6 maja 2015

BonBonBaby maj2015

Jak ten czas leci. Tak, tak brzmi to jak zrzędzenie starej babci, ale faktycznie kiedy na świat przychodzi dziecko czas dosłownie ucieka między palcami. Nim się obejrzałam, nadszedł maj, a wraz z nim do drzwi po raz kolejny zapukał kurier i wręczył majowe pudełko BonBonBaby. Tym razem również postanowiłam podzielić się z Wami jego zawartością, tym bardziej, że pudełko przyszło do nas jakoś ponad tydzień temu i niektóre produkty zadomowiły się u nas już na dobre.



Edycja majowa już tradycyjnie powitała nas trzema kartkami i pięknym niebieskim opakowaniem, a to dlatego, że nasza skierowana jest do naszego synka. Karta pierwsza zawierała oczywiście opis produktów jakie znajdziemy w majowym pudełku, druga natomiast tradycyjnie podziękowania od zespołu, a trzecia porady dla młodych rodziców. Tym razem porady dotyczyły skóry dziecka i przypadłości jakie ją mogą spotkać. 




Po rozpakowaniu oczywiście tradycyjnie już naszą uwagę przykuły zabawki! Pierwsza, imponujących rozmiarów była ośmiorniczka :) Przyznam szczerze, że kiedy ją zobaczyłam zupełnie nie przypadła mi do gustu. Nie lubię pstrokatych zabawek, a w poprzednim pudełku otrzymaliśmy śliczne delikatne misie z firmy DA-DA. Zupełnie innego zdania natomiast był nasz synek. Mu ośmiorniczka zupełnie przypadła do gustu. Mało tego...to pierwsza zabawka do której po usłyszeniu dźwięków jakie wydaje zaczął się śmiać! Poza tym nasz synek jest na takim etapie, że uczy się łapać zabawkę w rączki, a macki tej ośmiornicy okazały się idealne do tych ćwiczeń. Mój gust jest tu więc zupełnie nieistotny, bo dla synka zabawka okazał się hitem i ostatni tydzień tylko nią się bawi..kto by pomyślał. 


Kolejną zabawką jest piszczący lew. To pierwsza zabawka, która piszczy. Takiej jeszcze nie mieliśmy. Cóż więcej?? Dźwięk trafiony w dziesiątkę, choć ośmiorniczki nie przebił :)


Kolejnymi produktami były już tradycyjnie produkty firmy HIPP BIO. Jak tak dalej pójdzie zanim mały skończy pół roku, zbierze nam się już całkiem niezła kolekcja do próbowania. Natomiast obecnie nie możemy zbyt wiele powiedzieć, bo główny tester stołuje się przede wszystkim u swojej mamy ;) Tym razem jednak dostaliśmy sok 100% słodkie jabłka i przysmak na dobranoc: Kaszka ryżowa z mlekiem i bananami.


Bardzo fajnym produktem okazał się dla nas hipoalergiczny żel do mycia butelek firmy Dzidziuś. Znana nam firma, bo będąc jeszcze w ciąży kupiłam całą wyprawkę proszkową właśnie tej firmy. Był w niej proszek do kolorowych i białych, płyn do płukania, a także płatki mydlane. Nie wiedziałam jednak, że firma Dzidziuś produkuje także żel do mycia butelek. U nas świetnie się sprawdza przede wszystkim do mycia zabawek, kiedy nie chcę tego robić zwykłym żelem czy płynem do mycia naczyń. Ten jest o tyle korzystniejszy, że nie zawiera alergenów, parabbenów, barwników, SLS i innych niekorzystnych cudów,


Na koniec coś dla mamy, czyli cudownie pachnący peelingujący żel pod prysznic firmy Dove. Po ciąży mam strasznie suchą skórę, a ten żel dzięki temu, że posiada małe drobinki, nie szoruje drastycznie mojej skóry, ale delikatnie ją złuszcza..no i zapach...uwielbiam!!!


Na koniec tradycyjnie gazetka do poczytania...tylko...znowu ta sama...tu niestety BonBonBaby strzeliło małą gafę...no ale zdarza się :) Gazetkę dostanie któraś z moich koleżanek :) w końcu mam już dwie.


Tym razem BonBonBaby nie zawierał żadnych próbek. Za to znalazłam pewien ciekawy bon. 15% rabatu na zakupy w sklepie puffins. Podobno w innych pudełkach inne mamy miały możliwość spróbowania ich produktów i były bardzo zadowolone. Weszłam na stronę i również jestem pozytywnie zaskoczona. Lubię podjadać. To moja słabość, a jeśli mogę podjadać zdrowo to chyba skorzystam w najbliższym czasie z tego bonu :)

Co sądzicie o zawartości pudełka? Coś szczególnie przypadło Wam do gustu??? Mi osobiście mydło Dove, a synkowi zdecydowanie ośmiorniczka :)

8 komentarzy:

  1. Nie za bardzo rozumiem ideę działania takich "pudełek"...Czy za to się płaci?

    OdpowiedzUsuń
  2. No właśnie też się zastanawiam, czy za te pudełka się płaci? czy to jest bez płatne?

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas Dzidziuś do butelek zagościł od samego początku.
    Nasza Córcia też uwielbiała kolorowe zabawki, u nas hitem był szeleszczący jeż Lamaze i kaczka pozytywka z Canpolu. Kaczka służy nam do dziś na spacerach, Gabi lubi przy niej zasypiać.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. wszystko bardzo fajne i przydatne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Całkiem "bogata" zawartość tego pudełka :)

    OdpowiedzUsuń
  6. wszystko u was w porzadku?

    OdpowiedzUsuń
  7. Ośmiorniczka jest przeurocza. Piszczący lew do mnie trochę nie przemawia, bo nienawidzę odgłosów, które wydaje:p

    OdpowiedzUsuń
  8. doskonale rozumiem zmiany w waszym zyciu, macierzynstwo, dom, rodzina, praca. ale wciaz czekaja tu osoby na nowe posty z niecierpliwoscia. albo rezygnujcie z blogowania w takim razie.

    OdpowiedzUsuń