1 kwietnia 2015

BonBonBaby kwiecień2015

Kilka dni temu wieczorem, znowu zawitał do nas kurier i przekazał kwietniowe wydanie pudełka BonBonBaby. Oczywiście nasza radość była nie mniejsza jak przy otwieraniu pierwszego lutowego wydania. Sama byłam ogromnie ciekawa co tym razem może takie pudełko zawierać i czy równie pozytywnie mnie zaskoczy i wpasuje się w mój gust. Zacznijmy od otwierania. Z zewnątrz nic się nie zmieniło i nadal otrzymujemy piękne turkusowe pudełko z ogromnym cukierasem na przykrywce. 


Po otwarciu znowu witają nas trzy kartki oprawione w bardzo ładną grafikę. Jedna jak zwykle z pozdrowieniami od zespołu BonBonBaby, druga z informacją co znajdziemy w pudełku i trzecia z poradami dla rodziców odnośnie załagodzenia bólu podczas szczepienia dziecka.



Otwierając pudełko cieszyłam się jak mała dziewczynka. Wcześniej jednak zaspokoiłam moją ciekawość i przeczytałam co pudełko zawiera. Po rozpakowaniu całość prezentowała się tak:



Co znalazłam w środku? Na pierwszy ogień poszła oczywiście grzechotka! Śliczna pluszowa gwiazdka, a na niej miś. Grzechotka Da-Da Teddykompaniet idealnie pasuje do misia, który otrzymaliśmy w lutowym wydaniu BonBonBaby, a który na stałe zagościł w łóżeczku naszego malca, tam też umieściliśmy ową grzechotkę i teraz tylko czekać, aż synek zacznie brać różne rzeczy do rączek, jak na razie jego uwagę przyciągnął sam dźwięk grzechotki i uroczy wygląd. Mały wpatrywał się ja zaczarowany. 



Kolejną rzeczą, która wprawiła mnie w ogromne zdziwienie było serum i szampon do włosów. Dlaczego w zdziwienie? Ponieważ na opakowaniu napisane jest, że produkt zalecany jest dla Pań w wieku 40+, a mi do tego rocznika jeszcze trochę brakuje. Jednak po doczytaniu zauważyłam, iż Serum Laboratorium PILOMAX WAX przeciw wypadaniu włosów i szampon z tej samej serii zalecane są również dla kobiet w ciąży bądź po ciąży. Co prawda ja na razie nie zauważyłam ogromnego wypadania włosów po ciąży, ale jeszcze wszystko przede mną. Teraz muszę tylko pilnować, żeby serum i szamponu nie ukradła moja mama, bo ona właśnie jest 40+ ;)



Następnie moją uwagę zwróciły aplikatory antybakteryjne OsmozaCare Click&Go na uszkodzenia skóry. W lutowym wydaniu pudełka dostaliśmy antybakteryjny krem do rąk i świetnie sprawdza nam się na spacerach i w podróży. Natomiast teraz otrzymaliśmy aplikatory, które od razu zostały wypróbowane. Kilka dni temu obcinałam synkowi paznokcie i ja niezdara przecięłam małemu opuszek od kciuka...płakaliśmy razem. Bardzo się zestresowałam i teraz konieczne jest aby ranę często dezynfekować. Te aplikatory to super sprawa. malutkie opakowanie, poręczne i również idealne do torby na spacer czy w podróż! Przy dezynfekcji śmiesznie barwią ranę na czerwono, początkowo myślałam, że kolor nie schodzi i działa to jak fiolet, ale kolor na szczęście przy kontakcie z wodą schodzi :) Producent poleca je również do stosowania na pępek w celu zagojenia, ale u nas pępuszek już dawno wygojony, wypróbowaliśmy więc na skaleczonym paluszku.




W pudełku znalazł się oczywiście produkt firmy HIPP i tym razem nie skorzystamy i schowałam go do półki w kuchni, jako, że data przydatności jeszcze hen hen, to mały na pewno kiedyś posmakuje. Muszę jednak napisać, że porównałam skład słoiczka z poprzedniego pudełka z przecierem owocowa chwila HIPP  BIO i przecież ma rewelacyjny skład. To po prostu jabłka, brzoskwinie i mango. Całość otrzymała certyfikat tzw. "zielony listek" Dodatkowo HIPP załączył broszurę odnośnie rozszerzania diety malucha. Z tyłu znalazłam super tabelkę, która w przyszłości z pewnością ułatwi mi zadanie. No, ale na razie pozostaje mi poczekać.


Kolejnym produktem w kwietniowym pudełku jest Atoderm Preventive - odżywczy krem wzmacniający ochronną barierę skóry z Biodermy. Oczywiście marka jest mi znana i jak do tej pory jestem wierna i oddana jednemu z ich produktów a mianowicie płynowi micelarnemu do demakijażu. Tym bardziej ciekawi mnie ten krem, gdyż nie miałam jeszcze okazji wypróbować żadnych innych produktów prócz wspomnianego płynu micelarnego. Krem zalecany jest do skóry suchej i bardzo suchej, dobry dla dzieci jak i dla dorosłych, dlatego to takie dwa w jednym, bo możemy go razem z synkiem używać razem! Oczywiście i tu Bioderma załączyła broszurę, również przydatną, bo w środku znajdziemy mnóstwo kolorowych zakładek, a każda przypisana danemu rodzajowi cery. Po otwarciu zakładki naszym oczom ukazują się zalecany produkty tej firmy.


Oczywiście pudełko zawierało również próbki. Tym razem hipoalergiczny żel do higieny intymnej Biały Jeleń i próbka kremu do cery wrażliwej również tej samej firmy. Okazuje się, że Biały Jeleń już dawno wyszedł poza ramy swojego mydełka. Kolejną próbką, którą z chęcią wypróbuję był proszek JELP Soft 2w1. Moje proszki akurat się skończyły i muszę kupić nową serię. Ten jest to tyle fajny, że to zarówno proszek do prania jak i delikatny środek zmiękczający, nie trzeba więc dodatkowo dokupywać płynu do płukania tkanin :)



Na koniec oczywiście gazetka! Coś do poczytania podczas wieczornego karmienia! W środku udało mi się nawet znaleźć stronę z naszym superaśnym pudełkiem BonBonBaby :) i poradami na temat prezentów dla niemowlaka.



Podsumowując: Pudełko znowu mnie zaskoczyło. Fajne produkty i z chęcią je przetestujemy, choć już większość z nich została sprawdzona po zaledwie tych trzech dniach od otrzymania przesyłki, Mały szczęśliwy, bo ma nową grzechotkę, którą bawimy się przed snem w łóżeczku. Ja szczęśliwa, bo mamy sporą liczbę sprawdzonych produktów. Tym razem tylko Pan Poślubiony ubolewał, że dla taty nic nie było, ale obiecałam mu, że jak tylko się skaleczy to damy mu skorzystać z antybakteryjnych aplikatorów OsmozaCare i jeśli tylko ma ochotę może myć włosy szamponem firmy PILOMAX ;) 

7 komentarzy:

  1. Co do gotowych dań dla dzieci to większość domowych przetworów nie wytrzyma tak długo na półce, co te właśnie dania. Już rozpiętość daty spożycia tych "obiadków, soków i deserów" mnie zniechęca do podawania tego dziecku.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja korzystam z żelów pod pod prysznic - super sprawa. Mi niestety żel to twarzy nie przygadł do gustu.

    A rączunia piękna :-) mimo że troszkę obolała.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja tak od tematu, a mianowicie z pytaniem o łóżeczko - czy ten element przy dostawianiu łóżeczka, który je przedłuża o 10cm trzeba zakładać? Pytam, bo my mamy niewielką sypialnię, do tego bardzo wąską i jakieś 48cm na dostawne łóżeczko :D Będziemy musieli z maluchem spędzić kilka miesięcy w tym mieszkaniu, a nie bardzo chcę kupować nowe (mniejsze) łóżko dla nas ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie trzeba mocować tego elementu :) łóżeczko u nas świetnie się sprawdza :) polecam!

      Usuń
  4. powiem Ci ze z tym wypadaniem wlosow to jest jakas masakra... ja co prawde po pierwszej ciazy nie mialam z tym problemow , ale teraz po drugiej mniej wiecej od 4-6 miesiaca zycia dziecka wlosy wypadaly jak szalone. Byly wszedzie. Uzycie suszarki paralizowalo.. Ale powoli juz z tego wychodze... Podczas ciazy wlosy sa mocniejsze, nie wypadaja z normalna czestotliwoscia, za to pozniej, wychodza te ktore mialy to zrobic wczesniej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. a jak juz zaczniesz rozszerzac diete dziecka - proponuje przygotowywac posilki w domu. Ugotowac marcheweczke, pietruszke. mozna pozniej dodac indyka, ryz, grysik. deserki - jabluszka, bananki poczatkowo rozgotowane i zblendowane. Nic trudnego a satysfakcja ze dajesz dziecku cos co sama przygotowalas i masz pewnosc co do skladu takiego obiadku. Oczywiscie od czasu do czasu gotowy sloiczek mozesz podac ale z wlasnego doswiadczenia wiem ze jak moje dzieci posakowaly moich 'zupek' to juz takich ze sloiczkow nie chcialy.

    OdpowiedzUsuń