13 stycznia 2015

Co ciąża zmienia w kobiecie?


Znowu będzie o ciąży. No, a o czym ma  być? Kobieta ciężarna siedzi w domu, mierzy ciśnienie co jakiś czas i w sumie czeka. Czeka na największy cud świata. Nowe życie. Dziś wkraczam w 38 tydzień, czyli teoretycznie do rozwiązania pozostało 2 tygodnie. Równo dwa tygodnie, a ja już nie mogę się doczekać. Już chciałabym wycałować te małe stópki i rączki, ale, ale nie o tym dokładnie miało być. 

Z perspektywy czasu i tygodni, które minęły postanowiłam napisać, sama dla siebie, jak minął mi ten czas i co zmienił, a zmienił dużo. Bardzo dużo. Mnie jako kobietę, możliwe, że stałam się zupełnie inaczej patrzącą na świat osobą. Podobno dziecko zmienia wszystko i ja w to wierzę, ale już ciąża spowodowała, że dużo się u nas zmieniło. Przede wszystkim ja sama. Kiedyś, przed ciążą, zastanawiałam się jak to będzie? Koniec imprez, koniec szaleństw, co z seksem i naszym związkiem kiedy przestanę być atrakcyjna, bo brzuch itp.? Teraz wiem, że to jakoś przestaje być istotne. Człowiek nawet specjalnie za tym nie tęskni, a ciąża nie wyklucza tych wszystkich rzeczy. 

Zaczęłam też rozumieć większość zachowań kobiet ciężarnych: dlaczego tak im ciężko, nie tylko fizycznie, ale i psychicznie.  Fizycznie? Ano ciężko: na początku mdłości, potem dużo lepiej, bo w końcu cudowny II trymestr, a na koniec męczy kręgosłup, a w moim przypadku jeszcze ciśnienie skacze, już nie wspomnę o tym jak diametralnie zmienia się ciało kobiety w ciąży. To niesamowite, bo praktycznie z tygodnia na tydzień widać jakieś zmiany, a z miesiąca na miesiąc te zmiany są ogromne. Zmiany niekoniecznie fajne, bo mnie np. nie ominęły rozstępy, cellulit czy dodatkowe kilogramy (a nawet sporo bo teraz już chyba będzie z +16 kg, nawet się nie ważyłam ostatnio). 

To właśnie działa na psychikę, czasem zupełnie się tym nie przejmuję, a czasem po prostu płakać mi się chce i zastanawiam się czy ja w ogóle w te moje stare jeansy wejdę skoro dupa jak ta szafa? Poza tym z dniem kiedy kobieta zobaczy upragnione dwie kreski na teście, zaczyna się martwić o swoje dziecko. Najpierw, czy serduszko bije, potem czy dotrwam do tego 13tyg., a na koniec czy za wcześnie nie urodzę, czy dzidzia nie owinie się pępowiną itp, To właśnie znak, że już jesteśmy mamami. 

Ja, jako ta mama, stałam się na pewno bardziej wyciszona. Czuję, że nawet jeśli nie chcę, głównym tematem staje się u mnie ten mały bobas, choć nie powiem i na inne tematy z chęcią z innymi rozmawiam, choć temat dziecka i ciąży zawsze jakoś mnie fascynował. Nawet wtedy gdy nie miałam instynktu, a i taki czas był. Nie powiem, nic się nie zmieniło i nadal jakoś nie mam tak, że wzdycham i kwiczę na widok małego bobasa. Obce dzieci, aż tak mnie nie cieszą jak te własne na które czekam, ale to chyba normalne. 

Co do finalnych przygotowań to w sumie wszystko już mamy. Wózek, łóżeczko, kosmetyki, wszystko czeka zwarte i gotowe. Co u Pana Poślubionego? Chyba całkiem o Was zapomniał, ale obiecuję, że zmobilizuję go do napisania czegoś dla Was. Jakoś nie umiem pożegnać się do końca z tym blogiem i chyba nawet nie chcę. Ciągle obiecuję sobie, że zacznę tu częściej pisać, że odezwę się na facebooku, ale jak widać nam obojgu zapału zupełnie brak. Myślę, że głównie dlatego, że oboje skupiliśmy się na jednym celu i teraz tylko to nam w głowie. 

Wracając jednak do tematu, powiedzcie moje drogie co u Was ciąża, nie samo dziecko, a właśnie ciąża zmieniła? Jak ją znosiłyście? Z chęcią poczytam :) może ja sama w tej notce skręcanej na prędze o czymś zapomniałam?

25 komentarzy:

  1. Ja nie mam dzieci i nie jestem w ciąży. Ale wiesz, to że przytyłaś 16 kg to przecież masa dziecka, wód płodowych itd. Kiedy urodzisz, większość spadnie, a jak bedziesz karmić to mozliwe, że do dawnej wagi wrócisz już w okresie połogu. A jak nie to jak już wrócisz do siebie po paru miesiącach to znajdź pół godziny co drugi dzień na bieganie i potem parę minut na rozciąganie. :) Mąż Ci na pewno w tym pomoże. :)
    Wierzę, że ciąża zmienia wszystko. :) Nie bez przyczyny trwa aż 9 miesięcy. Jest po to, aby przygotować się do roli rodzica. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak ja zdaję sobie sprawę, że większość kg to dzidziuś i wody itp. ale wiem i widzę, że to też tłuszczyk ;) a widzę po udach i pupie. Po ciąży mam zamiar zadbać o formę :) moje ciało pewnie nie będzie już nigdy takie jak kiedyś, a choć z tego względu, że pojawiły się nieszczęsne rozstępy pomimo, że smarowałam się od 6 tyg ciąży rano i wieczorem. Cóż, maluch mi wszystko wynagrodzi :)

      Usuń
    2. Gwarantuję Tobie że jesli będziesz chciała to wrócisz do formy wczesniej niż myslisz
      Ja myślałam podobnie a po 3mc Ważyłam tyle co przed ciąża a przytylam 18kg.Teraz po 8latach znowu dzidzia w brzuchu 5mc i +5kg.Glowa do góry

      Usuń
  2. Kochani, ale zleciało!!!! Życzę Wam dużo ciepła i miłości w tych ostatnich chwilach dzieciątka w brzuszku, a potem najwspanialszych chwil podczas narodzin! Dużo wytrwałości dla mamusi! Trzymajcie się cieplutko!! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwsza ciąża była przeze mnie celebrowana. tylko na początku miałam tzw. poranne mdłości. a ponieważ chodziłam do pracy (wówczas w Irlandii) modliłam się aby udało mi się zdążyć "haftnąć" przed przyjazdem busa...najczęściej zdążałam, ale byłam przygotowana...albo udało mi się wytrwać i w pracy dojść do służbowej łazienki...
    no dobra, ogólnie było cudownie...głaskanie brzuszka, do maluszka, słuchanie muzyki relaksacyjnej...a potem szok...poród masakra, 8 godzin męczarni, gdy już w końcu urodziłam chciałam zostać z dzieckiem w szpitalu. czułam się tam bezpiecznie bo nagle zdałam sobie sprawę "jak ja sobie poradzę?". teoria teorią, a praktyka? tym bardziej, że mój poślubiony po dwóch tygodniach musiał wracać zagranicę :(
    za to w drugiej ciąży modliłam się aby w końcu się skończyła. ale poród - cudowny. byłam już bardziej świadoma swojego ciała (bardzo mi pomogła szkoła rodzenia), wiedziałam co robić i poród trwał 2h.. i w tym wypadku marzyłam aby jak najszybciej jechać z malutką do domu, do męża i Syna :)
    każdy poród inny...szczęśliwego rozwiązania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehhe pamiętam jak w biurze biegłam korytarzem do łazienki i ledwo zdążałam do kibelka :D mdłości były niemiłosierne :D nie dało się funkcjonować. Co do celebrowania to staram się cieszyć tym czasem jak najbardziej :) co do porodu to specjalnie nastawiam się na najgorsze, po to aby potem ewentualnie się rozczarować, że nie było tak źle, albo liczyć z tym, że właśnie tak miało być. Cudownie czytać, że za drugim razem Twój poród był lepszy. My niby też przygotowani. Szkoła rodzenia, oczytana, ćwiczę mięśnie kegla, piję napar z liści malin, skaczę na piłce, ćwiczę oddychanie, byłam na porodówce, mam wybraną położną i cudownego lekarza, ale jak to wyjdzie w praktyce? życie pokaże. Wiem, że ja zrobiłam chyba wszystko, zeby sie do tego jak najlepiej przygotować, Reszta należy do natury :)

      Usuń
  4. Święta prawda o tym że już w momencie ujrzenia dwóch kreseczek mama zaczyna się martwić czy z maleństwem jest wszystko w porządku, czy ma rączki, nóżki, czy wszystkie narządy się dobrze rozwijają (mnie jeszcze nurtowało czy ma włosy, uwielbiam maluchy z czarnymi czuprynkami-mało istotne na tle innych spraw, ale udało się mamy czarną czuprynkę). U mnie potem ten stres był podwójny o to czy donoszę bo pojawiły się problemy. Donosić się nie udało i mimo że Gabi ma już 7 miesięcy ja czasami zastanawiam się co jeszcze mogłam zrobić...Ale najważniejsze że mam teraz zdrową córeczkę, pomimo tego wszystkiego... Jak tak sobie myślę to w sumie ciąża mnie jakoś bardzo nie zmieniła...po prostu spełniło się moje największe marzenie i mam nadzieję że jeszcze kiedyś spełni się po raz drugi :) .... Pani Poślubiona na zdjęciach z przed świąt wcale nie widać że jest + 16kg ;) pięknie wyglądasz i uwierz mi wejdziesz w te jeansy ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monia dziękuję Ci jak zwykle za Twój komentarz :) cieszę się, że z malutką wszystko w porządku! Co do zdjęć ze świąt to każdy też mi mówi, że mam tylko brzuszek, taką słodką piłeczkę, ale wiadomo jak każda kobieta, ja tam swoje widzę ;)

      Usuń
  5. Ja ciążę znoszę idealnie... lada dzień zacznę 9 miesiąc i czuję się świetnie, jestem mobilna i do tej pory bez problemu zawiązuje sobie sznurówki w moich zimowych, długich trzewikach :D Nie męczyły mnie mdłości, nie męczyły wymioty ani w I, ani w II, ani w III trymestrze :) Będę tęsknić za tym cudownym czasem, jest piękny i niepowtarzalny :)

    "Czasem zupełnie się tym nie przejmuję, a czasem po prostu płakać mi się chce" - mam dokładnie to samo. Problem u mnie jest taki, że wszystko poszło mi w tyłek i uda, czasem już nie mogę patrzeć na te moje nogi... i są dni, kiedy o tym zapominam, a są takie kiedy po prostu moje samopoczucie podupada... Mam jednak nadzieję, że Maluszki wszystko z nas wyciągnął i bez problemu zmieścimy się w ciuszki sprzed ciąży, a może i nawet one będą dla nas za duże? :P Na pewno będę miała dużą motywację do częstych spacerków! :)
    Wszystkiego dobrego dla Was... błyskawicznego i mało bolesnego porodu przede wszystkim ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie prawdziwe schody zaczęły się po 37 tygodniu ciąży :) ale co do mdłości to zazdroszczę, ja nie mogłam funkcjonować :) ja również będę tęsknić za brzuszkiem i z jednej strony chciałabym już zobaczyć maleństwo, a z drugiej żal mi tych kopniaków (nawet tych bolesnych w żebra) i żal mi mojego ciążowego brzuszka :)

      Mi tak samo wszystko poszło w tyłek i uda :P dlatego tam pojawiły się głownie piękne czerwone i fioletowe rozstępy, cellulit, ręce i górę mam chudziutką jak przed ciążą, za to uda, biodra i pupę to doganiam kim kardaszian :D czy jak to tam się pisze :D

      Zdrówka i dla Was :) Całuski!

      Usuń
    2. Nie wiem co to bolesne kopniaki w żebra, bo mam łożysko na przedniej ścianie, co tłumi trochę ruchy i nie są one aż tak wyraźne jak u innych i nawet one są dla mnie wielką przyjemnością :) Naprawdę będę tęsknić za ciążą, już teraz to wiem :)
      Ja tam niestety mam już rozstępy z czasów dojrzewania... zawsze byłam "dupiasta", są białe, trochę wyblakłe, więc się do nich już przyzwyczaiłam :) Mi z kolei czerwone prążki pojawiły się na piersiach, bo zawsze miałam małe, a teraz...? No sama wiesz... :D O cellulicie nie wspomnę, zmora jakich mało! ;(

      Ale coooo tam, mimo wszystko... warto było!!! :)
      Buziaczki :*

      Usuń
  6. To teraz tylko czekać na wieści, że już nowy członek rodziny z Wami! :) Kurczę, cieszę się :D Jak wtedy, gdy z niecierpliwością czekałam na relację z Waszego ślubu. Jak to się człowiek przywiązuje do, przecież, obcych ludzi :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Właśnie takie posty lubię najbardziej. Pisane ot tak:) Powodzenia na tej ostatniej prostej:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja wymiotowalam po 8 razy dziennie od 8 do 16 tygodnia, w 36 tygodniu bylam tak opuchnieta ze nie moglam ruszac stopami. za to natura obeszla sie ze mna laskawie q inny sposob: po dwoch ciazach nie mam zadnych rozstepow ani faldek. Waga po ciazy zalezy od Ciebie ;) mi po pierwszej zostalo 8 kilo bo wiedzialam ze chce miec od razu drugie dziecko wiec nie walczylam z kilogramami. po drugiej ciazy waze mniej niz przed ciazami bo wzielam siw za siebie. Poza tym ciaza zmienila moje priorytety, dzieci jeszcze bardziej. zupelne przewartosciowanie w kazdej dziedzinie zycia. No czasem nas teraz nie zostawiaj... wszyscy czekamy na nasze blogowe malenstwo :) x

    OdpowiedzUsuń
  9. No mam nadzieję, że jednak nie zrezygnujecie z pisania do nas :) Ci co Was śledzą byliby zawiedzeni. Chyba wszyscy czekamy na Wasze rozwiązanie i odpowiedź na pytanie, czy to chłopak czy dziewczynka :) Fajnie jakbyście chcieli się podzielić np. kącikiem który przygotowaliście dla Maluszka, bo ja się inspiruję takimi zdjęciami, chociaż sama też mam pomysł na pokoik dla mojego dziecka. Ja jestem na półmetku, akurat 20 tc, więc trudno o podsumowanie. Korzystam z tego, że jak na razie jestem sprawna i nic mnie nie boli, bo wiem że potem może być różnie. Najbardziej martwię się o mój kręgosłup z którym niestety miałam już problemy przed ciążą. Poza tym, nigdy nie czułam się chyba taka szczęśliwa :)
    Udanego i szybkiego rozwiązania!
    Pozdrawiam
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ania jakbyś czytała w moich myślach, bo następny post jaki przygotowałam dotyczy kącika niemowlaka :)

      Usuń
  10. A wiesz, że mam odwrotnie? Z osoby współczującej ciężarnym stałam się ignorantką. Wcale się nie pchałam nigdzie bez kolejki i nie rozumiem, czemu nie można na zwykłe zakupy posłać kogoś z rodziny, albo zamówić via net. Czemu nie można posiedzieć na krześle w aptece, zamiast pchać się przed stado staruszek (jakby staruszki były mniej zmęczone, phi). Ciąża jest męcząca, ale u nas to jest jakaś kuriozalna choroba stawiająca na piedestale. Zeszłam z niego na samym początku i udawałam, że w ciąży nie jestem. Czułam się z tym o wiele lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem w 29 tygodniu ciąży. Wiemy juz, ze to będzie mała Alicja. Na poczatku, gdy zobaczyłam dwie kreski byłam przerażona. Jak ja, 23-latka poradzę sobie z maluchem? Mąż w trasie na ciężarówkach, ja jeszcze ostatni rok studiów, a tu nagle taka wiadomość. No ale trzeba sie liczyć z takim rozwiązaniem. Praktycznie od momentu dwóch kresek do jakiegoś 16-18 tygodnia miałam ogromne mdłości. Ciągle lezalam, bo każdy niekontrolowany ruch skutkowal sprintem do łazienki. Na początku ciąży wazylam 66 kg, a gdy skończyły mi się mdłości - 58 kg. Zamiast tyc - chudlam. Teraz brakuje mi do wagi sprzed ciąży 2 kg. Malutka idealnie się rozwija, waży całe 1250 gram. Nie mam żadnych rozstepow, a wręcz schudly mi nogi. Mam tylko malutka pileczke zamiast brzucha. Ala kopie jak szalona, od wczoraj zauważyłam, ze czasami jak się rozciąga to mogę poczuć pod palcami jej stopki/rączki. Nie mam jakoś specjalnie wahań nastroju. Jedyne co mnie irytuje to zgaga i problemy z oddychaniem, ciężko się oddycha. A wchodząc ba 4 piętro sapie już jak stara lokomotywa. Mam rewelacyjną polozna, bardzo kontaktowa i służy ogromnymi radami. Wózek wybrany, lozeczko też, teraz tylko wybrać się na zakupy i kupować. Nie mogę się doczekać, kiedy będę mogła przytulić moja mała księżniczkę. A tatuś to już w ogole zwariował. Swiruje równo. Lubi smarowac wieczorami brzuszek, bo malutka go czasami kopnie - mają swoją zabawę, ona kopnie, tata odpuka. Zakłada na mój brzuch słuchawki i puszcza muzykę relaksacyjna (mała rzeczywiście się uspokaja!). Zauważyłam jeszcze, ze Bąbelka jest spokojna, gdy leze w ciepłej wodzie w wannie. Przeglądam mnóstwo stron z ciuchami dla małej, do tego czytam tony książek o ciąży i wychowaniu (całe szczęście, ze mam jeszcze jakieś pojęcie w tym temacie, pedagogika się przydała). Jednak wydaje mi się, ze wszystkie te książki i teorie pójdą się bujac, a górę weźmie instynkt i wtedy doskonale będę wiedziała co robić. Mam nadzieję, ze dobije do 70 kg, a później z łatwością zrzuce nadmiar i wrócę do 58 kg, bo w tej wadze pomimo wymiotow czułam się najlepiej. 19 września bierzemy ślub kościelny, więc musze w ciągu pół roku wyrobić się z dojściem do formy. Bieganie przy małej tylko mi pomoże. ;) Ostatnio będąc w przychodni po receptę, trochę mi było już ciężko, bo kręgosłup zaczyna o sobie dawać znać, więc postanowiłam grzecznie zapytać babcie, czy byłyby tak mile i mnie puściły pierwsza, tylko po ta receptę. Dostałam taki ochrzan, ze w ogole smialam się zapytać, ze myślałam, ze mnie tam powiesza. Aż mnie zatkalo. Uwagi typu: rozkładać nogi to każda potrafi, a później to ja puszczaj przodem i ustepuj albo ciąża to bie choroba i mam czas żeby sobie poczekać. Wyszła pani doktor i powiedziala tylko, żeby się babcie wstydziły i na ich oczach zabrała mnie do gabinetu. Pierwszy raz zabrakło mi języka w gębie. Byłam w szoku, ze starsze panie, o mały włos mnie nie powiesily za prośbę. No cóż... Zapomniał wół jak cieleciem był. Teraz już nie mam żadnych oporów, żeby korzystać z przywileju pierwszenstwa, a jak jakas starsza kwoka zacznie mi dogadywac to momentalnie ja ustawiam do pionu. Nie przejmuje się już takimi pierdołami. Mam nadzieję, ze bedziesz miała szybki, łatwy i w miarę mało bolesny poród, a z maluchem będzie wszystko ok. Buziaki, Milena. ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale koleżanka powyżej elaborat napisała - ale czytałam jakby o sobie :D Jestem w 31 tygodniu. I trymestr to wymioty i ciągłe spanie (po obiedzie w pozycji siedzącej). Schudłam 4kg i w sierpniu non stop siedziałam pod kocem - ciągle było mi zimno...
    II trymestr - nauka spania na boku, bo wcześniej tylko na brzuchu :) (a i nieszczęsną glukozę zwymiotowałam, ale dobiero przed trzecim kłuciem, a wyniki wyszły dobrze, więc darowano mi powtórkę z rozrywki)
    III trymestr - mam mały brzuszek i ostatnio zgagę i ból pleców, gdy leżę na plecach.
    pozdarwiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  14. Jestem podobnie jak koleżanka powyżej w 31 tygodniu. Przytyłam jak na razie 8 kg. W I trymestrze miałam mdłości, ale bez wymiotów. Jak wracałam z pracy to od razu szłam spać. W II trymestrze miałam więcej sił, ale miałam problemy z cerą. Na mdłości w I trymestrze pomagało jak coś przekąsiłam, więc waga szybko podskoczyła, po czym w II trymestrze przystopowała a teraz w III znów przybieram :) Ogólnie znów jestem cały czas zmęczona, dlatego cieszę się, że od miesiąca jestem już na zwolnieniu chorobowym w pracy.
    Ciąża bardzo mnie i mojego męża zbliżyła do siebie. Okazujemy sobie teraz więcej czułości i troski. Wydaje mi się, że stałam się spokojniejszą osobą. Chociaż zaczęło mnie irytować zachowanie niektórych ludzi... Ogólnie takie wychwalanie, udawanie kogoś kimś się nie jest a najbardziej pogoń za kasą.
    Z kolejkowych przywilejów nieraz korzystam. Nie wepcham się bezczelnie komuś starszemu i schorowanemu, ale wkurzają mnie osoby, które mają 50-60 lat a już udają dziadków byle tylko się wepchać w kolejkę....
    Nie mogę się doczekać kiedy powitam mojego synka na świecie :)
    Pozdrawiam i życzę lekkiego porodu!!!

    OdpowiedzUsuń
  15. jeszcze 2 tygodnie?! ale to zleciało...! powodzenia kochani:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ale szybko zleciało. Pamiętam jak jeszcze przed chwilą pisałaś, że spodziewacie się bobaska, a tu jeszcze tylko dwa tygodnie do rozwiązania. Serdecznie pozdrawiam no i powodzenia! :*

    OdpowiedzUsuń
  17. Mimo takiego zabiegania mysli o najmlodszym czlonku rodziny, piszcie tutaj czasem, lubie Wasze notki. Wspaniale, ze o tym napisalas, my z Mezem zaczynamy myslec o dziecku i wiele rzecz, ktore poruszasz to wlasnie moje obawy

    OdpowiedzUsuń
  18. Śniło mi się dzisiaj, że byłam przy Twoim porodzie i że urodziłaś dziewczynkę. :D to już chyba znak, że za dużo czasu w internecie spędzam. :D

    OdpowiedzUsuń