9 listopada 2015

Gdybym mogła jeszcze raz...

Sezon ślubny już dawno za nami. Zbliżają się święta i mało komu w głowie przygotowania ślubne. Mi jakoś ostatnio się zatęskniło...za weselem, za ślubem, za atmosferą no i przede wszystkim za tym szczęściem i wielką miłością jaką odczuwałam tamtego dnia. Co jednak gdybym mogła jakimś cudem wrócić do tych chwil? Czy coś bym zmieniła? Pewnie, że nic, bo przecież było wspaniale. Ale...ale ...gdybym jednak mogła....

Gdybym mogła to przeżyć jeszcze raz moją suknią ślubną tym razem by była....






...suknia dopasowana, koronkowa, z pięknymi odkrytymi plecami. Choć wiem, że mi w takiej nieładnie. Mierzyłam, patrzyłam i niestety z każdej strony mimo,  że figura jeszcze nie była po ciążowa, było mi źle. Nie wyglądałam dobrze, a mimo to nadal wzdycham. Do tych koronek do tych dopasowanych i do tych z gołymi plecami, Długi rękaw, romantycznie i jakoś tak...inaczej.

Gdybym mogła to wesele zrobiłabym....




...na zewnątrz. W ogrodzie lub jakimś pięknym parku. Z mnóstwem światełek, które wieczorem świeciłyby umilając czas przy stoikach i parkiecie do tańczenia. Oczywiście do tego potrzebny jest klimat, a ja bardzo chciałabym, żeby to było w  Polsce, bez stawiania namiotu. Tak po swojsku...tak jak kiedyś wystawiało się stoły przed chałupę na wsi. Tylko, kto zapewni pogodę? ;)

Gdybym mogła jeszcze raz to przeżyć...



...to więcej uśmiechałabym się na sesji ślubnej. Mamy piękne zdjęcia. Jednak jakoś chyba oboje tak się przejęliśmy, że mało mamy zdjęć, takich uśmiechniętych, a przecież właśnie tacy często jesteśmy na co dzień. Zrobiłabym też zdjęcie nas w strojach ślubnych trzymających zdjęcia rodziców jak sami byli w tym momencie życia, gdy brali ślub. Myślę, że wyszłoby to naprawdę kapitalnie.

Jest jednak jedna rzecz, której bym nie zmieniła, a mianowicie...


...męża. Mogłabym wyjść za niego jeszcze raz. Nie ważne czy w koronkach, czy w tiulach, a zabawa byłaby na dworze czy w sali, nie ważne jakie wyszłyby zdjęcia. Ważne jest  to, że mimo wielu kiepskich chwil i nieciekawych momentów. ja nadal bym wyszła za mojego męża jeszcze raz. Mimo, wszystko pamiętam tylko te dobre chwile i kocham całym sercem. 

A wy? Gdybyście mogły...co chciałybyście mieć na swoim weselu, ślubie, albo czego nie? :) Jak wasi mężowie? Nadal tak samo zabójczo przystojni, jak na ślubnym kobiercu? ;)

24 komentarze:

  1. Pewnie wybrałabym inną suknie ślubną, czasem nawet po 4.5 roku małżeństwa czasem zdarzy mi się zatrzymać przed wystawą sklepową ;) wtedy to była jedna jedyna którą przymierzyłam i to była ta :) Ale teraz wiadomo że są jeszcze piękniejsze :) Poza tym nic absolutnie, wesele było mega, skończyło się o 7 nad ranem, plener super, uśmiech nie schodził nam z twarzy;) A mąż ? przystojniejszy haha,przytył, dostał brzuszka, no za miesiąc 31 lat Mu stuknie, taki bardziej męski jest :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i pięknie :) u nas brzuch Panu Poślubionemu został po ciąży ;D hehehhe mi zniknął, a mu jakoś nie chce i dalej chodzi jak w dziewiątym miesiącu ;)

      Usuń
  2. A co do tej sukni to teraz wybrałabym bez trenu, co prawda miałam podpinany ale i tak się z tym namęczyłam ;) ja wolę facetów z brzuszkami :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Po półtora roku myślę, że może zmieniłabym miejsce wesela... ale nic więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Po półtora roku myślę, że może zmieniłabym miejsce wesela... ale nic więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przed ślubem wzdychamy. Po ślubie wzdychamy:D Taki urok ślubny:) Te wszystkie szczegóły i detale są takie nieistotne, a jednocześnie tak cieszą:D Chociaż miło przeczytać o Twoich doświadczeniach po-ślubnych. Blogów o przygotowaniach do ślubu jest wiele, ale potem temat się ucina. Miło było poczytać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jakoś zatęskniłam za tym ślubnym rozgardiaszem :)

      Usuń
  6. Najważniejsze zostawiłaś na sam koniec. Pięknie to zamknęłaś. Suknia, suknią ale mąż kochany najważniejszy.
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak pięknie napisane. Miło czytać o tym jak jesteście w sobie zakochani i jaka miłość jest ważna. W tym pędzącym świecie niektórzy zapominają o tym co najważniejsze. Ważne żeby mimo przeciwności iść przez życie razem... A co do naszego ślubu/wesele sama nie wiem co bym zmieniła, dla mnie to też był dzień idealny :) Zdjęcia/film mamy pełen uśmiechu... Może jakaś specjalna atrakcja na weselu typu fajerwerki ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. Na szczęście zawsze można odnowić śluby:D albo chociaż sesję zdjęciową powtórzyć. Swoją robiłam sama (jestem fotografem) i tak inaczej patrzę na te zdjęcia, znam je od tej strony technicznej, mniej przyjemnej. Mąż obiecał na drugą rocznice powtórkę o ile schudne:D taki motywator (sama go wymyslilam zeby nie bylo ze mąż zły:P).

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja za ślubem nie tęsknie i gdybym mogła cofnąc czas, to na pewno bym do tego ślubu nie dążyła. ale kiedy widzę szczęśliwe pary przysięgające sobie miłość przed ołtarzem, to łezka siew oku kręci ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. ja również bym chciała zmienić suknię ślubną na taką oryginalną może w odcieniu brudnego różu :) o możecoś takiego :)

    https://www.google.pl/search?q=pink+wedding+dress&biw=1280&bih=637&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0CAYQ_AUoAWoVChMIpbL6_caGyQIVBI0sCh3z5gGh#tbm=isch&q=maggie+sottero+wedding+dresses+pink&imgrc=giBrA0M58zJYKM%3A

    OdpowiedzUsuń
  12. Ślub kościelny dopiero przede mną. Suknię już mam. Bardzo prostą, po mojej chrzestnej, która jest ciężko chora. Bardzo chciałabym, żeby była ze mną w tym dniu i mam nadzieję, że jej się to uda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękny gest :) suknia po chrzestnej :) cudnie!

      Usuń
  13. Zastanawiałam się przez chwilę na imprezie w ogrodzie moich dziadków, ale ostatecznie byłoby z tym za dużo roboty ;)

    Z sukniami mam tak, że wiele mi się podoba. Ale nie wiem czy nie wybrałabym znów tak samo - klasycznie, z koronką, boskim pasem i bolerkiem 3/4 :)

    I tak jak Ty - nie zmieniłabym męża :) Za żadne skarby!

    OdpowiedzUsuń
  14. Ostatnio tez stwierdziłam,ze gdybym miała powtórzyć jeszcze raz te chwile,to na pewno zmieniłabym suknie, fotografa,wzięła kamerzystę, ale męża bym zostawila😁

    OdpowiedzUsuń
  15. Oj z pewnością jest to najcudowniejszy dzień w życiu, choć mam go dopiero przed sobą, to mogę się domyślać tylko odnośnie emocji z tym związanych. Suknie ślubne są teraz naprawdę cudowne, jednak nie wiem czy ja bym się zdecydowała w przyszłości na taką wymyślną, chyba wolę bardziej proste i delikatne :)

    OdpowiedzUsuń
  16. wszystko przede mną choć już w niedługim czasie :) Zostało 5,5 msca a ja dalej bez sukni :)))

    OdpowiedzUsuń
  17. Eee 5,5 miesiąca to dużo czasu ;) trzymam kciuki zeby wszystko pięknie poszło :)

    OdpowiedzUsuń
  18. ja bym chciała jeszcze raz suknię założyć... i ta radość, nie do podrobienia ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, taka suknia zdarza się raz w życiu :) ja moją tez bym jeszcze raz z chęcią założyła...swoją drogą ciekawe czy w ogole bym jeszcze w nią weszła ;) hehe

      Usuń
  19. Ja nie znoszę takich ślubnych ceregieli. Tych wszystkich sukni ślubnych, obrączek, gadki w kościele. Jestem za niesformalizowanymi związkami.
    Twój blog jest ciekawy.

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie: http://www.szeptyduszy.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń