąco polecam jakby coś:D

    OdpowiedzUsuń
  9. Z wielką przykrością zauważam, że Pana Poślubionego jest więcej i więcej...
    Kurcze...taki młody chłopak, a zaczyna mieć problemy z nadwagą...

    J.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda.. też to zauważyłam..

      Usuń
    2. Żona o niego dba co chcecie?

      Usuń
  10. Nie wiedziałam nawet, że mieszkacie tak blisko!
    Happy Anniversary ;))

    OdpowiedzUsuń
  11. To już rok?
    Jak ten czas ucieka...

    OdpowiedzUsuń
  12. Skoro Kenia zaliczona, to wakacje zaklepane - zazdroszczę :) ja wybieram się w Tatry, już nie mogę się doczekać :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Pierwsza rocznica? Jak ten czas leci!

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja też polecam Chorwację. Przepiękne miejsce :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ważne żeby pogoda dopisała

    OdpowiedzUsuń
  16. Juz prawie rok od Waszego slubu??? Ale czas zlecial!

    OdpowiedzUsuń