29 października 2015

10 rzeczy, które robię inaczej w rodzicielstwie


Jest wiele rzeczy, które robię jak większość rodziców, ale jest też wiele rzeczy, które robię zupełnie odwrotnie. Dziś mam zamiar podzielić się z wami zaledwie kilkoma z nich. Podzielę się z wami moimi opiniami i tym jaką wyrodną matką w oczach niektórych jestem. Rzeczy, które robię zupełnie odwrotnie i w moim otoczeniu budzą spore kontrowersje:

1. Karmię piersią. Temat drażliwy dla niektórych bardzo. Dla jednych jest to obleśne (tych bezdzietnych) dla innych najlepsze co dla dziecka możemy zrobić. Ja karmię piersią małego już prawie 9 miesięcy i nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że mam zamiar karmić nadal..i nadal...i nadal. Czyli do kiedy? Do samoodnowienia! Minimum 2 lata jeśli Panicz zechce, a jeśli zechce i dłużej to matczynej piersi nie schowam w czeluściach biustonosza, a z chęcią nakarmię dziecię. Chyba, że nie zechce dłużej. Daję mu wolny wybór. Tak, czterolatka karmić piersią można i nie jest to chore, odsyłam do fachowej literatury.

2. Wożę małego B. w foteliku samochodowym. Bezpieczne prawda? Zimową wożę małego w foteliku samochodowym, ale nie zakładam mu kurtki. To już przesada! Przeziębisz dziecko! Ale, ale naprawdę? Odsyłam chociażby do tego artykułu: KLIK To doleję oliwy do ognia i powiem tyle: Tak samo jak karmić piersią będę tak długo jak mały będzie chciał, tak samo możliwie jak najdłużej będzie on jeździł w foteliku samochodowym, tyłem do kierunku jazdy i tu mu akurat nie dam wyboru chcenia czy niechcenia. Będzie jeździł i koniec. Czemu? Ponieważ jest to dla niego najbezpieczniejsze. Dziecko powinno być tak przewożone do 5 roku życia i myślę, że tak właśnie będziemy przewozić małego B. Szykujemy się do zmiany naszego pierwszego fotelika na kolejny i już mamy upatrzony taki właśnie tyłem do kierunku jazdy.

3. Moje dziecko nie wie co to sterylność. Nie wyparzam ciągle łyżeczek, nie myję uparcie każdej zabawki, nie wyparzam kota, mało tego kot jest uporczywie atakowany, a ogon smakuje najlepiej. Nie wiem czy robię dobrze i czy jest to kwestia buntu na owe czyszczenie wszystkiego czy po prostu jestem na tyle leniwa, że nie chce mi się ciągle czyścić wszystkiego jak szalona. Jedno jest pewne. Brudem moje dziecko nie zarasta, a i od brudu nie zginie.

4. Noszę na rękach. Noszę wszędzie i kiedy tylko mamy oboje na to ochotę. Chustonosimy, ale nie zawzięcie, bo mamy i wózek. Chustonosi Pan Poślubiony i ja. Mały to uwielbia. No, ale ale! Rozpieścimy go i potem nie będzie chciał nam zejść z rąk! Racja...i będzie przechlapane...bo przecież mały ma 9 miesięcy i waży już prawie 12 kg! 

5. Pozwalam mu się przewrócić. Nie stałam nad nim gdy uczył się siadać czy stawać. Nie raz upadł boleśnie, ale mimo, że serce mnie bolało nie asekurowałam. Dzięki temu, po kilku guzach mały nauczył się szybko, że upadek boli, a i doskonale wie już jak upaść żeby głowa była cała. 

6. Śpimy razem i osobno. Zdarza się, że mały śpi u siebie w łóżeczku, ale i tak jestem 20 cm obok na naszej kanapie. Śpimy razem, jak nie w łóżku to przynajmniej w tym samym pomieszczeniu. Pan Poślubiony do perfekcji opanował sztukę spania na sardynkę, a mały do perfekcji opanował sztukę spania gdzie popadnie byle blisko nas.

7. Stosuję metodę BLW. Jest duża grupa rodziców, którzy tę metodę popierają, ale są na tyle radykalni, że łyżeczka i karmienie to absolutne zło! U nas mały dostaje jedzenie w kawałkach, ale przynajmniej raz dziennie pomagam mu w jedzeniu. Dostaje jogurt na śniadanie i daję mu go właśnie łyżeczką. Dostaje zupę krem i to ja go karmię, ale dostaje też brokuły, ziemniaczki, mięsko, a wtedy to on sam już ochoczo wcina ;) Metoda BLW jest wygodna, ale nie zawsze. Nie zawsze chce mi się sprzątać po armagedonie jaki zgotuje mi mały jedząc banana czy marchewkę. Dlatego czasem po prostu czyściej i szybciej jest mi nakarmić go łyżeczką czy widelcem.

8. Nie prasuję ubranek dziecięcych. W ogóle w domu nie prasuję,,,chyba tylko na wielkie wyjścia, a tak to żelazko leży odłogiem. Prasowałam ubranka małemu raz, przed porodem, ale to nie ze względu na to, żeby zabić bakterie, a chyba głównie ze względu na to, aby każdym ubrankiem oddzielnie się nacieszyć. Mało tego...potrafię założyć małemu ubranko kupione świeżo co ze sklepu, bez prania.

9. Pozwalam dziecku na wiele, ale wyznaczam też granice. Mały jadł już piasek nad morzem, wcinał trawę i jesienne liście, raczkował po chodnikach i wiele wiele innych. Nic mu się nie stało, a frajdy było co nie miara :)

10. We wszystkim staram się zachować zdrowy rozsądek, a przede wszystkim jestem wygodnym i leniwym rodzicem. Wolę pobawić się z małym niż godzinę sprzątać po tym jak nabrudził kaszką, czasem wolę ponosić go na rękach i pokazać mu trochę więcej świata niż z wysokości jego spacerówki, wolę dać brzydko mówiąc dać mu cycka niż stać i przygotowywać mieszankę mm, wolę spać razem w jednym łóżku niż tysiąc razy w nocy wstawać do pokoju obok, jest jeszcze dużo innych ZA przemawiających dla mnie dlaczego wolę i dlaczego tak właśnie wychowuję synka,a nie inaczej. Najważniejsze to to, aby sam rodzic był przekonany, że robi właściwie i nie narzucał swojego zdania innym. Dlatego mój post przeczytajcie z przymrożeniem oka, a swoje poglądy i pociechy wychowujcie dalej tak jak uważacie za słuszne. Każdy rodzic jest najlepszym rodzicem, ale dla swojego dziecka. :)

Oprócz tego, że pozwalam sobie na te 10 powyższych podpunktów to robię też wiele rzeczy tak jak powszechnie uznane jest za słuszne. Szczepimy małego, dajemy wit D i inne cuda. Ciekawa jestem, czy macie swoje podpunkty, które według was wyłamują się z powszechnie widzianych standardów rodzicielstwa, a które wy stosujecie?

35 komentarzy:

  1. Podziwiam ze chcesz tak dlugi karmic. Ja mam troche inne podejscie do tego. Karmienie ok, ale max. rok.
    Co do fotelika. Brawo! Oby bylo wiecej rodzicow z takim podejsciem. :)
    Co do reszty to albo sie zgadam, albo jeszcze do danego problemu nam daleko (np. BLW).

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja siostra tez tak mowila o karmieniu a tu nieapodzianka Mala sama zrezygnowala z piersi jakos przed roczkiem ;-) a ja bezdzietna uwazam, ze to najpiekniejszy obrazek na swiecie :-) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Super sprawa z fotelikiem, bezpieczeństwo dziecka jest najważniejsze i pisze to ja rodzic, który swoje dziecko po skończeniu dwunastego miesiąca życia wozi przodem do kierunku jazdy. Mała nie przepada za podróżowaniem i niestety rady rodziców, którzy twierdzili że skoro nie wie jak to jest jeździć przodem to nie będzie dla niej żadnej różnicy, na nic się zdały. Zdecydowanie spokojniej jeździ w foteliku przodem do kierunku jazdy, jest mniej krzyku, mniej nerwów no ale cały czas ubolewam nad tym że mniej bezpiecznie. Co do wyparzania, sprzątania to uważam że to co robisz to całkiem normalne zachowanie. Ja długo wypażałam butelki, smoczki (taki nawyk po długim pobycie w szpitalu), ale w końcu się z tego wyleczyłam ;) ... Do mojej listy na pewno można by zaliczyć punkt że nie wychowuje dziecka książkowo, nie sadzam na siłę na nocnik (chociaż ciągle słyszę: "Ty w jej wieku już wołałaś"), nie zmuszam do picia z kubeczka, skoro póki co woli butelkę, nieodsmoczkowuje na siłę (statam się żeby smoczek towarzyszył nam głównie w trakcie snu, ale zdarza się że podczas dnia też go znajdzie i włoży do buzi) itd.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OOo zapomniałam! My też jeszcze nie nocnikowaliśmy :D

      Usuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Za karmienie - brawo! To jest jedyne co mi się nie udało. Resztę praktykuję na co dzień od czterech lat u mojej dwójki.
    Tylko tego karmienia żałuje, ehhhh

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem tak bywa :) ja sama nie wiem jak moja mleczna droga z synkiem się potoczy...czas pokaże :)

      Usuń
    2. no bywa, ale tak naprawdę to wszystko zalezy od nas, mam, więc tym bardziej żałuje :) a Wam życzę jak najdłużej mlecznej drogi :)

      Usuń
  6. No... :) Pięknie :) Jakoś czytając Ciebie tyle czasu wyobrażałam sobie inaczej Wasz model macierzyństwa ;)
    Ja akurat chyba podchodzę podobnie jak Ty. Tylko tego fotelika do tyłu nie mam. Ale wierzę, że masz racje z tym, że tyłem bezpieczniej...
    No i co do karmienia. karmie jeszcze mojego 14 miesięczniaka. Ale widzę, że już coraz mniej potrzebuje, a ja dość drastycznie zmniejszyłam karmienie jak tydzień temu wróciłam do pracy a że wychodze godzine wczesniej to podtrzymuję :) wierze w samo dobro mego mleka, ale nie wiem czy dam rade do jego dwóch lat :)
    Córke karmiłam roki więcej nie dałam ja rady.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie chodzi o to, ze i dziecko i mama muszą oboje chcieć karmienia pierisią :) moze i mi sie odwidzi za rok? Może małemu? Czas pokaże :)

      Usuń
    2. Heh, ja, mimo że jestem fanką kp i myślałam, że będę karmić dłużej, to po 15 miesiącach wymiękam:) I powoli odstawiam. Widać taki mój limit, bo i Antka karmiłam 15 miesięcy:)

      Usuń
  7. O Boże jesteś moją siostrą?! :):) Wszystkie podpunkty napisałabym kropka w kropkę tak samo, tylko fotelik u nas jest przodem, nie wiedziałam że dla starszych dzieci też są takie montowane tyłem, myślałam że jak wyrośnie z tego najmniejszego to się sadza go przodem. No i ja nie sczepię, ale poza tym to podejście identyczne do mojego:) Super!!! Jeszcze tylko raczkowanie po chodnikach muszę wytestowac:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. I brawo dla mamy za takie podejście :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem w szoku ile na razie tu pozytywnych komentarzy! Myślałam, że będzie głównie hejt, a tu proszę ile zbuntowanych mam ;)

      Usuń
    2. Chyba nie potrafisz odróżnić hejtu od opinii innej niż Twoja. Wnioskuję tak po Twojej reakcji na komentarze do poprzednich wpisów. Pozdrawiam

      Usuń
  9. o, to tak jak u nas. mamy ponad rok i się karmimy, wozimy się tyłem, sterylnie? zapomnij. za duzo podróżujemy, a teraz, gdy muszę go oddać do żłobka to bym się chyba zapłakała, gdybym miała bzika na punkcie sterylności :P

    OdpowiedzUsuń
  10. No i Brawo! Ludzie zawsze będą krzywo patrzeć i "wiedzieć lepiej", nikomu sie nie dogodzić, wiec trzeba sie skupić na dogadzaniu sobie i dziecku :) w ogóle nie rozumiem jak można mówić, ze karmienie piersia jest obrzydliwie i nie mogę sie nadziwic niekończącym sie dyskusja na temat takiego karmienia w miejscach publicznych. Nie zrozumie tez jak można dziecko wychowywac w sterylnych warunkach, chyba ze choruje i sytuacja tego wymaga. Przecież dzieciak musi mieć styczności z różnymi bakteriami żeby sie na nie uodpornic. My przecież tez jedliśmy piasek i różne dziwne pozostalosci po kurach chociażby i jakoś żyjemy xD wiec ode mnie wielka piona dla Was, ze nie daliscie sie zwariowac i pewnie dzięki temu, Mały będzie miał świetne dzieciństwo :) mimo, ze dzieci nie mam i nie planuje to zawsze doceniam rodzicow, którzy zachowują zdrowy rozsądek i nie przesadzaja w jedna lub druga stronę: )
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię rodziców, którzy robią po swojemu, z głową ;) nie mam dzieci, ale w 99% się zgadzam i pewnie postąpiłabym bardzo podobnie. W szczególności z możliwością przewrócenia się :) i nie chuchania na zimne

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie boicie się ze mały jak na 9 miesiecy waży troszkę za dużo? Moja siostrzeniec waży 12 kg a ma 2 latka za miesiac. Ale może to sie zmieni jak Wasz synek bedzie juz chodzil i bedzie spalal wiecej energii i pewnie tez jak bedzie wyzszy to tez inaczej mu sie masa rozlozy :) najwazniejsze ze rosnie zdrowo :)
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w tym wieku ważyłam podobnie, a potem, jako czterolatka zaledwie 2kg więcej, wszystko się wyrównało. :)

      Usuń
  13. O rety! Mogłabym się podpisać pod tym postem rękami i nogami! Widzę, że mamy podobne myślenie i działanie ;)
    Ostatnio wyprałam Oli wszystkie zabawki po kilku miesiącach użytkowania, a to dlatego że przechodziliśmy w domu rotawirusa :D Smoczka już od dawna nie wyparzam ani łyżeczek. Czasem przeleję butelkę wrzątkiem i wtedy odruchowo wrzucę smoka, jak jest pod ręką :) Uwielbiam jak Ola chętnie wcina, dzisiaj jadła pulpeciki z mięska mielonego, zniknęły raz dwa... ale to sprzątanie mnie też okropnie denerwuje, choć jest tego stanowczo mniej, niż jak zaczynaliśmy przygodę z BLW. Aby pójść na łatwizję, zamieniliśmy super-hiper bajeranckie krzesełko do karmienia na ikeowe, szybko się czyści, tylko Ola zaczyna z niego wychodzić. No i czasem wolę pójść z dzieckiem na spacer, albo zajęcia, czy do klubokawiarni niż posprzątać w domu :)

    U nas jest tylko jeden wyjątek. Ja prasuję wszystko, nawet pieluszki... od kiedy Ola się urodziła... ale dlatego, że nie używam żadnego płynu do płukania i po prasowaniu ubranka i pieluszki (choć ich to już prawie wogóle nie używamy, jedynie bambusowe do otulania i flanelowe pod główkę w łóżeczku) wydają mi się miększe :) Z karmieniem piersią też mam podobnie, ale jednak aż tak długo to bym nie chciała karmić... liczę na to, że Ola szybciej się odstawi... tym bardziej, że nim skończy 4 lata, to chciałabym postarać się dla niej o rodzeństwo :)

    Jaki wybraliście fotelik? Ja też szukam RWF ale nasz samochód nas trochę ogranicza. Spodobał mi się Besafe Izi Combi X3 bo jest na pasy a nie isofix i ma możliwość montowania przodem i tyłem... w razie jakby Ola była starsza i się bardzo buntowała, to ją odwrócę.

    OdpowiedzUsuń
  14. Chyba większość tak robi, ja też, chociaż jestem mamą krótszą stażem od Ciebie ;) Dlatego tak chętnie czytam takie posty :) I nie mogę się doczekać jak u nas będzie z realizacją punku 9 :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jako bezdzietna oficjalnie protestuję przeciwko przypisywaniu nam "obleśności" karmienia piersią ;-) Poza tym fajnie, że udało Ci się "wypracować" pewne zasady i się ich trzymać :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt uogólniłam :) ale cieszy mnie fakt, że i niektórzy bezdzietni patrzą na karmienie piersią z czułością :)

      Usuń
  16. Moim zdaniem Twoje punkty się wcale aż tak bardzo nie wyłamują. Co rodzic to sposób wychowywania. I masz rację, to od nas samych zależy jak będziemy to robić. Każdy ma swoje zdanie i nic nikomu do tego. Ja np. prasuję wszystkie ubranka, ale też nie koniecznie żeby zabić bakterie, a żeby je trochę zmiękczyć, bo nie używam płynów do płukania i wydają mi się wtedy takie sztywne. Ale również nie wyparzam wszystkich zabawek. Myślę, że raczej większość ludzi Cię będzie podziwiać za to, że tak długo chcesz karmić piersią. Chociaż wydaje mi się, że starsze pokolenie uważa, że po 6 mscach mleko matki już nie jest na tyle wartościowe, nie wiem skąd się to u ludzi bierze. W każdym razie moim zdaniem każde postępowanie rodzica jest słuszne.

    OdpowiedzUsuń
  17. Najwazniejsze, zeby cala Wasza trojeczka byla zadowolona. :)

    Ja nie karmilam az tak dlugo, bo corke 15 miesiecy, a synka 20. A i tak odkad Mlodszy skonczyl roczek, maz ciagle dopytywal, kiedy "w koncu" zamierzam go odstawic. ;)

    U nas fotelik tylem do kierunku jazdy sie po roczku nie sprawdzil. Czesto ja badz maz jezdzimy z dzieciakami sami, wiec nie mial ich kto z tylu zabawiac. A oni swirowali jakby im sie niewiadomo jaka krzywda dziala. Synek w dodatku mial paskudny zwyczaj zanoszenia sie placzem do omdlenia kiedy sie wsciekl. :/ W koncu (wbrew radom, ze dziecku wszystko jedno) obojgu przestawialismy fotelik przodem i co ciekawe, natychmiast nastawal spokoj. ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. O nieee!!! Ze wszystkim się zgadzam, ale nie z zakładaniem ubrania prosto ze sklepu! Ostatnio zrobiłam tak z ledwo co kupionym stanikiem do ćwiczeń. 2 miesiące leczyłam się, wydałam kupę kasy u dermatologa i w aptece, o wielkim bólu nie wspominając!!! Błagam, nie rób tego dziecku, bo jak się zarazi, to nie poradzi sobie z bólem. Ja miałam wielkie strupy pod pachami, otwarte rany. Ogólnie nikomu tego nie polecam!

    OdpowiedzUsuń
  19. Jako jeszcze nie-matka zgadzam się z Tobą w 99% :) Jedyny fragment to to karmienie piersią do 4 roku życia - nie wiem czy będę chciała tak długo, wydaje mi się, że te 2 latka to tak akurat, ale życie pokaże jakie będę mieć możliwości :)
    I totalnie nie rozumiem tego hejtu na matki karmiące publicznie - nie spotkałam się w życiu z matką karmiącą, która by "wywalała cycki" (jak to niektórzy lubią określać), na ogół każda chce jak najwięcej prywatności przy tym zachować.
    No i ffs, ale biologicznie to piersi zostały stworzone do karmienia - symbolem seksu i częścią intymną stały się z powodu naszej kultury.

    OdpowiedzUsuń
  20. chyba pod kazdym z tych punktow moglabym sie podpisac. chlopaki maja juz 5 i 7 lat i wciaz maja sie dobrze ;) zelazko wyciagam "od swieta", sterylizator mialam ale uzywalam zaledwie pare miesiecy, karmic chcialam jak najdluzej ale dzieci same sie "odstawily"...

    OdpowiedzUsuń
  21. Nic złego nie widzę w tak długim karmieniu, sama mam w rodzinie kobietę, która karmi prawie 3 letnie dziecko :) co prawda od czasu do czasu jak sobie przypomni o cycu ale jednak :)
    jesteś fajną mamą i nie ma co popadać w tą całą nowoczesność, ja też wychowałam się na "brudzie" i żyję :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie wiedziałam że można karmić 4 letnie dziecko. Nie wyobrażam sobie tego. Ale myślę też że to każdego indywidualna sprawa :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  23. Wiele z tego co napisałaś jest mi bliskie :) Mój M. ma półroczku, jeszcze nie siedzi ale strasznie już czekam na przygodę zwaną BLW :) i najbardziej podoba mi się ten kawałek o sterylności, też rzadko wyparzam, choć nowe rzeczy piorę i wszystko prasuję, ale to dlatego, że sama lubię wyprasowane i nam też zawsze prasuję,

    OdpowiedzUsuń
  24. Myślę, że to bardzo zdrowe podejście do macierzyństwa:) Nie ma w tym ani buntu ani oryginalności, bo przecież nasze mamy robiły podobnie:) Nikt nie stał nad dzieckiem z parasolem ochronnym:D I mimo, że nie jestem mamą to bardzo podoba mi się Twoje podejście:)

    OdpowiedzUsuń