20 listopada 2014

Mamo, tato, będziecie dziadkami!


Niedziela. Dzień Matki. Szykuje się rodzinny obiad u rodziców Pani Poślubionej. Tym razem nie będzie to byle jaki obiad. Kupujemy kwiaty i wino. Jedziemy podekscytowani, szczęśliwi i ciekawi reakcji. Nagle Pan Poślubiony zwraca się do mnie: "Ale ja im to powiem dobrze? Pozwól mi...proszzzę..." "Dobra miej tą przyjemność! Ty mówisz.". Na tą chwilę czekałam, cieszę się, ale jednocześnie jestem pełna obaw, a może jednak się nie ucieszą? Może to jednak za wcześnie? Przecież są młodzi i daleko im jeszcze do statusu babci i dziadka pod względem lat. Ale przecież tak bardzo chcieli mieć wnuka, a moja siostra ciągle dopytywała: "Kiedy?Kiedy wreszcie?"

Wchodzimy do mojego rodzinnego domu. Śmieję się jak głupia, ale moja mama nic nie zauważa.  Jak zwykle krząta się po kuchni i miesza w garnkach. Tata chodzi po salonie i przygotowuje stół. Witamy się, wręczamy mamie kwiaty i wino "Wszystkiego najlepszego z okazji dnia Matki!" i jakby gdyby nigdy nic pomagamy w przygotowaniach obiadu. Jak gdyby nigdy nic, a mi chce się krzyczeć! Mamo! Tato! Kocham Was! Muszę coś Wam powiedzieć! To nie koniec prezentów z okazji Dnia Matki! To nie koniec niespodzianek.

Siadamy do stołu. Ja, mój mąż, rodzice i siostra. Pałaszujemy jak zwykle przepyszne dania przygotowane przez mamę, rozmawiamy, jak gdyby nigdy nic. Wiercę się i kręcę jakbym miała owsiki. Z jednego pośladka na drugi. Uśmiecham się...nie, chce mi się śmiać i płakać, jednocześnie. Dlaczego on nic im nie mówi? Przecież nie zapomniał! Zjedliśmy obiad. Talerze puste, a on dalej nic im nie powiedział. Nastała cisza. Przerwa w rozmowie, idealny moment. Zerkam na Pana Poślubionego. Zdenerwowany. Czuję każdy centymetr jego emocji. Udziela mi się. Nagle słyszę: "No...a tak w ogóle...za rok dojdą Wam jeszcze dwa kolejne święta do obchodzenia. A mianowicie Dzień Babci i Dzień Dziadka." 

Patrzę na moją mamę, szok. Tata jak gdyby nigdy nic dalej pałaszuje obiad. Moja siostra patrzy się jakbyśmy mówili w języku majów. Nagle widelec wypada mojej mamie z ręki "Naprawdę???? JESTEŚ W CIĄŻY????" Wstaje ze łzami w oczach! Nagle budzi się mój tata..."To Ty jesteś w ciąży? Naprawdę?! GRATULACJE!" Wstają, płaczą, ściskają nas. Moja siostra nie wierzy "Takkk....pewnie sobie z nas żartujecie!" "Nie Kasiu naprawdę jestem w ciąży!" "Naprawdę!!!!! ALE SUPER!" Stoimy na środku salonu popłakani ze szczęścia. Moi rodzice, siostra nas ściskają. Jestem szczęśliwa. Najszczęśliwsza na świecie. 

Mamo, teraz to ja będę mamą. Tato, będziesz dziadkiem, czy to nie dziwne? Niesamowite! Jeszcze wczoraj bawiłeś się ze mną klockami lego. Zaczyna się kolejny, nowy rozdział w moim i waszym życiu. Oby ten kolejny etap był tak samo piękny jak wszystkie poprzednie. Po raz tysięczny dziękuję Bogu za szczęście jakim mnie otacza i jak tu nie wierzyć, że Bóg nie istnieje? Każda chwila w naszym życiu jest cudem.


30 komentarzy:

  1. Pięknie opisane. Aż łezki poleciały..

    OdpowiedzUsuń
  2. Wzruszające:))))) Też czekam na moment, w którym będę mogła ogłosić dobą nowinę rodzinie:) Może to już niedługo, kto wie?:))

    OdpowiedzUsuń
  3. Eh, ale ze mnie beksa - oczywiście poryczałam się ;P;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja się jeszcze powstrzymuje przed łzami !!! :D Ale przegrywam. Cudownie kochani :) mam nadzieję, że i moi rodzice tak zareagują jak przyjdzie na nas ten piękny czas :)

    Buziaki
    Anka z Płochocina :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Chciałabym napisac inaczej niż moje poprzedniczki, ale i mi łezka szczęścia zakręciła się w oku :)
    Wspaniała reakcja, każdy takiej oczekuje, piękne chwile :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wzruszyłam się :) Dla rodziców (teraz już babci i dziadka) to chyba najlepszy prezent :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiesz ze to dziwne ale tez sie stresujd co powiedzieliby rodzice gdybym teraz była w ciąży? Czy nie za wrześnie itp. To totalnie głupie bo pewnie byłoby tak jak u Ciebie :-). Piszcie częściej i więcej bo ta notka to zdecydowanie za szybko sie skończyła.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jaka fajna okazja to oznajmienia tak cudownej nowiny ;) Maluch idealnie się wpasował :) ... A co to będzie jak już maleństwo się urodzi :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama jestem ciekawa jak to będzie :) wielkie przygotowania przed nami a czas tak szybko leci :)

      Usuń
  9. No aż się popłakałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Popłakałam się ;-) ..

    Cudownie...

    OdpowiedzUsuń
  11. A rodzice Pana Poślubionego jak zareagowali? A znajomi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm...rodzice Pana Poślubionego? To wolimy zachować dla siebie..myślę, ze nie ma tu o czym pisać. Pan Poślubiony sam nie zdecydował się na opisanie reakcji jego rodziców, więc nie ma tematu ;) Co do znajomych, to znajomi jak znajomi, gratulowali i niektórzy się ucieszyli, a inni od nas odsunęli. Jakby nie było, było więcej radości niż tych złych reakcji, jakich byśmy się nie spodziewali ;)

      Usuń
  12. aaaach jak pieknie i wzruszajaco!!!! moi rodzice i tesciowie dowiedzieli sie przez skypa bo nie bylo innej opcji, ale szalu nie bylo :/ przyjeli to raczej jako rzecz oczywista bo bylismy niemal 3 lata po slubie i od lat domagali sie wnuka. to smutne ale nawet narodziny naszych dzieci byly przez nich przyjete bez wiekszych emocji... u Was zapewne bedzie wiecej uczuc bo macie duzo lepsze relacje x

    OdpowiedzUsuń
  13. "... i jak tu nie wierzyć, że Bóg nie istnieje?" - chyba miałaś na myśli co innego, a zdanie skleciłaś tak niefortunnie, że znaczenie ma nieco idiotyczne w kontekście całej wypowiedzi... Tak to jest, jak się zabiera do pisania, a się pisać po polsku zwyczajnie nie chciało nauczyć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj trafił nam się jakiś zazdrośnik... :)
      Co, nie udało się zajść w ciąże i jesteśmy na etapie obwiniania wszystkich wokół? :)

      Serdeczne pozdrowienia dla przyszłych rodziców i dziadków!!! : )))))))))))

      Usuń
  14. Sama miałam wątpliwości zanim przekazaliśmy tą wspaniałą wiadomość. Ale zupełnie niepotrzebnie. Dziecko to prawdziwy cud i my też dziękujemy Bogu, że się nam udało :) My jesteśmy w idealnym wieku (też mam 24) jeśli chodzi o zachodzenie w ciążę i wychowywanie dziecka :)

    OdpowiedzUsuń
  15. I takie powinny być te reakcje :)) wspaniałych masz rodziców :) w sumie to macie, bo Pan Poślubionych też ich zyskał w dniu ślubu :))

    OdpowiedzUsuń
  16. I wiesz co ciesz się tym, że młody/młoda będzie miała młodych dziadków, to cudowna sprawa!!! Moi rodzice mają 61 i 63 lata. Martwię się że nie doczekają wnuków. A przecież ja do tej pory mojego dziadka wspominam z łezką w oku. Babcie i dziadziowie to cudowna sprawa.

    OdpowiedzUsuń
  17. wzruszający post... cudownie napisane :)

    zapraszam na nowy, smaczny, post :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Byłam twarda, ale jednak... poryczałam się :)

    OdpowiedzUsuń
  19. ja swoją Mamę informowałam telefonicznie o tym, że zostanie babcią - reakcja mojej Mamy - "ale jaja" :)

    OdpowiedzUsuń
  20. cudownie się czytało ten post :) wymarzona okazja, wymarzona reakcja rodzinki :) kochająca się rodzina to najpiękniejsza sprawa :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Wyglada na to, ze Twoi rodzice beda fantyastycznymi dziadkami :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Piękny post,naprawdę poruszający :)

    Bardzo mi się tu u Was podoba, będę zaglądać częściej ;)

    Pozdrawiam,wszystkiego dobrego!

    OdpowiedzUsuń