16 stycznia 2015

Jak urządzić kącik dla niemowlaka w małej sypialni?

Nasze mieszkanie nie grzeszy wielkością, ale też do tych zupełnie małych nie należy. Mamy dwa pokoje. Jak dotąd duży pokój to salon, a mały to nasza sypialnia. W momencie, gdy w ciąży włączył mi się instynkt wicia gniazda wiedziałam, że trzeba będzie urządzić gdzieś kącik dla malucha. Mamy mikro sypialnię. Już kiedyś chwaliliśmy się nią w poście na temat naszego pierwszego wspólnego mieszkanka. 


W sypialni jak do tej pory stało więc łóżko o wymiarach 160 cm na bodajże 200 cm i zabudowana szafa. Pomysły były dwa. Albo od razu przenosimy się do salonu na kanapę, albo póki możemy kombinujemy jak zmieścić malucha z nami w jednej sypialni. Nie dla każdego to rozwiązanie będzie najlepsze, ale dla nas wydało się najrozsądniejsze. Wiedziałam, że chcę karmić piersią. Wiedziałam, że jestem leniwa. Wiedziałam, że robienie oddzielnie pokoiku dla dziecka w ogóle się na początku nie sprawdzi, bo maluch i tak wyląduje z nami w łóżku. 

Zastanawiałam się więc, jak by tu zmieścić łóżeczko w tak małym pomieszczeniu, a przede wszystkim chciałam aby jego sen był również jak najbezpieczniejszy i żebym przypadkiem (choć pewnie to mało prawdopodobne) w nocy tego brzdąca nie przygniotła. Poszperałam więc w internecie i pierwsze co wpadło w moje ręce to kołyska. Niby super, ale przecież nie będzie mi się chciało przenosić i unosić malca w nocy, musi to być opcja jak najwygodniejsza dla mnie i dla dziecka. Tak też trafiłam na taki wynalazek jak łóżeczko dostawne. 


Wymiarami odbiega od standardowego i raczej bliżej mu do kołyski bo szerokości jako dostawka ma 55 cm, a długości coś koło 100 cm, ale myślę, że na pierwsze 6 miesięcy w zupełności wystarczy, a potem będziemy uciekać do salonu, a maluchowi urządzimy pokoik z prawdziwego zdarzenia. Dodatkowo do łóżeczka dostajemy czwarty bok, tak, że stanowić może oddzielny mebel, ale wtedy jego wymiary to chyba 40 cm na 100 cm. Nasze jest polskiej firmy, a szczegóły znajdziecie na końcu posta.

Co więc się zmieniło? Początkowo tak jak mówiłam, w sypialni znajdowało się  jedynie nasze łóżko, mini półeczka z ikea, która robiła za szafkę nocną i zabudowana szafa. Na pierwszy ogień poszło zlikwidowanie szafeczki z idea i zamontowanie nowej wąskiej powyżej łóżeczka. Na niej koniecznie chciałam ustawić lampkę nocną ze ściemniaczem, tak abym w nocy nie musiała zapalać całego światła i rozbudzać naszego maleństwa i przy okazji Pana Poślubionego. Na półeczce znalazła się więc przede wszystkim lampka i kilka pierdółek w tym obrazek jaki dostał nasz maluch od księdza podczas kolędy. 


Najważniejszym jednak punktem było łóżeczko i okazuje się, że u nas weszło na styk. Tak, że da rade jeszcze dojść do szafy. Łóżeczko ma regulację wysokości więc z łatwością dopasowaliśmy je do wysokości naszego łóżka. W środku jak widzicie panuje totalny minimalizm i specjalnie nie ma w nim zgodnie z zaleceniami ani poduszki, ani  kołderki. Zamiast tego dałam pieluchę terową jakby się ulało ;) no i zamiast kołderki zainwestowałam w otulacz do snu, jeśli będzie bardzo chłodno maluszkowi w co wątpię bo u nas w domu w zimę jest 22 oC, to okryję go jeszcze kocykiem. 


Nie mamy też ochraniacza na szczebelki, a czemu? Również ze względów bezpieczeństwa, a o tym można poczytać w internecie, tu nie będę się rozpisywać. Jako, że lubię wykorzystać powierzchnię w 100% postanowiłam zakupić pod łóżeczko pojemniki. Tak, znalazły się tam trzy białe pojemniki z ikea. 


W pierwszym najmniej dostępnym załadowałam zabawki. 


W drugim, czyli środkowym, skarpetki i pieluchy tetrowe. 


Natomiast w ostatnim, tym najbardziej z brzegu i jednocześnie najbardziej dostępnym, umieściłam kilka rzeczy potrzebnych do przewijania w nocy tzn. pojemnik z  chusteczkami nawilżającymi do pupki, kilka pieluszek, podkład do przewijania, a potem dorzucę tam jeszcze jakiś kremik. W nocy mam zamiar nie rozbudzać maleństwa i przewijać na szybko na łóżku. 


Cały przewijak wraz z profesjonalnym sprzętem umieściliśmy w łazience. Wykazał się Pan Poślubiony i wykonał piękną i funkcjonalną zabudowę. zmieściła się pralka, pojemniki, a co najważniejsze całość dla bobasa, gdzie w dzień będzie przewijany i pielęgnowany, a na wieczór kąpany. 





Zobaczymy jak to nam się sprawdzi. Jak na razie z takiej organizacji jestem bardzo zadowolona i liczę na to, że dużo nie będziemy musieli zmieniać.  Na koniec jeszcze porównanie przed i po :)


Łóżeczko : Klupś Piccolo
Prześcieradło na materac: Uszyła babcia :)
Otulacz: TK Maxx
Pojemniki: Pakowane po 2 szt. Ikea
Półka nad łóżeczko: Ikea
Lampka: Biedronka :)

57 komentarzy:

  1. Pani Poślubiona myślę, że to najlepsze rozwiązanie jakie mogliście zastosować, zarówno z korzyścią dla Was, jak i dla dziecka, bo w sumie można uznać, że będzie spało z Wami w "jednym łóżku", będziesz miała go w zasięgu ręki co na pewno docenisz tuż po porodzie.
    Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma... Najważniejsze, by wymyślić coś co będzie wyglądać ładnie i funkcjonalnie. Wam się udało ;)
    Popieram brak kołderki, poduszki i ochraniaczy w łóżeczku... u nas też ich nie będzie... :)

    P.S. Ta półeczka z IKEI (mniejsza) to była przykręcanie do ściany? Chyba muszę sobie taką sprawić zamiast szafki nocnej... bo chcemy łóżko z pojemnikami wysuwanymi i przynajmniej ona by nie wadziła :) A właśnie potrzebuję takiej tylko na krem, telefon, chusteczki... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/50282177/

      Nie wiem czy chodzi Ci o tą??? Ona jest przykręcana do ściany :) też trzymałam na niej tylko chusteczki i telefon, ewentualnie szklanka wody :)

      Usuń
  2. Bardzo ladnie i praktycznie uzadzone. jednoczesnie bez przesytu i zagracenia. lubie taki styl i mam nadzieje ze uda Wam sie go utrzymac. u mnie niestety doszlo duzo za duzo prezentow od rodziny i znajomych ktore rozgoscily sie wszedzie: ubranka ( cala ich masa), zabawki, hustawka, mata edukacyjna.... W nocy dIeci przewijalam na lozku bo tak bylo wygodniej... wiecej przewinien nie pamietam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aaha u nas tez nie bylo kolderek ani poduszek. byl tylko spiworek. a dzieci do trzeciego miesiaca zycia najczesciej spaly ze mna ale niemialam takiego fajnego lozeczka jak Wy.

      Usuń
  3. Oo, mnie się zawsze marzyło łóżeczko dostawne (tak kiedys na przyszłość;)) dokładnie jak mówisz- z lenistwa:D, więc będę czekać na post, jak się to sprawdza. :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Przepięknie u Was wygląda :)

    Pani poślubiona na jaki materac zdecydowaliście się do łóżeczka i jakich kosmetyków dla dziecka zdecydowaliście się używać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Materac na razie mamy zwykły piankowy :) Jeśli dzidziuś będzie przesypiać noce to kupimy już normalne łóżeczko i zrobimy pokoik, do normalnego łóżeczka chciałabym materac lateksowy czy jakoś tak. Jakoś te gryka kokos do mnie nie przemawiają :) Co do kosmetyków to głównie rossmanowskie, ale może o tym zrobię oddzielny post? Co mi tam! :D

      Usuń
  5. Myślę że to doskonałe rozwiązanie dla małej sypialni :) My też nie mamy dużej sypialni, ale łóżeczko mamy oddzielne. Nawet nie wiedziałam o tak fajnych rozwiązaniach, chociaż u nas to chyba logistycznie i tak za bardzo by się nie sprawdziło.
    Pierwsze miesiące nasza Gwiazdka spała u siebie i bez problemu wstawałam do niej co 2-3h :P Teraz w nocy budzi się raz ale po karmieniu ląduje u nas :)
    Nie wiedziałam o tym że ochraniacze są niebezpieczne. U nas bardzo się sprawdziły gdyż ze względu na ulewanie Gabi musi spać z główką nieco wyżej a co za tym idzie często przesuwa się do samych szczebelek. Kołderkę jakiś czas używaliśmy, ale zaczął nam się etap odkrywania, nakrywania na głowę, brania do buzi wszystkiego co wpadnie w ręce więc przerzuciliśmy się na śpiworek :)
    No i brak przewijaka też u nas by nie przeszedł przynajmniej w początkowych miesiącach bo Gabi mimo że jest dziewczynką w sekundę potrafiła puścić taki strumyczek że wszystko było mokre ;)
    Fajnie się to u Was prezentuje :) tak minimalistycznie, jak lubię :)
    Ściskam :* trzymajcie się na tej ostatniej prostej :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wszystko pięknie zorganizowaliście! <3 To dostawne łóżeczko to genialny patent!
    Trzymam kciuki za szczęśliwe rozwiązanie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. dla mnie najlepsze rozwiązanie to było łóżeczko normalne + na nim przewijak :) dziecko z łóżeczka ciach na przewijak raz dwa i po krzyku :) W trakcie dnia takie noszenie dziecka do łazienki może się nie sprawdzić... :)

    OdpowiedzUsuń
  8. a jak przepraszam w nocy na łóżku wyciągniesz te pampersy spod łóżeczka? i to z pudełka jeszcze? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba nie masz wyobraźni... jak urodzi się dziecko to wszystko będzie tak, żeby było wygodnie. pampersy pod ręką raczej :) ale oczywiście głupie pytanie musiało być :)

      Usuń
  9. Pięknie to wszystko wygląda. :)

    Lampka z biedronki? :o Ale czad!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaak z biedronki :) dawnooo dawnooo ją kupiłam :) były takie dotykowe chyba za 20 zł :) teraz przyda się idealnie :) bo nie świeci jasno i ma 3 stopnie jasności :)

      Usuń
  10. Macie gust! Bardzo, bardzo ładnie - i do tego funkcjonalnie i praktycznie :) I tak bez przesady, masy kolorów i zabawek - tak w sam w raz :) I najlepszy kot na ostatnim zdjęciu - a jak on reaguje na te wszystkie nowe rzeczy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Arek próbował wchodzić, ale wie że mu tam nie wolno i to nie dla niego :) dwa razy wskoczył mi do wózka do gondoli ale również go wygoniłam i też wie że to nie dla niego. Zobaczymy jak to będzie jak dzidziuś się urodzi :) ale myślę że nie będzie żadnego problemu z kotem :) dam znać!

      Usuń
  11. O proszę. Pierwsza osóbka, którą "znam" a która zastosowała takie rozwiązanie. Moja kuzynka też mimo swojej bardzo dużej sypialni, zastosowała takie rozwiązanie, ponieważ chciała być bliżej synka.

    OdpowiedzUsuń
  12. No pięknie to urządziliście:) A czy to łóżeczko można później zmodernizować na tradycyjne? W sensie ze szczebelkami:D Na początku takie rozwiązanie jest super, ale później, kiedy maluch podrośnie to wiadomo jak jest:D

    OdpowiedzUsuń
  13. A mi sie nie podoba, rozumiem ze malo miejsca, ale malo to praktyczne wszystko... Lozeczko zabiera miejsce z ktorego podejrzewam, ze bedziesz wstawala Ty. Albo trzeba bedzie sie zsuwac w dol aby wyjsc, albo bedziesz przeskakiwala przez Pana Poslubionego? Z dzieckiem na rekach? Sama, a potem od drugiej strony do lozeczka? Dziwne :) plus jak ktos juz napisal wczesniej - przewijak w lazience, znow dodatkowa robota, wstajesz w nocy, bierzesz dziecko i idziesz do lazienki, wlaczasz oswietlenie lazienkowe, ktore podejrzewam, ze jest ostrzejsze niz lagodne swiatlo lampki, co nie dziala dobrze na malucha, zmieniasz pieluche... Oj narobilas sobie roboty :) Nie podobaja mi sie tez te kartony z ikei pod lozeczkiem- tekturowe zbieracze kurzu :) plus przy odkurzaniu tez problem... Troche inaczej bym to rozplanowala, ale wazne zeby sie Wam podobalo! W moj gust niestety nie trafia. Ale to nic :) Tylko wyrazam opinie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Radzę przeczytać post :) tam jest napisane jak będę przebierać w nocy. Teraz z wielkim brzuchem bez problemu wychodzę z łóżka to czemu potem miałabym mieć trudności? Co do światła to lampka ma ściemniacz, a łóżeczko jest małe wiec nie zajmuje tyle miejsca i wszędzie jest fajny dostęp :) ale masz racje, najważniejsze ze mi sie podoba, a jak sie sprawdzi takie rozwiazanie dam znać.

      Usuń
    2. Post byl przeczytany, nie martw sie, bez czytania nie napisalabym slowa :) teraz z kolei zastanawia mnie jak bedziesz przewijac czy przebierac w nocy , to itak musisz wstac i krazyc, bo nie masz bezposredniego dojscia do pudel z rzeczami :) w kazdym razie powodzenia, licze na post jak sie sprawdza w prtyce takie rozwiazanie :)

      Usuń
    3. Poprawka, przyjrzalam sie - mozna wyciagnac spod lozeczka do pudlo o ktorym pisalas;)

      Usuń
  14. Nas ochraniacz ratował przed zwichnięciem nóżek wiszącego przez szczebelki. Co gada internet o ochraniaczach? Nigdy nic nie słyszałam. Mieliśmy szczebelkowe normalne, 60x120, musieliśmy zrezygnować jak mała miała około roku. Ochraniacze przestały wystarczać. Dziecko strasznie obijało się o szczebelki, a w nocy średnio 3x trzeba było je przekładać z powrotem do łóżka, bo miało nogi wiszące na zewnątrz i zaklinowane między szczebelkami. Dramat. Że też się połaszczyłam na dizajn, trzeba było kupić turystyczne z membraną. Do tej pory śpi w takim kojcu, tylko tam nie ma problemu z wypadaniem z łóżka. Szkoda, że dziecko ma już prawie metr i już trochę się w tym kojcu nie mieści, a na zwyczajne łóżko wciąż za małe.

    OdpowiedzUsuń
  15. Hmm. Oby Wam się sprawdziło takie lozeczko. My jeszcze do niedawna mieszkaliśmy na 34m2 i miałam kolyske dla Oliwki a teraz dla Kacperka. Fakt może miałam nieco inne ustawienie pokoju ale nie zamienilabym tej kolyski za skarby świata. Tym bardziej że jest ona większą niż takie lozeczko i dziecku jest wygodniej. I nie ucz dziecka spać razem z Wami :) kiedyś się przrkonasz dlaczego:) a ochraniacze na szczebelki i kolderka są bardzo potrzebne wg mnie.wg niektórych wszystko jest szkodliwe ale trzeba mieć trochę własnego zdania. Pamiętam jak Oliwka była mniejsza i ciągnęło ją do spania na boku i gdyby nie ochraniacze miała by guza za guzem :) ups..Mały zrobił kupkę..spadam. :) papa powodzenia

    OdpowiedzUsuń
  16. a ja bym zrobiła inaczej. Wasze łóżko maksymalnie do sciany/grzejnika, i wtedy zwykłe łóżeczko zmieściłoby się miedzy łóżkiem a szafą. Serio, nie ucz dziecka spać z Wami, potem bedziecie miec problem. co z tego, ze bedzie spal w tym smiesznym lozeczku dostawnym, jednak nadal to w waszym lozku. potem bedzie starsze i nie bedzie chcial spac w lozeczku jak ju mu pokoj urzadzicie, tylko nauczy sie ze w tym dostawnym. nauczy sie, ze mama jest blisko. i klops. serio, sluchaj rad doswiadczonych matek. ja swoje wzielam na dwa dni do nas do lozka i potem miesiac nie chcial spac w swoim lozeczku, takze wiesz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodząc w ciąży cały czas powtarzałam że nie będę brała dziecka do siebie do łóżka. Jednak nie wytrwałam w tym postanowieniu i Malutka po nocnym karmieniu śpi z nami. Ma 7 miesięcy, śpimy tak jakieś 3-4 miesiące i jakoś nie ma problemu żeby spała u siebie jeśli jest taka potrzeba, np któreś z nas jest przeziębione czy coś. To chyba ja bardziej przyzwyczaiłam się do tego że mam ją obok...więc chyba nie do końca tak jest z tym przyzwyczajaniem. Wszystko zależy od dziecka i jego potrzeby bliskości.

      Usuń
    2. A ja nie rozumiem tego pierdolenia za przeproszeniem o przyzwyczajeniu dziecka do spania z rodzicami? Bo co jest w tym zlego? Ja jak bylam mala to w ogole nie chcialam spac z rodzicami ale jak mialam 3-4 lata to im sie non stop pchalam do lozka. Pozniej nawet jako 14-15- latka potrafilam rozscielic materaz na ziemi u nich w sypialni i tam spac. Bo po prostu mialam potrzebe miec mame blisko. I co sie stalo? Umarl ktos od tego czy jak?

      Usuń
    3. Kropka dziękuje Ci za komentarz. Tez tak myślę :D

      Usuń
    4. Ja rozumiem, ale akurat łóżeczko dostawne wydaje mi się właśnie idealnym kompromisem. :p

      Usuń
    5. Kropko przepuszczam, że im chodzi o brak intymności, kiedy dziecko śpi z rodzicami.

      Usuń
    6. To nie jest brak intymnosci tylko okazja do wykazania sie kreatywnoscia;) przynajmniej moja mama po latach mi tak powiedziala;)

      Usuń
  17. a i jeszcze jak bedzie mial tak3-4 miesiace to zacznie sie wiercic, krecic, i wejdzie do was do lozka,

    OdpowiedzUsuń
  18. ja zdecydowałam sie na farbe hipoalergiczna śniezki ze wzgledów na zdrowie mojej córeczki

    OdpowiedzUsuń
  19. Mi by tam nie przeszkadzałoby, że dziecko nauczy się, że mama blisko, chyba właśnie o to chodzi? :)
    Przynajmniej w moim wychowywaniu dzieci o to chodzi:)
    Antek dłuższy czas spał z nami, kiedy miał taką potrzebę, i bez większych problemów poszedł do siebie. Dopiero teraz po choróbstwie znów zaczął do nas przychodzić każdej nocy, ale przecież to też chwilowe.
    Co do wygody, to dopiero z czasem wyjdzie, co Wam pasuje:) Ja przy Antku miałam przewjak w drugim pokoju i było mi wygodnie, nie wyobrażam sobie inaczej. Dzieki temu nie budziłam niepotrzebnie męża bo czasem dziecko lubi pokrzyczeć przy przewijaniu :) A przy Adasiu z kolei w ogóle nie używam przewijaka, przewijanie w drugim pokoju odpadło od razu bo budziłabym Antonia, więc przewijam go bezpośrednio w łóżeczku a w dzień na macie puzzlowej, ewentualnie podkład pod pupę albo pieluchę, i prawie nie zdarzyło mi się, żeby coś zsikał... i też nie wyobrażam sobie inaczej... W różnej sytuacji i dla różnych osób sprawdzają się różne rozwiązania:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ps: kilka pampersów zawsze można zostawić na przewijaku czy w łóżeczku i też są pod ręką;P Nie trzeba za każdym razem sięgać do pudełka przecież;)

      Usuń
    2. Żono wygląda na to, że myślimy podobnie ;)

      Usuń
  20. Dzień dobry Pani Poślubiona i Panie Poślubiony! Drodzy RODZICE! Na Waszego bloga trafiłam tydzień temu, kiedy poszukiwałam ślubnych inspiracji. Przeczytałam posta dot.zaproszeń ślubnych, a później następnego i jeszcze jednego...i postanowiłam przeczytać Waszego bloga od początku! Wprawiliście mnie w świetny nastrój, chłonęłam posty jeden po drugim, niczym prześwietną lekturę. I chcę Wam powiedzieć, że jesteście niesamowici i mega pozytywni! A teraz niestety coraz mniej takich ludzi, takich par. Wypowiedzi Pana Poślubionego niejednokrotnie były takie, jak mojego M., co mnie rozbawiło. Proste, nie mylić z prostactwem!
    Podbiliście moje serce i chętnie bym Was poznała ♥
    Wasze perypetie nieraz przypominały mi nasze, a podejście do życia = wspaniałe.
    Chociaż jestem ze swoim M. 6,5 roku i planujemy ślub za 1,5 roku, to oczywiście miałam pełno okresów, kiedy instynkt szalał, niczym kot z pęcherzem na wierzchu. No ale z takich, a nie innych powodów musimy na wszystko cierpliwie poczekać.
    Tymczasem, żeby nie zanudzić Was, trzymam z całych sił kciuki za Was i Maluszka! Wierzę, że dacie ze wszystkim radę. Jeśli jest miłość, wszystko się uda, bo wówczas góry można przenosić. Owszem, szczęścia także trochę się przyda, bo na Titanicu zdrowie było, a szczęścia zabrakło.
    Wszystkiego najcudowniejszego i najpiękniejszego! Czekam z niecierpliwością na następne posty, bo moja lektura się skończyła:/
    I mam nadzieję, że nie zrezygnujecie z prowadzenia bloga, bo jak pisałam, aż miło czyta się coś innego niż stałe narzekanie, o papce medialnej nie wspomnę.

    PS- w sumie, to sama zastanawiam się, czy nie zacząć pisywać. Tak mnie zainspirowaloście!

    Buziak!
    Agnieszka ('89)

    OdpowiedzUsuń
  21. To świetny pomysł z tym dostawionym łóżeczkiem. Mega wygoda. I podoba mi się, że malucha będziecie przewijać w łazience, a nie gdzie popadnie.

    OdpowiedzUsuń
  22. Czytam Was i czytam,
    i nie mogę się już doczekać ...:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Świetnie to zaplanowaliście, idealnie wykorzystane miejsce dla dziecka, może w przyszłości skorzystam z Waszych pomysłów jako inspiracji dla moich potrzeb, bardzo ładnie u Was :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Dostawka ekstra, a zabudowa w łazience - szczęka mi opadła! A co to jest to dziwne, niebieskie coś, co przypomina suszarkę?(I uwaga na chusteczki nawilżone!)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest taki śmieszny termometr bezdotykowy :) bo chyba o tym piszesz :) wygląda jak mini suszarka :D racja :D

      Usuń
  25. Kochani!
    Szczęśliwego porodu, aby dzidzia przyszła na świat duża, zdrowa oraz silna! :)
    A Tobie Pani poślubiona zdrówka!! :*

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo fajnie wszystko przemyślane. I ty i dziecko będziecie mieli wygodnie, a to najważniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Mi sie marzy takie dostawiane łozeczko, wypatrzyłam je jakiś czas temu w necie, identyczne białe. Ale nie mam pojęcia czy z Niego w przyszłości skorzystam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  28. Dalej 2 w 1 ?;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Cisza na blogu, cisza na fb, czyżby już ;>?

    OdpowiedzUsuń
  30. nic już nie piszesz o poszukiwaniu sukni dla koleżanki której bedziesz świadkiem czy coś się zmieniło ślubu nie ma?

    OdpowiedzUsuń
  31. Fajny pomysł z tym łóżeczkiem :) Widzę, że fanka rosmanna... I dobrze, bo mają genialne produkty dla dzieci.

    OdpowiedzUsuń
  32. Wszyscy czekają a tu cisza :))))

    OdpowiedzUsuń
  33. Coś mi się wydaje, że już po wszystkim... tudzież jeśli nie, to szykujecie się na wywołanie porodu? Bo to chyba już pora i czas... ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Wpadłam na Waszego bloga jakiś czas temu ! Po przeczytaniu każdego postu chce się więcej ;) Wchodzę, sprawdzam, jeżeli nie ma czegoś nowego to troszkę czuję się zawiedziona, bo lubię Was czytać:) Powodzenia życzę i natchnienia do dalszego pisania ! :)

    Jeżeli macie ochotę zapraszam do mnie - http://eternal--flame.blog.onet.pl/ ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Czekamy trzymając kciuki.

    OdpowiedzUsuń
  36. Rodzinka już się Wam powiększyła?

    OdpowiedzUsuń
  37. Kącik niemowlaka można w fajny sposób oddzielić tapetą. Będzie to widoczne i ładnie wyglądające.

    OdpowiedzUsuń